Czy posiadanie celu działa terapeutycznie ?

fot. iStock

Psychoanaliza Freud’a zrewolucjonizowała świat medycyny, co pomogło
w zrozumieniu ludzkiej psychiki natomiast czy pokusa i popęd seksualny to jedyne, co nas napędza? Czy może motorem napędowym jest Frankl’owskie poszukiwanie wymarzonego sensu i celu?

POCZĄTKI POZNANIA CZŁOWIEKA

Słynna psychoanaliza Freuda powstała na przełomie XIX i XX wieku, w czasach, gdy ludzie żyli znacznie spokojniej, mieli o wiele mniej bodźców zewnętrznych, a ich życie społeczne było ograniczone do spotkań i pisania listów. Także edukacja była zarezerwowana dla wybranych.

Dostęp do wiedzy miała głównie klasa wyższa. Byli to ludzie, którzy nigdy nie musieli martwić się o swój byt. Mieli czas i pieniądze na zminimalizowanie codziennych bodźców zewnętrznych, koncentrację na długich rozmowach oraz na dogłębnej analizie tego, co przeżyli, aż do momentu, gdy zrozumieją, zaakceptują i przepracują przeszłość, tak, że będą gotowi żyć w teraźniejszości.

SIŁA OSIĄGNIĘCIA CELU

Od jakiegoś czasu pracuję z osobami nad osiąganiem ich wymarzonych celów. Podkreślam słowo wymarzonych, gdyż tak naprawdę chodzi o głęboko upragnione cele życiowe.

Zgodnie z zasadą psychoanalizy powinniśmy najpierw zajmować się uporządkowaniem przeszłości, aby ruszyć w przyszłość z „carte blanche”.
I tutaj zauważyłam bardzo ciekawą rzecz. Jeżeli osoba czegoś bardzo pragnie, jest
w stanie tak się skupić na tym pragnieniu, że niweluje blokujące ją przeżycia z przeszłości.

Mogę wręcz powiedzieć, że rozwiązuje je zupełnie jak „zadanie”. Przechodzi przez ten temat, wyciąga wnioski i idzie do przodu. To specyficzne zachowanie zaczęło mnie głęboko zastanawiać aż natknęłam się na książkę Viktora E. Frankl’a, który opisuje zachowania więźniów w obozach koncentracyjnych. Zauważa, że przeżyli ci, którzy mieli cel. On sam pisze o tym, że przy życiu trzymała go myśl ucałowania raz jeszcze swojej żony.

POKUSA CZY SENS ?

I tak Freud uważał, że życiem człowieka rządzi popęd seksualny i pokusy, z kolei Frankl wierzy, że najgłębszym popędem człowieka jest poszukiwanie sensu i celu. Upragniony cel pomaga w szybkiej analizie i wyciągnięciu wniosków ze zdarzeń jakie miały miejsce w przeszłości i stały się pewnego rodzaju blokadą w osiągnięciu tego, czego się pragnie.
Zauważyłam również, że tylko głęboko chciane cele tak działają. Jeżeli osoba przychodzi do mnie z pewnego rodzaju kaprysem, to nie daje on siły do podejmowania dalszych kroków.

Wydarzenia z przeszłości często są pewnego rodzaju usprawiedliwieniem, dlaczego nie idziemy dalej. Dziś mało kto ma czas na prawdziwą analizę przeszłości.

Brak czasu powoduje, że te rozważania stają się bardzo powierzchowne, przez co są niczym innym jak zagłębianiem się w negatywnej energii, co powoduje poczucie wewnętrznego nieszczęścia i stanu smutku.

POZYTYWIZM ZŁOTYM ŚRODKIEM DO CELU

Skupienie się na pozytywnym celu prowadzi do poszukiwania rozwiązań. To automatycznie powoduje, że osoba zaczyna budować samą siebie i gdy dochodzi
do momentu, w którym wydarzenia z przeszłości stają jej na drodze, natychmiast racjonalnie sobie z nimi radzi.

Wyciąga z nich jak najkorzystniejsze wnioski i przetwarza je w taki sposób, dzięki któremu szybciej osiągnie to o czym marzy. Zauważam to zjawisko, kiedy pojawia się u mnie osoba, która dokładnie wie czego chce, lecz nie wie jak to osiągnąć.

Siłą człowieka jest marzenie zdobycia upragnionego celu. To dzięki niemu radzi sobie ze wszystkimi przeszkodami, jakie pojawiają się na jego drodze.

Śmiem zatem powiedzieć, że realizowanie marzeń jest terapią dla czynnego człowieka XXI wieku.

Kamila Kubiak – swoje doświadczenie opiera na nieustannym osiąganiu niemożliwego. Pracowała w najlepszych agencjach reklamowych świata. Przez 10 lat Art Director w Paryżu, Nowym Jorku, Moskwie i Warszawie. Autorka scenariusza do filmu „Życie uratował mi towarzysz Stalin“. Od 2013 roku swoje doświadczenia, które pomogły jej osiągnąć to, czego pragnęła, przełożyła na metodę realizowania marzeń, ChouChou Like Me, która ma za zadanie pomagać innym w osiągnięciu tego, o czym marzą.