fbpx

Jak powiedzieć szefowi, by nie podnosił głosu?

Jak powiedzieć szefowi, by nie podnosił głosu?
fot.123rf

Jak często słyszałaś od przejętej twoim problemem koleżanki: „To powiedz, że masz tego dość”, „Powiedz jej, żeby ci pomogła”? Zapewne czułaś wtedy przez skórę, że tego typu wskazówki nie zaprowadzą cię w nowe miejsce. Bo co powiedzieć, to zazwyczaj wiemy, nie wiemy jednak jak… Coach Ewa Mażul zaradzi temu problemowi.
Niby wiadomo, że szef nie powinien wydzierać się na pracowników, a także, że wrzaski i krzyki wcale nie powodują, że sprawy załatwiane są szybciej i lepiej. Ty zaś możesz mieć tak, że kiedy ktoś na ciebie krzyczy, paraliżuje cię strach, gubisz myśli i po prostu głupiejesz… Tylko jak to wszystko spokojnie wyjaśnić szefowi, który właśnie na ciebie wrzeszczy?

Osobom, które mają skłonność do wycofywania się i drętwienia w sytuacji konfrontacji z czyjąś furią, prawie nigdy nie przychodzi do głowy myśl, że przeciwnik jest tak samo pogubiony w tej sytuacji jak one. A tak się w istocie dzieje. Błędne koło zaczyna się wówczas, gdy założysz, że krzykacz krzyczy na ciebie specjalnie oraz że jest w pełni świadomy tego, co robi. Możesz wówczas zareagować na jeden z trzech najczęściej spotykanych sposobów: wycofywać się, także podnieść głos lub zacząć się tłumaczyć. Każdy z nich jest jednak tylko dolewaniem oliwy do ognia.

Jeśli będziesz milczeć, wycofasz się na przegraną pozycję, oddając swoje terytorium walkowerem. Jeżeli podniesiesz głos i wdasz się w kłótnię – dasz się sprowokować do robienia tego, na co nie masz ochoty, i jako osoba mniej wprawiona w wojnie na wrzaski – najprawdopodobniej przegrasz. Jeśli z kolei zaczniesz się tłumaczyć, ułatwisz próbę wmówienia ci, że coś z tobą jest nie tak, bo w końcu wiadomo: tłumaczą się winni. Jak zatem przekierować rozmowę na tory rozsądku i poszukiwania rozwiązania?

Magiczny efekt w takiej sytuacji może spowodować zadanie pytania: „Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że podnosisz głos?”. Chodzi o to, by postawić to pytanie od razu, jak tylko zaczynamy mieć wrażenie, że nasz rozmówca dopiero „się rozkręca”, zanim jeszcze poczujesz, że ty sama tracisz grunt pod nogami. Ktoś musi wnieść do rozmowy element równowagi i tą osobą możesz być ty. Ale skoro z natury nie jesteś tytanem równowagi i asertywności, a ciągle się ich uczysz, dobrze byłoby nie wystawiać siebie na zbyt wielkie próby. Dlatego sugeruję poćwiczyć opanowywanie sytuacji „w zarodku”.

Nie wprowadzi się równowagi do rozmowy, mając silne wewnętrzne przekonanie, że rozmówca to nasz wróg. Dlatego najpierw ty sama musisz uwierzyć, że ludzie krzyczą wtedy, kiedy nie radzą sobie z sytuacją i zazwyczaj nie są w stanie uchwycić momentu, w którym zaczynają mówić podniesionym głosem. Stąd słynne dialogi: „Nie krzycz!”, „Przecież wcale nie krzyczę!”. Jak ktoś nie ma świadomości, że coś robi, to mówienie mu, żeby przestał to robić, doprowadza go do białej gorączki. Jeżeli uda ci się spokojnie zapytać: „Hej, czy zdajesz sobie sprawę, że zaczynasz podnosić głos?”, jesteś w stanie zastopować „nakręcanie się”. Takie pytanie ma to do siebie, że skłania rozmówcę do skupienia uwagi na tym, co dzieje się z nim samym, zamiast na tym, co z tobą jest nie w porządku. Bo krzyki i wrzaski najczęściej towarzyszą mechanizmowi przenoszenia własnej bezradności, poczucia winy czy strachu na drugą osobę. Jednocześnie na pytanie: „Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że podnosisz głos?” nie da się odpowiedzieć: „Nie krzyczę”, tylko: „tak” albo „nie”, a to już początek drogi do przywrócenia równowagi. Największym wyzwaniem może być wytrzymanie z nieotwieraniem buzi, dopóki druga osoba ochłonie, zastanowi się i odpowie na to pytanie. Wtedy jest czas na to, by powiedzieć, jak to wygląda z twojej perspektywy: Też miałam wrażenie, że możesz nie zdawać sobie sprawy, że temperatura wypowiedzi rośnie. A ja bardzo słabo funkcjonuję w wysokich temperaturach. Przestaję być sobą i tracę dostęp do swoich zasobów. Czy możemy spróbować zatrzymać się na chwilę i zacząć rozmawiać metodą krok po kroku?”.

ZAMÓW

E-WYDANIE

ZAMÓW

E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>