Chrońmy nasze córki – o uzależnieniu od ideału piękna rozmawiamy z dr Renee Engeln

Piękno zawsze będzie mieć istotne znaczenie dla ludzkiego umysłu. (Fot. iStock)

Choć wiemy, że zdjęcia modelek są poddawane retuszowi, i tak wpływają one negatywnie na postrzeganie własnego ciała ¬ wynika z badań dr Renee Engeln.

Piękno zawsze będzie mieć istotne znaczenie dla ludzkiego umysłu – nie musi jednak być aż tak istotne jak obecnie” – pisze w książce „Obsesja piękna” psycholożka dr Renee Engeln. Piękno ma to do siebie, że nas pociąga i zachwyca, ale kiedyś mieliśmy z nim do czynienia o wiele rzadziej niż dzisiaj. Dawniej ludzie widywali naprawdę piękne osoby raz na tydzień, dziś codziennie docierają do nas wizerunki pięknych kobiet i mężczyzn, i niezależnie od tego, czy są prawdziwe, czy nie, wywołują w nas przymus porównywania się z nimi. Poza tym, skoro każdy dziś może być piękny – co obiecują reklamy kosmetyków i klinik poprawiania urody – dlaczego mnie ma to ominąć? – myślimy. Jednak zamiast do szczęścia i zadowolenia ta obsesja prowadzi prosto do spadku samopoczucia, obniżenia własnej wartości, a nawet – w skrajnych przypadkach – do samobójstw.

Doktor Engeln postanowiła nie tylko przyjrzeć się przyczynom takiego stanu, ale też podać drogi wyjścia z powszechnego uzależnienia od ideału piękna. Bo choć nie jesteśmy w stanie całkowicie wyłączyć tej części mózgu, która wyczula nas na ludzką urodę, możemy ją jednak wyciszyć.

„Nie wyszukuj mediów przedstawiających wyidealizowane, uprzedmiotowane obrazy kobiet. Jeśli musisz mieć styczność z takimi wizerunkami, poświęcaj im jak najmniej uwagi. Nie porównuj się z medialnymi obrazami kobiet. Nie uskarżaj się na swoją wagę, a najlepiej w ogóle nie słuchaj takich skarg. Nie wspieraj negatywnych wypowiedzi na temat ciała u innych kobiet. Nie omawiaj wyglądu innych kobiet. Nie noś ubrań wymagających monitorowania ciała tak starannego, że odrywa twoją uwagę od tego, co dzieje się wokół. Nie daj się wciągnąć mediom społecznościowym skupionym na wyglądzie. Nie wywieraj nacisku na córki w sprawie ich wagi” – to jedne z wielu rad Renee Engeln.

Psycholożka zachęca, by patrząc na swoje ciało, zwracać uwagę na jego funkcjonalność, nie formę. Czyli myśleć o tym, co moje ciało może i co potrafi. Dbać o to, by było silne i zdrowe, dostarczać mu paliwa w postaci odpowiedniej diety, pielęgnacji i odpoczynku. – „Nie uprawiaj sportu po to, by schudnąć, ale by czuć się lepiej i być bardziej sprawną. Czuj swoje ciało, zamiast na nie patrzeć” – pisze Renee Engeln. A najlepiej patrz na nie jak najrzadziej, zamiast tego patrz na świat i na to, co możesz w nim zdziałać. I pamiętaj, że to zupełnie w porządku, że pewnych części ciała nie lubimy. Nie musimy ich kochać, ale powinniśmy je akceptować. W nawiązaniu dobrego kontaktu z ciałem pomoże wzbudzenie w stosunku do niego współczucia – ono chce nam służyć i być dla nas. I za to przynajmniej moglibyśmy być mu wdzięczni.

Doktor Engeln apeluje przede wszystkim do kobiet, bo to one są głównymi ofiarami „propagandy piękna”. W książce, ale i w poniższej rozmowie, uczula też na to, by przed obsesją piękna chronić nasze córki.

„Jesteś piękna” – czy to dobry przekaz od matki do córki? Kiedyś wydawało mi się, że dzieci jak najczęściej powinny słyszeć, że są piękne. Po lekturze pani książki zaczynam powoli zmieniać zdanie…
Za każdym razem, kiedy mówimy naszym córkom, że są piękne, dajemy im przekaz: „uroda ma znaczenie”. A im częściej to mówimy, tym silniej wywieramy na nie presję, by po pierwsze, pragnęły być piękne, a po drugie, by pod tym kątem patrzyły na świat i innych. Mówimy im, że uroda jest ważniejsza niż mnóstwo innych rzeczy, jakie mogą robić w życiu. Lepiej więc wzmacniać w nich inne wartości. Jak? Chwaląc je za rzeczy, w które włożyły sporo wysiłku albo na które przynajmniej mają wpływ. Zauważać, że są dociekliwe, zabawne, miłe albo empatyczne i komplementować je za to. Komplementujmy też ich urodę, ale niech to nie będzie główny przekaz.

Dorastająca dziewczynka może jednak przynieść taką ocenę ze świata. Jak reagować, gdy słyszymy: „Mamo, jestem brzydka” albo: „Jestem gruba”? Jeśli powiemy: „Nieprawda, jesteś śliczna”, wracamy do punktu wyjścia.
Jedną z najsensowniejszych rzeczy, jakie możemy zrobić, to zadawać pytania. Spytaj córkę, dlaczego tak uważa. Czy ktoś powiedział jej coś niemiłego na temat jej wyglądu? A może przeczytała coś w gazecie lub znalazła w Internecie? W ten sposób zainicjujesz rozmowę na temat tego, jak trudno jest żyć w kulturze, która tak bardzo skupia się na wyglądzie i kształcie kobiecych i dziewczęcych ciał. Powiedz jej, że przecież jest mnóstwo innych cech i umiejętności, które nas charakteryzują i które liczą się o wiele bardziej niż wygląd. Możesz też wykorzystać tę okazję do przekazania jej, jak ważne jest, by nigdy nie zawstydzała innej kobiety czy dziewczynki z powodu jej wyglądu. Naucz ją, że jej ciało zasługuje na to, by je szanować i o nie dbać, tak samo jak zasługuje na to ciało każdej innej osoby.

Wspomniała pani gazety i Internet, w nich aż roi się od zdjęć pięknych modelek i aktorek, w większości poddanych komputerowej obróbce. Sama pani zauważa, że nawet jeśli mamy świadomość, że to sztuczne piękno, nadal chcemy tak wyglądać i dążyć do nieosiągalnych wzorców. Jak chronić nasze córki przed porównywaniem się z nimi?
Najlepiej ograniczać styczność z takimi obrazami, na tyle, na ile jest to możliwe. Nie czytać magazynów i nie oglądać programów telewizyjnych, które koncentrują się głównie na wyglądzie. Jeśli twoja córka jest starsza i korzysta z Facebooka czy Twittera, zachęć ją, by nie śledziła modelek, aktorek czy celebrytek, które zamieszczają na swoich profilach zdjęcia po obróbce cyfrowej. Jeśli publikuje swoje zdjęcia, zwracaj jej uwagę na to, by wrzucała raczej takie, które oddają, jaka naprawdę jest, które portretują jej osobowość czy pokazują ją w interesującym otoczeniu lub podczas ciekawych zajęć, niż takie, których zamiarem jest zwrócenie uwagi na to, jak wygląda, i zachęcenie do podziwiania jej urody.

Jak rozumiem chodzi o to, by odwrócić jej uwagę od wyglądu, a zwrócić na osobowość i konkretne aktywności. Jak jednak budować jej pewność siebie na tyle, by czuła się komfortowo w swoim ciele?
Spytaj swoją córkę, co lubi, czym się interesuje, co jest dla niej najważniejsze. Wspieraj ją w jej pasjach i dawaj przestrzeń, by mogła rozwijać swoje talenty i zdobywać nowe umiejętności. Jeśli nie chcesz, by przejmowała się tym, jak wygląda, spraw, by miała czas i miejsce, by zajmować się innymi rzeczami. A co do ciała, naucz ją, jak o nie dbać poprzez aktywność fizyczną i dietę – by było sprawne i długo jej służyło.

Nie obejdzie się chyba bez spojrzenia na to, jak ja sama, jak my wszystkie jako kobiety odnosimy się do swoich ciał, jak o nich mówimy, jak o nie dbamy. Jaki przykład dajemy innym kobietom i dziewczynkom.
Tak, to bardzo ważne, byśmy były dobrym wzorem dla naszych córek, sióstr czy innych dorastających dziewczyn. Dlatego nigdy nie obrażaj i nie krytykuj własnego ciała ani ciał innych kobiet. Spraw, by twój dom był miejscem, w którym nie komentuje się i nie obgaduje tego, jak inni wyglądają. Zamiast mówić, że musisz zrzucić parę kilo, mów o nowych zajęciach w fitness klubie czy wartościach odżywczych różnych produktów – ale tylko w kontekście dbania o swoje ciało, po to, by było silne i zdrowe.