fbpx

Autoterapia dla tych, dla których doba jest za krótka

Autoterapia dla tych, dla których doba jest za krótka
Uważność jest ponadczasowa. Możesz pędzić w wyścigu szczurów i mieć czas za wroga. A możesz czuć, że czas płynie zgodnie z twoim wewnętrznym rytmem. (Fot. iStock)

Wypisz wszystkie sprawy do załatwienia w ciągu dnia. Policz, ile zajmą ci czasu. Jeśli plan okazuje się nierealny, zrewiduj go.

Jak się czujesz, kiedy wyjmujesz z planu wybrane zadania? Niepotrzebna, mniej ważna, bezsilna? Spróbuj przez jeden dzień być mniej ważną i sprawdź, co to zmienia w twoim życiu. Czy inni też to zauważają?

Który z powodów ,,niewyrabiania się” dotyczy ciebie? Odkładanie wszystkiego na ostatnią chwilę, zbytnie skupianie się na szczegółach, brak umiejętności ustalania priorytetów czy brak asertywności? A może jeszcze coś innego? Skoncentruj się na tym powodzie, a nie na ,,niewyrabianiu się”. Czy przeszkadza ci to również w innych dziedzinach życia? Możesz też zapisać się na warsztaty zarządzania czasem.

Przypomnij sobie, jak reagują inni, gdy narzekasz, że z niczym się nie wyrabiasz. Współczują ci, podziwiają cię, twierdzą, że jesteś bardzo efektywna? Każda pozytywna ocena wzmacnia twój syndrom niewyrabiania się. Nic dziwnego, że nie opłaca ci się z tego rezygnować. Jeśli pewnego dnia nie wytrzymasz i pękniesz, otoczenie z pewnością będzie ci współczuć: ,,Nic dziwnego, tyle na siebie wzięła”. Miłe, ale w końcu o tobie zapomną, bo nie ma ludzi niezastąpionych.

Przyjrzyj się sobie w lustrze. Kogo widzisz? Osobę silną, pełną mocy czy przestraszoną, załamaną, zagubioną? Maska osoby wiecznie zabieganej w końcu przestanie działać. Przyjmij postawę: ,,Sama decyduję, które obowiązki biorę na siebie, a które deleguję na innych”. Zanim wykonasz ruch w kierunku działania, np. wyciągnięcie ręki, sprawdź, czy ciało jest gotowe, by go wykonać.

Trenuj przed lustrem komunikaty: ,,Nie zrobię tego, bo jestem zmęczona”, ,,Muszę odmówić, bo jestem bardzo zajęta”, ,,Zrobię to, ale za tydzień”. Dbaj o spójność między tym, co mówisz, a tym, co pokazuje twoje ciało. Dzięki temu ludzie przyjmą każdą twoją decyzję.

Zdrowy związek z czasem

Specjalizujący się w praktykowaniu uważności psychoterapeuta Pavel Somov namawia do zaprzyjaźnienia się z czasem. Jego metoda nie polega na porządkowania czasu w plany i punkty, tylko w spojrzeniu na niego z innej strony. Wewnętrznej. Zwykle czujemy się oddzieleni od tego, co się wokół nas dzieje. Raczej walczymy z rzeczywistością, a nie płyniemy wraz z nią. Opieramy się lub naciskamy. Do rzeczywistości w naszej percepcji należy także czas. I jego też gonimy, usiłujemy przechytrzyć. Nasza świadomość istnieje na tle czasu. Postrzegamy go jako ruch, przepływ, ciągłą zmianę dekoracji. Tak się dzieje, jeśli jesteśmy oddzieleni. To jest męczące. Tymczasem wystarczy wejść w stan bycia. Bycie jest kontrastem między naszą subiektywną trwałością i obiektywną nietrwałością wszystkiego, co jest wokół nas. My sobie wydajemy się stali, trwali, niezmienni, a czas nam ucieka. W ciszy bycia dzieje się odwrotnie. Nasze ja wydaje się płynne, rozszerza się, jest poza nami, a czas znika, nie liczy się. Kiedy doświadczamy chwili, zaczynamy być, odradzamy się, a świat na zewnątrz nas się zmienia. Jak taki stan osiągnąć? Musimy pamiętać, że żyjemy. To my jesteśmy dla czasu, nie on dla nas. Zauważysz to, jeśli zwolnisz i zaczniesz być. Wreszcie w przyjaźni z czasem.

Jeśli musisz pytać siebie około godziny 12, jak minął ci ranek, oznacza że żyjesz bezmyślnie, nieuważnie. Możesz pamiętać, że jadłaś kanapkę z serem, ale jeśli nie wiesz jak ona dokładnie smakowała, gdy ją jadłaś, nie było cię wtedy ze sobą. Brak uwagi jest odpowiedzialny za stres związany z upływem czasu. Receptą na to jest życie jakby w ciągłej medytacji. Polega ono na tym, żeby być świadomym każdej swojej myśli i uczucia. Boisz się, że nie zdążysz? Oznacza to, że myślisz o przyszłości i masz w sobie lęk. Nie ma cię w chwili obecnej. Jeśli byłabyś tu i teraz, czas by się rozszerzył. Swoim lękiem nie tworzyłabyś napięcia. Byłoby tylko twoje bycie. Nie wyklucza ono oczywiście działania, nadal jechałabyś samochodem w korku, ale nie byłoby myśli o spóźnieniu i nie byłoby lęku. Kiedy my jesteśmy wewnętrznie spokojni, świat też taki się staje. Sznur samochodów w końcu rusza, a nawet jak spóźniasz się do pracy, nikt tego nawet nie zauważa. Nie dzieje się nic złego.

Uważność jest ponadczasowa. Możesz pędzić w wyścigu szczurów i mieć czas za wroga. A możesz czuć, że czas płynie zgodnie z twoim wewnętrznym rytmem. Ponadczasowość oznacza bycie ponad czasem, czyli w praktyce trzeba przestać zwracać uwagę na czas. Kiedy świadomie angażujesz się w rzeczywistość, ignorujesz czas. Po prostu robisz to, co robisz. A kiedy spoglądasz na to, jak minął dzień, czujesz go jako własną obecność pełną doświadczania. To, według Pavla Somova, jest zdrowy związek z czasem.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze