Każdy sen jest cenną informacją – jak poprawnie ją odczytać?

Każda śniąca się postać i element symbolizują jakieś strony naszej psychiki. (Fot. iStock)

W psychologii zorientowanej na proces praca ze snami to jedno z najważniejszych narzędzi. Choć nocą nieświadomość podsuwa nam bardziej i mniej realistyczne obrazy, to każdy z nich jest cenną informacją. Mateusz Ostrowski, psychoterapeuta POP, wyjaśnia, jak odczytać ten wewnętrzny e-mail.

Ludzie od wieków próbują zrozumieć swoje sny. W różnych kulturach powstawały senniki, które przypisywały konkretne znaczenia danym elementom, religie często upatrywały w nocnych marzeniach narzędzia komunikacji z siłą wyższą. Potem do snów wzięli się psychoterapeuci. Zygmunt Freud, twórca psychoanalizy, nazywał je królewską drogą do nieświadomości. I tak do dziś patrzy na nie wiele szkół terapeutycznych. Różnią się one oczywiście metodami interpretacji, ale wspólny przekaz jest taki, że sen to obraz tego, co dzieje się w zakamarkach naszej psychiki. Co równie ważne, jest on opowiedziany językiem naszej własnej nieświadomości. Niektóre symbole mają wspólne znaczenie dla wszystkich ludzi, ale najważniejsze jest to, jaki sens nadajemy im indywidualnie. Dlatego sennik egipski lepiej odłożyć na półkę i przyjrzeć się swoim snom przez pryzmat własnej psychiki i życia.

Ja pod wieloma postaciami

Każda śniąca się postać i element symbolizują jakieś strony naszej psychiki. W snach często występujemy my sami, ewentualnie pojawiamy się jako obserwator, ale oprócz tego roi się tam od najdziwniejszych figur. To, co we śnie jest mną, zazwyczaj odnosi się do cech osobowości, z którymi się utożsamiam. Te inne postaci, zwierzęta czy rzeczy pokazują zaś to, co jest moim „nie-ja”, czyli czymś, co siedzi we mnie, ale jeszcze nie chcę (z różnych powodów) przyjąć do wiadomości, że właśnie taki jestem. We śnie o goniącym mnie w lesie strasznym potworze – uciekinier, potwór, a nawet las są reprezentacjami różnych aspektów mnie. Taka zmiana perspektywy i zaprzestanie utożsamiania się tylko ze sobą w śnie już wiele zmienia.

Znaczenie snu pomagają wyjaśnić skojarzenia związane z poszczególnymi elementami. Jako pierwsze nasuwają się nam kulturowe i archetypowe obrazy, ale cenniejsze są zawsze osobiste odniesienia. Jeśli więc komuś śni się na przykład wąż, to oczywiście może pomyśleć o biblijnym symbolu albo przedstawianej w ten sposób przez Hindusów energii kundalini, ale najbardziej interesujące będą jego własne wspomnienia: poruszająca scena z filmu, a może gad zapamiętany podczas dziecięcej wycieczki do zoo? Cenne może też być odniesienie snu do swojego życia i zastanowienie się, jak ten symboliczny obraz odtwarza się na jawie. Kiedy w życiu uciekasz przed potworem, a kiedy sam jesteś goniącym kogoś monstrum?

To wszystko to jednak zaledwie wstęp do właściwej interpretacji. Niczym stanie na pomoście i wyciąganie wniosków co do życia i zwyczajów ryb na podstawie ich obserwacji z góry. Dużo głębsze zrozumienie daje zanurzenie się pod powierzchnię, czyli zagłębienie w świat snu. Poziomy tego „nurkowania” mogą być różne. Jeśli przyjrzymy się przytoczonemu snowi o potworze w lesie i przyjmiemy, że potwór i las również są mną – możemy się zastanowić, co potwór i las mieliby do powiedzenia. Być może potwór rzekłby: „Nie uciekaj, chcę się z tobą spotkać, mam ci coś ważnego do powiedzenia”. A las stwierdziłby, że taka gonitwa jest tylko bezsensowną utratą energii. Każdy z nas w przypadku podobnego snu będzie miał własne pomysły na to, o co chodzi poszczególnym postaciom. Już samo spojrzenie w ten sposób na strukturę snu odrywa nas od interpretowania go wyłącznie z punktu widzenia śniącego podmiotu.

Zadanie iście aktorskie

Zejdźmy jednak jeszcze niżej: zamiast myśleć o tym, co mógłby powiedzieć dany bohater snu, możemy się w niego wcielić. Tak właśnie pracuje ze snami psychologia zorientowana na proces. Możemy pobawić się, jak w czasach przedszkolnych, gdy bycie potworem czy lasem było elementem spędzania wolnego czasu, i wyobrazić sobie siebie w tej postaci. Przejść się po pokoju krokiem potwora i zawyć jego głosem. Efekt takiej pracy może nas zaskoczyć. Dochodzi się bowiem wtedy do zupełnie nowatorskich i głębszych wniosków. Bycie potworem pozwala naprawdę poczuć, o co chodzi naszej nieświadomości. Niewykluczone, że mówi nam ona: „Ogarnij się, przestań uciekać przed problemami, tylko stań z nimi oko w oko”. Podobnie będzie z lasem. Można kołysać się w rytm niewidzialnego wiatru albo stać prosto i w ciszy – wszystko zależy od tego, co działo się we śnie. Z perspektywy lasu też zobaczymy coś nowego. Być może to, że i uciekający, i goniący to różne wymiary tej samej osoby i każdy z nich ma coś ciekawego do powiedzenia temu, który śni.

Ale to nie wszystko: wcielając się w senną figurę, zyskujemy dostęp do innego sposobu bycia, co zazwyczaj jest lekarstwem na rozwiązanie życiowych problemów. Taki sposób pracy ze snem nie tylko pozwala go zrozumieć, ale przede wszystkim poznać i zintegrować różne części siebie. W efekcie – poprawić jakość swojego życia i odkrywać, do czego nas ono zaprasza. Wiele osób miewa przecież sny, które zachęcają do podjęcia ważnych życiowych decyzji lub dokonania pewnych wyborów.

W kolejnych odcinkach cyklu poświęconego snom będę poruszał różne ich aspekty. Jak to, co dzieje się w snach, przejawia się w życiu człowieka? W jaki sposób sen z dzieciństwa tłumaczy nasze życiowe dylematy? Zajmiemy się przyjemnymi snami, ale też i tzw. koszmarami. Co znaczy śmierć w snach, a co wizyta zmarłych? Czy sny mówią tylko o mojej psychice, czy może przynoszą informacje o bliskich? Czy mogę śnić za kogoś i dla kogoś? Na te pytania poszukamy odpowiedzi na przykładzie konkretnych snów i konkretnych bohaterów.

Aby nasza wspólna praca była możliwa i efektywna, zachęcam do zwracania większej uwagi na swoje sny. Niełatwo je zapamiętać, warto więc prowadzić tzw. dziennik snów, czyli zapisywać albo nagrywać je od razu po przebudzeniu. Ta praktyka nie tylko wyrabia nawyk pamiętania snów, które – z każdą kolejną analizą – łatwiej nam zrozumieć. W ten sposób krok po kroku piszemy swój sennik, a tylko taki pozwala nam odczytać przekaz od własnej nieświadomości.