fbpx

Złośnicy zza biurka

Jak budować dobre relacje
w pracy, bez łamania
niepisanych zasad i mieszania
życia prywatnego z zawodowym,
podpowiada psycholożka
i terapeutka Katarzyna Platowska

Piwny outsider

Ludzie z mojego działu co najmniej raz w tygodniu – a bywa, że i częściej – idą po pracy do pubu na piwo. Ja jestem samotną matką i muszę wracać do domu, więc z nimi nie chodzę. Czuję się trochę na uboczu – zresztą oni dają mi odczuć, że jestem jakby mniej ważną częścią zespołu. Bardzo chciałabym należeć do „paczki”, ale naprawdę nie mogę spędzać wieczorów przy piwie. Jak rozwiązać tę kwestię?
Anna, 45 lat

Katarzyna Platowska: Najprościej byłoby np. raz w miesiącu poprosić opiekunkę do dziecka, by została dłużej i jednak iść z kolegami na piwo. Jeśli chcesz należeć do „paczki”, a w pracy nie macie czasu się zaprzyjaźnić, powinnaś wziąć udział chociaż w niektórych wspólnych wyjściach. Jeśli to niemożliwe, zaproś ich po prostu do siebie. Może to być piątek lub sobota wieczór po godzinie 21., kiedy dziecko już śpi. W ten sposób dasz się bardziej poznać jako koleżanka. I nie obawiaj się, że rozmowa nie będzie się kleić. Gdy spotyka się kilka lubiących się osób, same zapewniają tematy do rozmowy.

Sposób na sabotażystę

Jeden z moich kolegów ma silnie rozwiniętą potrzebę rywalizacji, która sprawia, że często zachowuje się niekoleżeńsko. Nierzadko się zdarza, że nie przekazuje mi wszystkich, koniecznych do dobrego wykonania pracy, informacji, przez co efekty moich wysiłków są gorsze i na jego tle wypadam rzeczywiście blado. Złości mnie to, bo nie jestem ani mniej pracowita, ani mniej zdolna od niego. Jak się bronić przed takimi drobnymi sabotażami?
Ewelina, 30 lat

K.P.: Jeśli ktoś w sposób celowy robi coś, co utrudnia ci wykonanie zadania, musisz reagować. Jak? Na przykład doprowadzając do konfrontacji. Spotkawszy kolegę na osobności, powiedz mu, że zauważyłaś jego machinacje i nie podoba ci się to, co robi. Dodaj, że jeśli to się będzie powtarzać, będziesz zmuszona podjąć pewne kroki – jakie, tego nie mów, nawet lepiej będzie, gdy sam sobie wyobrazi wszelkie możliwości. Ale żeby ta metoda zadziałała, musisz być bardzo, ale to bardzo spokojna i opanowana – masz sprawiać wrażenie osoby, która naprawdę ma niejednego asa w rękawie.

Można to zrobić także inaczej. Twój kolega jest osobą dorosłą, trudno więc go wychowywać, tym bardziej, że przypuszczalnie nie uda ci się go zmienić, no i nie należy to do twoich obowiązków. Wyklucz go z gry, tak by od niego nie zależało nic lub prawie nic, co jest dla ciebie istotne. Nie proś go o żadną informację, a jeśli sam jakąś się z tobą podzieli, sprawdź ją dokładnie. Postaraj się też nie mieszać w wasz konflikt osób z kierownictwa – do czasu, gdy szef chce cię wyznaczyć do wspólnej pracy z tym kolegą. Wtedy powiedz: „Niestety, mam ze współpracy z tym kolegą doświadczenia, które nie służą dobru firmy, więc wolałabym ten projekt robić z kimś innym”. Dopiero przyciśnięta do muru opowiedz, co się między wami wydarzyło.

Przemądrzała?

Jedna z koleżanek drażni mnie tym, że wciąż używa naukowo brzmiących wyrazów. Każde zdanie najeżone jest „fluktuacjami”, „konwergencjami”, „percepcjami” czy „spektakularyzmem”. Denerwuje mnie to, wydaje mi się strasznie snobistyczne; poza tym czasami trudno nadążyć za jej tokiem rozumowania, bo człowiek się zastanawia nad znaczeniem poszczególnych słów i umyka mu cały kontekst. Jak namówić ją do normalniejszego porozumiewania się?
Małgosia, 25 lat

K.P.: Z pozoru to twój problem – bo drażni cię u koleżanki coś, do czego ma prawo: indywidualny sposób wysławiania się. Ale na głębszym poziomie ona też nie jest wolna od winy. Z reguły za takim naukowym słownictwem chowają się osoby niepewne siebie lub swych umiejętności. Im mniej się na czymś znamy i im skrzętniej chcemy to ukryć, w tym bardziej skomplikowany sposób podajemy tę swoją niewiedzę. Może pozwoli ci to inaczej spojrzeć na sposób wysławiania się koleżanki.

Możesz też w sytuacji, kiedy panuje sympatyczna atmosfera, a koleżanka czuje się bezpiecznie, spytać ją, dlaczego tak skomplikowanie się wysławia. Najpierw powiedz jej kilka miłych słów, np. „Lubię z tobą rozmawiać, mówisz tak ciekawą polszczyzną…”, a zaraz potem dodaj, że masz jednak kłopot z niektórym, bardziej naukowym, słownictwem, ponieważ tak przykuwa twoją uwagę, że w rezultacie trudno ci się skupić na całości wypowiedzi. Najważniejsze, żebyś nie zrobiła z tego zarzutu, a bardziej przyznała się, że to twój kłopot. Być może ta szczerość skłoni ją to do zmiany swego zachowania.

Wiecznie na telefonie

Koleżanka, z którą zwyczajowo od miesięcy chodzę w przerwie coś zjeść, chyba się zakochała, bo od jakiegoś czasu zabiera ze sobą komórkę i właściwie przez cały lunch rozmawia przez telefon, mrucząc do słuchawki i chichocząc. Czuję się głupio, bo nie dość, że uważam to za niegrzeczne z jej strony, to jeszcze odnoszę wrażenie, że podsłuchuję prywatne rozmowy. Jak zwrócić jej uwagę na takie zachowanie i nie urazić?
Paulina, 27 lat

(…)

Więcej w Sensie 09/2011