fbpx

Ustawienia rodzinne Berta Hellingera

Bert Hellinger: Ustawienia rodzinne
fot. iStock

Mało która metoda pracy terapeutycznej budzi tak wiele skrajnych emocji jak metoda Hellingera. Jednym pomaga uporządkować życie, inni domagają się jej zakazania, nazywając twórcę – Berta Hellingera – hochsztaplerem. Co warto wiedzieć o ustawieniach hellingerowskich, zwanych też rodzinnymi?

Od dziesięciu minut stoi nieruchomo, głowę ma opuszczoną i płacze. Objęła rękami swoje ciało i coraz mocniej zaciska palce. Kładzie się i zwija w embrion. Czuje, że cała grupa stoi nad nią, ale nie może na nikogo spojrzeć, nie może się poruszyć, bo właśnie dotarło do niej, że jest martwa.

To było pierwsze doświadczenie Anety w sesji wg metody Berta Hellingera, zwanych też rodzinnymi (lub ustawieniami Hellingera). Zapisała się na warsztaty w Warszawie prowadzone przez Gerharda Walpera z Niemiec, bliskiego ucznia Hellingera. Zajęcia trwały cały piątek i sobotę oraz pół niedzieli. Aneta nie miała odwagi poprosić o własne ustawienia i powiedzieć głośno o problemie, z którym się mierzy. W dzieciństwie była wykorzystywana seksualnie przez dziadka, który już nie żyje. Przestraszyła się ponad 20-osobowej grupy, tłumaczki i tego, co się działo podczas warsztatów. A działo się sporo. Ludzie płakali, krzyczeli, śmiali się, czule obejmowali, odchodzili od siebie w gniewie. Dopóki nie została wybrana jako reprezentantka (tak nazywają się osoby biorące udział w ustawieniach Hellingera) kobiety, która żyła w ciągłym konflikcie z siostrą, wydawało jej się, że uczestnicy symulują, udają emocje,
uprawiają teatr.

Ustawienia przeciągały się, prowadzący zaprosił Anetę, by została reprezentantką tego, co w relacji pomiędzy siostrami jest niewypowiedziane. Już po kilku sekundach zaczęła się dziwnie czuć, a w końcu dotarło do niej, że jest martwą siostrą kobiety, która ustawiała swój system rodzinny. Okazało się, że ta faktycznie miała siostrę, ale nigdy się nie poznały, bo dziewczynka zmarła dwa lata przed jej urodzeniem. Śmierć dziecka była tajemnicą w rodzinie, wiedziało o niej tylko kilka osób. Po tym doświadczeniu Aneta zapisała się do półtorarocznej szkoły ustawień hellingerowskich.

Na misji u Zulusów

Uznane nurty psychoterapeutyczne a także Niemieckie Towarzystwo Psychologiczne odżegnują się od metod i praktyk stosowanych przez Hellingera, uważając je za nienaukowe i czasami niebezpieczne dla zdrowia. W opinii wielu osób ustawienia hellingerowskie są traktowane jako szamanizm, psychomanipulacja albo rozwinięta psychodrama. Hellinger spotkał się też z krytyką za list-wiersz do zmarłego Adolfa Hitlera, tłumaczący jego zbrodnie wojenne. Niektórzy uważają również, że wykorzystywał swoją metodę do usprawiedliwiania molestowania seksualnego, wyrównując pozycję ofiary i sprawcy.

Bert Hellinger, chociaż nazywa ustawienia terapią, nie dąży do uznania swojej metody za psychoterapię, bo widzi w tym ograniczenie. Prowadzącym nie stawia wymogu ukończenia studiów z zakresu medycyny, psychiatrii czy psychologii. Wystarczy, by byli to ludzie profesjonalnie wykonujący swoją pracę, poddający się superwizji i pragnący coś zmienić w swoim życiu i w świecie. Sam studiował filozofię, teologię i pedagogikę, chociaż żadnego z tych kierunków nie ukończył. W czasie wojny został wcielony do Wehrmachtu i służył na froncie zachodnim. W 1946 roku wstąpił do katolickiego zakonu misyjnego, w którym spędził 25 lat, z czego 16 lat na misji w RPA u Zulusów. To doświadczenie było kluczowe dla powstania jego metody. Żyjąc z Zulusami i obserwując panujące wśród nich stosunki społeczne, zbudował w sobie głębokie przekonanie, że szacunek i cześć dla przodków, a przede wszystkim rodziców, jest niezbędna w budowaniu własnego szczęścia. Po odejściu ze zgromadzenia poświęcił się terapii, ukończył szkolenia w zakresie psychoterapii Gestalt i psychoanalizy, ale uznał, że to mu nie wystarcza. W końcu stworzył własną metodę nazywaną ustawieniami Hellingera lub rodzinnymi i teorię wiedzącego pola, które „przechowuje” wszystkie, nawet nieuświadomione przez pacjenta informacje o jego rodzinie lub grupie, do której należy.

Praca metodą czy ustawieniami Hellingera ma w sobie coś z pogranicza psychoterapii, teatru i egzorcyzmów. Zdaniem Hellingera w spotkanie grupy ludzi, przypominające czasami misterium, zaangażowana jest również siła wyższa nazywana przez niego Duchem. Uważa, że świat duchowy jest co najmniej tak samo istotny jak materialny.

Przestrzeń, która mówi

Aneta pracuje od sześciu lat w SPA jako masażystka ze specjalnością refleksologii. Gdy skończyła 30 lat, postanowiła zająć się swoją traumatyczną przeszłością. Była zadowolona ze swojego życia, ale od wielu lat nie uprawiała seksu i nigdy nie była w związku, nie była również pewna, czy chciałaby zakochać się w kobiecie czy mężczyźnie. Czasami budziła się w nocy sparaliżowana lękiem. Próbowała warsztatów ogólnorozwojowych, jogi, treningu interpersonalnego, a w końcu psychoterapii psychodynamicznej. Jednak za każdym razem kończyła zajęcia z poczuciem niezrozumienia.

Podczas trzeciego weekendu w szkole ustawień Hellingera odważyła się wyjść na środek. Prowadzący poprosił, żeby opowiedziała o problemie, zapytał ją o samopoczucie i ważne wydarzenia z przeszłości, takie jak śmierć bliskich osób, związki i rozstania, poronienia i aborcje albo wyrzucenie kogoś z rodziny. Następnie Aneta wybrała reprezentantów swojej rodziny: mamę, tatę i brata oraz nieżyjących babcię i dziadka. (Wybór powinien być dokonany intuicyjnie, dana osoba nie musi być podobna fizycznie do przedstawiciela rodziny). Potem ustawiła całą rodzinę w zgodzie ze swoimi emocjami, odwracając dziadka tyłem do pozostałych. Usiadła, a poszczególne osoby zaczęły wchodzić między sobą w bezsłowną interakcję. Zaczęło działać pole.

Wiedzące pole oznacza tak naprawdę przestrzeń, w której człowiek, postawiony symbolicznie w miejscu członka rodziny, będzie miał takie same odczucia i myśli jak osoba, którą reprezentuje. To podejście spójne z psychodramą Jacoba Moreno, który uważał, że w psychoterapii lecząca może być przestrzeń. Teoria wiedzącego pola czerpie również z technik Virginii Satir, autorki metody rzeźby rodziny, za pomocą której można przedstawić odległość, napięcie, emocje i hierarchię panującą w określonym systemie bliskich sobie ludzi.

Wybaczyć – tak, ale…

Głównym celem ustawień hellingerowskich jest pojednanie, wybaczenie, zrozumienie i akceptacja wszystkich stron pozostających ze sobą w relacji – również tych, którzy umarli. Hellinger powtarza, że wiele konfliktów powstaje dlatego, że po jednej stronie stają sprawcy, a po drugiej ofiary. Dlatego zachęca, by stanąć pomiędzy dwoma frontami.

W trakcie ustawień Anety reprezentująca ją dziewczyna prawie cały czas ignorowała mężczyznę reprezentującego dziadka, aż pod sam koniec podeszła do niego, gdy ten klęczał, i położyła mu ręce na czole, a później przytuliła. W tym momencie Aneta wybuchła płaczem i zaczęła krzyczeć, że to nie jest prawda, że tak nie można. Zrozumiała, że przez całe życie patrzyła na dziadka wyłącznie przez pryzmat gwałtów, których na niej dokonał. Jednak w trakcie ustawień zobaczyła, że istnieje też inna możliwość – poznanie i zrozumienie motywów, którymi kierował się zbrodniarz, kiedy wszedł na swoją drogę. Mimo to Aneta nie wybaczyła dziadkowi i wbrew zachętom terapeuty, nie sądzi, by kiedykolwiek do tego doszło. Nie uważa również, że wybaczenie jest jej niezbędne do osiągnięcia spokoju i miłości w życiu.

Uwikłanie i pokuta

Zgodnie z koncepcją i metodą Hellingera, czynnikiem patogennym sprowadzającym na ludzi cierpienie jest uwikłanie – nieświadome przejęcie roli czy też losu innego członka rodziny. Na przykład bycie mamą swojej mamy. Osoba uwikłana nie żyje w pełni własnym życiem, dokonuje wyborów, wikła się w związki, a nawet choroby, które nigdy nie były jej przeznaczone. Innym patogenem jest pokuta, czyli próba wyrównania swojej lub cudzej, często nieuświadomionej winy poprzez chorobę, cierpienie, wypadek, a czasami nawet samobójstwo. Można się czuć winnym za krzywdy wyrządzone innym, ale również za prezenty otrzymane od losu. Tak jak kobieta, która spędziła całe życie w poczuciu winy, że siostra, której nigdy nie poznała, umarła.

Uzdrowienie czy też pojednanie z innymi i światem możliwe jest z uszanowaniem trzech praw rządzących dynamiką każdego systemu rodzinnego: więź, porządek i wyrównanie. Więź odpowiada za gotowość spotkania się z każdą bliską osobą z naszej rodziny, by przyjmować i dawać. Nierówne relacje, w których jedna osoba daje lub bierze znacznie więcej od drugiej, muszą się rozpaść. Ten kto daje, czuje się wolny i niewinny, a przez to uprawniony, by stawiać żądania. Ten, kto bierze, czuje się zobowiązany, gorszy. Kluczowe jest, by obie strony osiągnęły umiejętność zarówno dawania, jak i brania ¬ wtedy następuje wyrównanie. Porządek jest opowieścią o hierarchii, której Hellinger pilnował, namawiając m.in. do pokłonienia się swoim przodkom czy ustąpienia miejsca starszemu rodzeństwu. Tworzy to tzw. porządek miłości, który musi również oznaczać włączanie wykluczonych i okazywanie wdzięczności za wszystko, co nas spotyka, także za zło, które bywa przyczynkiem do rozwoju.

Metoda Hellingera – na własną odpowiedzialność

Negatywne oceny metody ustawień rodzinnych związane są z jej nieuporządkowanym przebiegiem, brakiem weryfikacji osób prowadzących oraz ryzykiem wmówienia komuś nieistniejącego problemu. Ustawienia hellingerowskie trwają zazwyczaj od jednego do trzech dni, a potem osoba, która brała w nich udział, pozostaje sama, często w dużym napięciu emocjonalnym i niepokoju intelektualnym. Pod wpływem perswazji niektórzy mogą uwierzyć w konieczność wybaczenia komuś, mimo że nie są na to gotowi, albo obarczać siebie poczuciem winy za to, że nie potrafią sprostać założeniom zmuszającym ich do miłości wobec tego, do kogo czują niechęć.

Ustawienia Hellingera stosowane są nie tylko w relacjach ¬można ustawiać firmę, chorobę, bohaterów książki, nad którą się pracuje. Metoda nie jest jednak rekomendowana osobom, które potrzebują klinicznej pomocy, interwencji kryzysowej lub mierzą się z traumą. Materiały i relacje wideo można znaleźć m.in. na polskiej stronie Berta i Sophie Hellingerów (www.hellingerpolska.pl).

Co zamiast ustawień Hellingera?

Terapia systemowa – znacznie bardziej uporządkowana, pozbawiona pierwiastka duchowego czy nadprzyrodzonego, a skupiająca się również na pracy z grupą, rodziną, całym systemem; www.wtts.edu.pl.

Praca z ciałem – taniec, oddychanie, relaksacja mięśni Jacobsona, trening autogenny Schultza i wszelkie inne formy pracy pozawerbalnej zmuszającej ciało do ruchu.

Szamanizm – spotkanie z szamanami i ayahuasquero w krajach Ameryki Południowej (Peru, Brazylia) lub Czechach podczas ceremonii ayahuaski.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze