1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. Kobieca duchowość nie musi być religijna. Filozofka o codziennej praktyce, która zmienia sposób odczuwania świata

Kobieca duchowość nie musi być religijna. Filozofka o codziennej praktyce, która zmienia sposób odczuwania świata

(Fot. Vasilina Popova/Getty Images)
(Fot. Vasilina Popova/Getty Images)
Czy duchowość ma płeć? Skąd biorą się pytania o własną podmiotowość? Co dziś najbardziej zagraża autentycznemu rozwojowi duchowemu? Na pytania odpowiada prof. Halina Rarot z Katedry Metod i Technik Nauczania Politechniki Lubelskiej.

Spis treści:

  1. Czym jest duchowość?
  2. Duchowość kobieca a duchowość męska
  3. Filozofka: „Autentyczna duchowość prowadzi do powolnej i rzeczywistej zmiany naszej postawy życiowej”
  4. Duchowość bez religijności

  • Czym jest duchowość i dlaczego coraz częściej mówi się o niej poza religią? Prof. Halina Rarot wyjaśnia, że duchowość to przede wszystkim poszukiwanie sensu, autentyczności i relacji z samą sobą.
  • Dlaczego wiele kobiet po latach pełnienia życiowych ról doświadcza poczucia pustki? Filozofka tłumaczy, skąd bierze się potrzeba odnalezienia siebie poza społecznymi oczekiwaniami.
  • Co może pomóc w nawiązaniu kontaktu ze swoją duchowością? „Wywalczenie choćby pół godziny dziennie na zachwyt” – podkreśla prof. Rarot.
  • Czy można żyć duchowo bez religii? Filozofka przekonuje, że tak. Duchowość może rodzić się także z kontaktu z naturą, sztuką, uważnością i codziennego zachwytu światem.

Wywiad pochodzi z miesięcznika „Sens” 05/2026.

Czym jest duchowość?

Ewa Klepacka-Gryz: Zacznijmy od ustalenia definicji duchowości.

Halina Rarot: Tradycyjnie duchowość ujmowano w sensie religijnym – jako głęboką pobożność, realnie wpływającą na zmianę postaw i zachowań człowieka.

Współcześnie pojęcie duchowości używane jest w wielu dziedzinach, niekoniecznie związanych z życiem religijnym. Mówi się o duchowości w biznesie, w trosce o zdrowie psychiczne czy somatyczne.

W Stanach Zjednoczonych duchowość określa się nawet jako pozytywne samopoczucie, zadowolenie z teraźniejszości i satysfakcję z przeszłości. Coraz częściej stosuje się pojęcie duchowości ateistycznej. Z powodu rozszerzenia rozumienia duchowości bada się dziś ją interdyscyplinarnie. Zajmują się nią również neurobiolodzy i neuropsycholodzy poszukujący ośrodka przeżyć religijnych w ludzkim mózgu, a nawet tak zwanego punktu Boga. Istnieją już ustalenia dotyczące tego, w którym miejscu znajduje się ów ośrodek. Naukowcy Danah Zohar i Ian Marshall postawili tezę o istnieniu inteligencji duchowej, która jest fundamentem czy rdzeniem zarówno inteligencji intelektualnej, jak i emocjonalnej. Jest ona inaczej strukturą sensu, strukturą całości. Idea ta została rozwinięta w ich pracy „Inteligencja duchowa”.

Duchowość należy rozumieć jako zdolność człowieka do przekraczania swego bezpośredniego, zmysłowego doświadczenia, a także tego, co użytkowe w jego życiu, i wznoszenia się ponad swoje ciało i ponad swoją psychikę, aby postawić sobie pytanie o to, jaki sens mają jego ciało, jego myślenie i jego emocje, a także jaki sens ma on sam oraz jego życie.

Dlaczego psychoterapia nie zajmuje się duchowością?

Klasyczna psychoterapia powstawała w ramach pozytywistycznego paradygmatu naukowości, ograniczającego badacza do eksplorowania rzeczywistości poznawalnej zmysłowo, czyli empirycznej. Dlatego Freud postrzegał religię i duchowość jako zjawiska psychiczne, a nie ontologiczne czy metafizyczne; niekiedy wręcz jako przejawy zaburzeń psychicznych, na przykład modlitwę różańcową interpretował jako formę nerwicy natręctw.

Współczesna psychoterapia, zwłaszcza terapia egzystencjalna, dopuszcza elementy duchowości, ale nie interpretuje transcendencji ontologicznej czy metafizycznej. Terapeuta pracuje z przeżyciami pacjenta, ale nie odnosi się do problemu istnienia bytu metafizycznego, o którego istnieniu ten może być głęboko przekonany.

Jedyną „transcendencją” w tego rodzaju psychoterapii jest przekraczanie samego siebie: swoich ograniczeń i możliwości. Obserwuje się też tendencję, aby dostosowywać język rozmowy do światopoglądu pacjenta, na przykład chrześcijańskiego czy buddyjskiego. Omawiam to szerzej w mojej książce „Filozofia i psychologia wobec życiowych kryzysów”.

Istnieje również psychoterapia filozoficzna, nazywana czasem doradztwem filozoficznym, która może odwoływać się – z powodu swego podobieństwa do sztuki artystycznej – zarówno do starożytnych, jak i średniowiecznych oraz chrześcijańskich koncepcji mądrego życia, czyli do źródeł sprzed pozytywistycznego i neopozytywistycznego paradygmatu wiedzy teoretycznej.

Duchowość kobieca a duchowość męska

Czy duchowość kobiet różni się od duchowości mężczyzn?

Spotkałam się z takim stanowiskiem we wstępie do przekładu książki Świętej Katarzyny ze Sieny „Dialog”, w którym ojciec Wojciech Giertych OP pisze o męskim i kobiecym wymiarze ludzkiego umysłu. Męski umysł to ratio – rozum analityczny, a kobiecy – intellectus. Męski ujmuje przedmiot i rozważa go z każdej strony, kobiecy jest natomiast bardziej intuicyjny, nastawiony na wyczuwanie rzeczywistości, na bezpośrednie jej doznawanie. Intellectus pozwala na metafizyczny zachwyt nad bytem, na najwyższe przeżycia duchowe czy religijne.

Różnice te zauważamy podczas lektury spuścizny mistyków chrześcijańskich.

Kobiety, takie jak Teresa z Ávili, Katarzyna ze Sieny czy polska mistyczka Faustyna Kowalska, „przelewały na papier swój zachwyt nad Bożą rzeczywistością”. Natomiast mistycy mężczyźni – gdy opisywali działania łaski Bożej w głębi duszy ludzkiej – precyzyjnie określali jej cnoty, charyzmaty, błogosławieństwa.

Zatem jeśli kobiety były i są mistyczkami, to mężczyźni stawali się zazwyczaj teologami mistyki.

W poszukiwaniu przyczyny tej różnicy można odwołać się do badań z zakresu psychologii ludzkiego rozwoju czy antropologii kulturowej. Opisują one różnice płciowe w dziejach ludzkiej socjalizacji: kobiety były i nadal są uczone sztuki tworzenia relacji, rozwija się u nich empatię, zezwala na bogatą ekspresję uczuć; mężczyźni natomiast byli i są przygotowywani do tłumienia uczuć i zachęcani do walki o osobistą autonomię, nawet kosztem bliskich relacji, zwłaszcza z matką, do nadawania struktury temu, co wydaje się brakiem porządku. To nas różni i może wpływać na sposób przeżywania duchowości.

Niektóre współczesne filozofki, jak Simone de Beauvoir czy Judith Butler, podkreślają, że nie należy przeceniać wagi tej rzekomo odwiecznej socjalizacji, ponieważ różnice są w dużej mierze społeczno-kulturowe, a nie ontologiczne i uniwersalne.

Można więc mówić nie o „innej duchowości”, lecz o innych drogach dojścia do doświadczeń duchowych, wynikających z określonej epoki historycznej, biografii i pełnionych ról społecznych.

Dlaczego tak wiele kobiet mówi: „Wypełniłam swoje życiowe role, a teraz czuję pustkę”?

Psychologia egzystencjalna wskazuje na zjawisko rozminięcia się z własną autentycznością. Podkreśla to Irvin Yalom, nawiązując do analizy Martina Heideggera dotyczącej życia „nieautentycznego”, życia „Się”, czyli takiego, które nie wynika z wewnętrznych wyborów, lecz z zewnętrznych oczekiwań i presji. Nie jest to problem dotyczący wyłącznie kobiet, lecz ludzi jako takich. Stan nieautentyczności staje się w pełni dostrzegalny dopiero w konfrontacji „Się” ze swoim przemijaniem i śmiercią. Kobiety częściej przeżywają to bolesne doświadczenie rozminięcia się z samą sobą. Dzieje się to zwłaszcza wtedy, gdy ich życie jest ograniczone do funkcjonowania w strukturze ról społecznych. Rola matki, córki, partnerki, opiekunki może wypełniać wówczas niemal całą przestrzeń życiową. Zdarza się, że pojawia się wówczas ciche, rozpaczliwe stwierdzenie: „Jakby mnie nigdy nie było”.

Dzisiaj, przede wszystkim w kulturze Zachodu, te role mogą zostać w pewien sposób zminimalizowane lub mogą być spełniane bardziej komfortowo niż dawniej. I wtedy pojawia się nie chwilowy skowyt rozpaczy, lecz długotrwały niedosyt własnej podmiotowości, usilne szukanie odpowiedzi na pytanie: Kim jestem poza tą społeczną funkcją? Pojawia się wówczas doświadczenie polityczne czy gospodarcze, w którym uczestniczyli mężczyźni – również była mało przewidywalna (przykładowo choroby i śmierci bliskich). Ich lęk egzystencjalny był zatem równie silny jak męski. U podstaw oba lęki miały i mają nadal tę samą świadomość własnej kruchości.

Kobiety częściej niż mężczyźni łączą duchowość z troską, a nie z władzą?

Historycznie rzeczy ujmując – tak. Męska duchowość łączyła się zawsze z autorytetem i misją, a kobieca z zachwytem, mediacją w spornych kwestiach czy z czułością i wsparciem. Wystarczy przytoczyć tu przykład Katarzyny ze Sieny, która podjęła się wielkiego zadania trzykrotnego mediowania pomiędzy zwaśnionymi stronami: najpierw próbowała doprowadzić do pokoju między Florencją a papiestwem, następnie podjęła misję pojednania włoskich miast w dobie wojen miejskich, a wreszcie włączyła się w starania o zakończenie schizmy poprzez nakłanianie papieża do powrotu z Awinionu do Rzymu.

Filozofka: „Autentyczna duchowość prowadzi do powolnej i rzeczywistej zmiany naszej postawy życiowej”

Jak odróżnić autentyczną duchowość od ucieczki w „ładne idee”?

Autentyczna duchowość prowadzi do powolnej i rzeczywistej zmiany naszej postawy życiowej. Stajemy się prawdziwi: odpowiedzialni za swoje słowa i zachowania, unikamy podwójności i zakłamania, jesteśmy odważni i spolegliwi. Mniej interesuje nas wyczerpująca walka o doczesny status społeczny, ponieważ równolegle budujemy status duchowy – status niebiański.

To daje nam poczucie dystansu i spokoju. Jej karykaturą są fałszywe duchowość i pobożność, które nie pociągają za sobą tej przemiany osobowościowej. Osoba fałszywie pobożna pozostaje nadal zakłamana i rozdwojona, co dość łatwo zauważyć. Bywa okrutna w pracy czy w domu, a „święta” na spotkaniach wspólnoty duchowej, które są dla niej ekstatyczne, przyjemne, pieszczą jej ego, lecz nie przemieniają jej.

Dlaczego w historii filozofii tak rzadko mówiło się o kobiecym doświadczeniu transcendencji?

Odpowiedź na to pytanie jest banalna: filozofia czy teologia były tworzone wyłącznie przez mężczyzn; język oraz kategorie myślenia filozoficznego i teologicznego odzwierciedlały więc jedynie męskie doświadczenia świata czy Boga/absolutu. Kobiety były wykluczone z edukacji i z możliwości publikowania. Kobiecy świat był światem rodziny, biologii i skomplikowanych emocji, a te – jak wówczas uważano – stanowiły największą przeszkodę w uprawianiu beznamiętnej, racjonalnej filozofii czy teologii.

Kobiece duchowe doświadczenie tylko w wyjątkowych sytuacjach było utrwalane w tekstach (gdy kobieta zyskała uznanie spowiednika czy przełożonego zakonu, który spisywał jej wizje i objawienia), a w pozostałych przypadkach uznawano je za „infantylne”, „nieistotne”, nadmiernie emocjonalne czy sentymentalne.

Czy współczesne kobiety przeżywają duchowość bardziej indywidualnie, czy wspólnotowo?

Nie znam badań empirycznych na ten temat, można jednak ostrożnie stwierdzić – na podstawie obserwacji rozwoju coachingu i mody na medytację – że istnieje silne dążenie do indywidualnego, świeckiego przeżywania duchowości. Z drugiej jednak strony zauważa się również fenomen powstawania mikrowspólnot, kręgów wsparcia kobiet, zarówno na forach internetowych, jak i w relacjach bezpośrednich. Podobne tendencje – łączenie indywidualizacji z tworzeniem małych wspólnot – obserwuje się także w duchowości religijnej, w tym katolickiej.

Jakie są cienie kobiecej duchowości?

„Cieniem” dawnej duchowości było jej ignorowanie. Współcześnie wszystko zależy od tego, jaki rodzaj duchowości wybieramy. Najbardziej jednak uwiera mnie fakt, że kobietom mieszkającym w małych miasteczkach i na wsiach jest znacznie trudniej o bogatą ofertę samorozwoju; funkcjonują tam także dużo silniejsze konwenanse społeczne niż w dużych miastach. Kobiety muszą też uważać na swoją skłonność do nadmiernych poświęceń.

Co jest dziś zagrożeniem dla duchowości kobiet?

Przeciążenie kobiet, ich ciągłe bycie w stresie. W takim stanie trudno o stan kontemplacji samej siebie.

Jak zatem mimo tego pędu rozwijać swoją duchowość?

Wywalczyć sobie choćby pół godziny na zachwyt… czymkolwiek!

Duchowość bez religijności

Czy można żyć duchowo bez religii?

Oczywiście. Duchowość naturalna – kontemplacja natury, kosmosu, zachwyt dziełami sztuki, świadome przeżywanie codzienności – wyprzedza nawet religię i dlatego możemy mówić o duchowości ateistycznej. Wszak duchowość to pytania o sens, relacje, wartości, prawdę o sobie. Duchowość czysta, mistyczna nabudowuje się natomiast na religii czy nad religią. Niezależnie, gdzie żyjesz, masz prawo szukać siebie i pytać o sens swojego życia jako niepowtarzalnej osoby.

Halina Rarot, dr hab. nauk humanistycznych, prof. Politechniki Lubelskiej, filozofka, autorka książek

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE