Dlaczego właśnie teraz jesteś singielką?

  1. Może boisz się bliskich relacji? Twoje wspomnienia z dzieciństwa, czy też późniejsze doświadczenia nie należą do najmilszych. Związek postrzegasz z perspektywy złych emocji, łączysz go z pojęciami zdrady, przemocy, oziębłości, huśtawki emocjonalnej itp. Nie chcesz sobie tego fundować w dojrzałym życiu. Nie zrobiłaś jednak nic, by przepracować przeszłość, bądź trafiłaś do niewłaściwego specjalisty.
  2. Może sama nie wiesz, czego chcesz. Nie do końca wiesz, jaki typ mężczyzn preferujesz i jak ma wyglądać twój związek. Nie napisałaś jeszcze swojego zamówienia. Chodzisz do sklepów i przymierzasz szpilki, podczas gdy tak naprawdę pasują ci jedynie trampki.
  3. Może twoje dotychczasowe relacje były dziełem przypadku. Jakoś tak wyszło, że on przekonał cię do siebie, mimo że od początku wiedziałaś, iż nic z tego nie będzie… A teraz jesteś sama i o kilka lat starsza. To przypomina trochę rzucanie się na wyprzedaże, bo są, albo pójście do supermarketu bez listy zakupów. Zawsze coś kupisz, ale czy akurat to, czego potrzebujesz?
  4. Może wierzysz, że wszyscy wartościowi mężczyźni są już zajęci. To sprawia, że faktycznie przyciągasz fatalne przypadku, czyli nie tych mężczyzn, których potrzebujesz, a tych, których chcesz odrzucić. Dlaczego? Bo trwając w przekonaniu że wartościowi mężczyźni są zajęci, programujesz swój mózg w taki sposób, że przyciąga tych niewłaściwych. Wierzysz bowiem, że innych nie ma.
  5. Może twój poprzedni partner obrzydził ci męski ród. Jego niewłaściwe zachowanie sprawiło, że patrzysz na każdego mężczyznę podejrzliwie, bo przecież może być taki sam. Owszem, ale dlaczego jeden i to na dodatek niechlubny przedstawiciel tej płci ma prawo psuć opinię innym?
  6. Może uważasz, że mężczyźni są jak dzieci, a ty nie chcesz wychowywać kolejnego? A kto ci kazał? Skoro poprzedni egzemplarz wymagał matczynej ręki i troski, a ty weszłaś w rolę matki, nie oznacza to, że kolejny mężczyzna będzie oczekiwał tego samego. Zastanów się też, czy sama weszłaś w tę rolę? Pewnie tak, ale zakładam, że nieświadomie i przypadkowo.
  7. Może masz już dość kolejnych prób. Chodzenie na imprezy czy profil na portalu randkowym nie dają takich efektów, jakich oczekiwałaś. A może do tej pory nie wiedziałaś, jak szukać? Skupiasz się na niewłaściwych miejscach lub przebywasz w kręgu towarzyskim, który nie daje ci możliwości znalezienia potencjalnego partnera. Twoja jedyna przyjaciółka jest młodą mamą i spędzasz z nią czas, pomagając w opiece nad maluchem. Chodzicie na spacery do parku i do innych miejsc przeznaczonych dla rodzin z dziećmi. Jeżeli bywasz tylko tam, szanse, że spotkasz samotnego mężczyznę, są bliskie zeru. Nie oznacza to, że masz zrezygnować ze swoich przyjaźni, ale otwórz się też na innych.
  8. Może nie wiesz, gdzie go spotkać. Przebywasz ciągle w tych samych miejscach. Zastanów się, ile razy w ciągu ostatniego miesiąca wychodziłaś? Dokąd? Pomyśl, czy wykorzystujesz sytuacje, dzięki którym mogłabyś poznać nowe osoby. Otwierają wystawę, restaurację, pub – to okazja, aby kogoś spotkać. Wychodź z domu. Wielokrotnie już wspominałam, że żaden królewicz nie wydostanie nas z wieży. W domu może cię odwiedzić co najwyżej listonosz albo dostawca jedzenia… Ale czy któryś z nich to twój potencjalny partner? Nie dlatego, że coś z nimi może być nie tak. Chodzi o to, że będą przypadkowi – mówi Iwona Firmanty

(…)

 

 

Więcej w książce „Jak upolować miłość? Iwony Firmanty, wyd. Zwierciadło. Książka dostępna w naszym sklepie internetowym.