fbpx

Daleko od siebie – jak sobie radzić z tęsknotą?

Daleko od siebie - jak sobie radzić z tęsknotą?
(Fot. iStock)

Tęskniąc balansujemy pomiędzy dwiema emocjami – doświadczeniem braku i poczuciem więzi. Jednocześnie tęsknota informuje, co jest dla nas naprawdę ważne. W jaki sposób wyzbyć się negatywnych emocji i przemienić tęsknotę we wspierające doświadczenie?

Zrozumiałe jest cierpienie, gdy tracimy coś dla nas bardzo ważnego. Ludzie zmuszeni do emigracji tęsknią za swoją ojczyzną. Ci, którzy stracili pracę, nie radzą sobie bez utrwalonych przez lata rytuałów. Gdy opuszcza nas lub umiera człowiek, którego kochamy, tęsknota wydaje się nie mieć końca. Utrata statusu materialnego, a nawet utrata złudzeń – to wszystko pokazuje nam, że jeszcze niedawno byliśmy tak szczęśliwi, choć może nie do końca zdawaliśmy sobie z tego sprawę. A teraz jest inaczej, bo przeważa pustka, smutek i żal. Czasem i brak nadziei, że to kiedyś może się zmienić.

O jeszcze innym wymiarze tęsknoty, z terapeutycznego punktu widzenia, mówi Paweł Droździak, psycholog i psychoterapeuta: – Najciekawsze jest zjawisko tęsknoty za czymś, co w chwili, gdy było, wcale nie wydawało nam się dobre. Ale zaczyna takie być, wspominane po czasie, i wówczas staje się obiektem tęsknoty. Do chwili, gdy na przykład jakimś cudem to do nas nie wróci, bo wówczas znowu na to narzekamy. Można tu podać sporo przykładów. Wspominamy z rozrzewnieniem czasy szkoły, choć jako dziecko nie cierpieliśmy do niej chodzić. Tęsknimy za partnerem, który doprowadzał nas do pasji. A jednak odkąd zniknął, jakoś nam go brakuje.

A mogło być tak pięknie…

Czasem tęsknimy też za tym, co nigdy się nie zdarzyło, a mogłoby – gdybyśmy podjęli wcześniej inną decyzję, urodzili się w innym kraju czy innej rodzinie. Gdybyśmy spotkali innych ludzi na swojej drodze albo gdyby ci, których spotkaliśmy, byli inni, niż są… W dzieciństwie tęskniłam za tym, by mieć starszego brata, teraz tęsknię za więzią siostrzaną, której nie doświadczyłam.

Tęsknimy za idealną miłością, za tym, żeby nas kochał ktoś, z kim nie mamy żadnych szans się związać albo kogo spotkaliśmy kiedyś, gdzieś i nie wykorzystaliśmy dobrze tej szansy… Tęsknimy za innym życiem niż to, które prowadzimy (w innym miejscu, z kimś innym, z innym zawodem, w innej rodzinie itd.). Tęsknimy za kimś, kogo kochamy, a los sprawił, że nie możemy mieć go ciągle w pobliżu. Co zrobić z tą tęsknotą?

Z jednej strony nie ma nic złego w tęsknocie, ale nadmierna, nieujarzmiona może prowadzić do rozżalenia, poczucia bycia niesprawiedliwie potraktowanym przez życie. Wtedy cierpimy ponad miarę, nierzadko zapadamy na depresję i nie potrafimy cieszyć się tym, co mamy.

To, co z pewnością z tęsknotą się wiąże, to smutek i żal. To nie jest radosna emocja, choć też nie negatywna. Jak twierdzi prof. Bogdan Wojciszke, autor „Psychologii miłości”, po tęsknocie lub jej braku możemy poznać, czy dany mężczyzna lub kobieta to właśnie „ta osoba”. Wystarczy zauważyć, co czujemy, gdy znika nam z horyzontu, np. gdy wyjedzie. Bo tęsknota informuje, co jest dla nas ważne.

Rozpoznaj mechanizm

Jeśli w dzieciństwie rodzice zapewniali nam poczucie bezpieczeństwa, dając jednocześnie sporo swobody, nauczyliśmy się m.in., że rozstania, choć przykre, są do przeżycia, nie zaburzają życia, myślenia o świecie. Rodzice wychodzili do pracy, ale zawsze wracali. Zostawiali nas w szkole, ale potem z niej odbierali. Obiecywali coś i dotrzymywali słowa. Stworzyli nam bezpieczny styl przywiązania.

Jeśli jednak opiekunowie nie wracali na czas albo nie dotrzymywali umowy, zostawiali nas na jakiś czas bez kontaktu, nie reagowali na naszą rozpacz – to nauczyliśmy się bać. O siebie, o nich, o to, że coś się stanie, że sami jesteśmy bezradni. Każdy późniejszy brak w życiu, każda strata może być przez nas odbierana jak koniec świata. Styl przywiązania jest wtedy lękowo-ambiwalentny, dużo w nas niepewności o stałość relacji, mamy zaburzone poczucie bezpieczeństwa. Tak jak byliśmy przywiązani do rodziców, podobnie przywiązujemy się do partnerów – zatem dla jednych tęsknota jest uczuciem, które można przyjąć i przeżyć, a dla innych to katorga i cierpienie.

Nazwij rzeczy po imieniu

Tęsknota jest ważnym uczuciem, świadczy o naszej wrażliwości, uczuciowości, jej doświadczanie wzbogaca, informuje, co naprawdę jest dla nas ważne – mówi Paweł Droździak. – Warto przeżywać ją świadomie. W przeciwnym razie będzie nami kierować, choć nie będziemy sobie zdawać z tego sprawy. Ktoś tęskni do tego, kim się czuł, będąc z dawnym partnerem. Ktoś inny tęskni za utraconą możliwością pójścia w stronę rozwoju czy kariery. Jeśli tak jest, warto zdać sobie z tego sprawę. Nazwać to.

Poniższe wskazówki pomogą Ci świadomie przeżyć tęsknotę.

PRZYJMIJ, ZAAKCEPTUJ, POBĄDŹ – nie uciekaj w pracę, rozrywkę czy używki, by zagłuszyć tęsknotę. Odsunięta prędzej czy później się odezwie, to odroczone cierpienie.

BĄDŹ WDZIĘCZNY – tęsknota świadczy o tym, że łączy cię silna więź z jakąś osobą – doceń jej obecność w twoim życiu, przypomnij sobie chwile, które z nią przeżywałaś. Obudź w sobie wdzięczność, że było ci to dane. Odwołaj się do wspomnień, jeśli to nie jest zbyt bolesne, i pobądź z tymi, za którymi tęsknisz. Na przykład poprzez remanent w pamiątkach i zdjęciach (fotografie opraw w ramki i powieś w miejscu, które często masz w zasięgu wzroku, pamiątki umieść w specjalnej gablotce).

BUDUJ WAŻNE RELACJE – takie, które zależą od ciebie, tu i teraz. Nie chodzi o to, by coś zastąpić, unieważnić przez powstanie czegoś większego, ważniejszego, ale żeby mieć świadomość, że w życiu możemy mieć więcej niż jedną ważną relację, więcej niż jedno ważne miejsce na świecie.

POGÓDŹ SIĘ Z BRAKIEM – żyjemy w świecie, w którym wszystkie pustki muszą być zapełnione, gdzie nie ma zgody na smutek, cierpienie, bycie nieszczęśliwym czy niespełnionym. Jednak z pewnymi brakami trzeba najzwyczajniej w świecie się pogodzić i budować pełnię w innych obszarach, które od nas zależą.

?>