fbpx

Nunchi – koreański przepis na dobre relacje

Nunchi - koreański sposób na dobre relacje
Nunchi to koreańska supermoc. Zdolność szybkiego orientowania się w myślach i uczuciach innych, po to by poprawić relacje z otoczeniem. (Fot. iStock)

Dlaczego jedni robią karierę, a inni są zwalniani jako pierwsi? Dlaczego jedni mają wielu przyjaciół, a inni budzą popłoch w towarzystwie? Koreańska zasada nunchi mówi, że to nie kwestia szczęścia, lecz wyczucia czasu i okoliczności. Na szczęście każdy może posiąść tę sztukę.

Triumf dramatu „Parasite” na tegorocznych Oscarach to kolejny światowy sukces Korei Południowej, po trendzie na koreańskie kosmetyki – tzw. K-beauty oraz kuchnię pod znakiem kiszonki kimchi. Od lat wielu amatorów ma także tamtejsza muzyka rozrywkowa, K-pop, a ostatnio również międzygatunkowe seriale telewizyjne, K-drama. W jaki sposób kraj, jeszcze niespełna 60 lat temu biedniejszy niż państwa środkowej Afryki, stał się importerem nie tylko samochodów i sprzętu elektronicznego, ale i kultury? Koreańsko amerykańska dziennikarka Euny Hong dopatruje się źródeł tego sukcesu we wpajanej dzieciom w Korei od najmłodszych lat tradycji nunchi, czyli sztuki budowania relacji.

Słowo „nunchi” można przetłumaczyć jako obserwowanie i mierzenie lub ważenie okiem, ale jak zazwyczaj z pojęciami zapożyczanymi z odmiennych kultur bywa, tłumaczenie ze słownika niewiele nam powie. W książce „Nunchi. Koreański sekret dobrych relacji z ludźmi” Euny Hong pisze: „Nunchi to koreańska supermoc. Niektórzy nazywają ją wręcz sztuką odczytywania myśli – choć nie ma w niej nic nadprzyrodzonego. To zdolność błyskawicznego orientowania się w myślach i uczuciach innych, po to by poprawić relacje z otoczeniem. Jeśli masz dobrze rozwinięte nunchi, to znaczy, że nieustannie modyfikujesz opinie na temat innych ludzi na podstawie każdego słowa, gestu lub wyrazu twarzy, tak abyś zawsze był na bieżąco”.

Nunchi - koreański sposób na dobre relacje
Euny Hong, „Nunchi. Koreański sekret dobrych relacji z ludźmi” (Wydawnictwo Literackie)

Zachodniemu czytelnikowi nunchi skojarzy się od razu z inteligencją emocjonalną – EQ, ale autorka książki wskazuje na zasadnicze różnice. Po pierwsze, dla Koreańczyków liczy się nie tyle trafność, co szybkość reakcji, o mistrzu nunchi powiemy, że ma „bystre” (a nie „dobre”) nunchi. Po drugie – o ile EQ koncentruje się na relacji interpersonalnej, o tyle w nunchi każda sytuacja rozpatrywana jest w kontekście przestrzeni fizycznej, w której się rozgrywa.

Nunchi to także coś innego niż takt, bo celem nie jest to, żeby ludzie poczuli się w twoim towarzystwie przyjemnie i swobodnie, lecz by zostali wysłuchani i zrozumiani.

Co ci to da? Na co dzień uchroni cię przed popełnianiem gaf, a w perspektywie całego życia – pozwoli w pełni wykorzystać możliwości, jakie tworzą inni ludzie.

Dobra informacja jest taka, że nunchi to nie wrodzona moc, a umiejętność, którą można wy- ćwiczyć. Oto osiem zasad, którymi powinieneś się kierować w tym treningu.

1. Opróżnij głowę

Ewolucyjnie nasz umysł przystosowany jest do tego, żeby w nowej sytuacji szukać podobieństw do minionych doświadczeń, dzięki czemu może wykorzystać sprawdzone metody reagowania. Zakładamy zatem, że jeśli kiedyś A doprowadziło do B, to będzie tak za każdym razem. O ile jednak, jak pisze Euny Hong, takie myślenie jest przydatne, gdy trzeba zapamiętać, że szerszenie czasem żądlą, to znacznie mniej sprawdza się w kwestii ludzkich emocji. I dotyczy to zarówno związków czy relacji przyjacielskich, jak i zawodowych.

Autorka przywołuje przykład pewnej Brytyjki, która wyrobiła sobie zdanie na temat Amerykanów na podstawie popularnych filmów i przybiła piątkę przybyłemu z Nowego Jorku menedżerowi wysokiego szczebla. Zrobiła to jako jedyna i dopiero przerażony wyraz twarzy mężczyzny uświadomił jej gafę. Tymczasem gdyby poświęciła chwilę na obserwowanie innych, zauważyłaby, że wszyscy odnoszą się do niego z dużym respektem i prawdopodobnie dałoby jej to do myślenia. Wielu z nas zna podobne historie, sama pamiętam opowieść znajomego, który na wieczornym przyjęciu wziął pewną kobietę za osobę towarzyszącą swojego klienta, bo kiedy oni rozmawiali o wspólnym projekcie, nie powiedziała ani słowa. W efekcie przeprosił ją i zabrał do baru tylko jej towarzysza. Nazajutrz okazało się, że to ona jest osobą decyzyjną w firmie.

„Opróżnij swój umysł, zamiast chlustać zawartością swojej przepełnionej czarki na innych” – obrazowo radzi autorka, co oczywiście niełatwe, bo w głowie nieustannie kłębią się nam myśli. Jak sobie z tym poradzić? Przed wejściem w interakcję dobrze jest zrobić krótką pauzę i wziąć głęboki oddech lub świadomie dotknąć jakiejś faktury, co pozwoli skoncentrować się na zmysłach. Na dłuższą metę z pomocą przychodzi praktykowanie medytacji i uważności, co ułatwia skupienie się na bieżącej chwili.

2. Bądź świadom efektu obserwatora

W kulturze zachodniej promujemy tzw. wielkie wejście. W dobrym stylu jest pojawić się w jakimś miejscu, robiąc przy tym dużo zamieszania. Dla wielu celebrytów to część strategii PR, ale prawdopodobnie w taki sposób zachowuje się czasami niejeden z nas. Chcąc skupić na sobie uwagę, energicznie wkraczamy do pomieszczenia, często celowo spóźnieni i nie przejmujemy się tym, że przerywamy innym to, co właśnie robią. „Kiedy wchodzisz do pomieszczenia, wprowadzasz zmianę. Zrozum, jaki wpływ wywierasz” – czytamy u Euny Hong.

Nauki społeczne mówią, że każda grupa ma swoją dynamikę i pojawienie się nowej osoby zakłóca ten proces, natomiast czysta fizyka zakłada, że obiekty wchodzą ze sobą w interakcje i skutki tego oddziaływania mogą być bardzo różne. Reguły nunchi radzą więc, żeby zatrzymać się w progu, choćby symbolicznie, i spojrzeć na przebywających w pomieszczeniu ludzi, zanim do nich dołączymy. Jako obserwator mamy bowiem inną perspektywę, w chwili gdy stajemy się uczestnikiem – wszystko się zmienia.

3. Jeśli właśnie wszedłeś do pokoju, pamiętaj, że inni przebywają w nim dłużej od ciebie

To oznacza, że o danej sytuacji wiedzą więcej niż ty, więc jeśli nie chcesz poruszać się jak przysłowiowy słoń w składzie porcelany (i narobić sobie wrogów, zamiast zyskać sojuszników), obserwuj, co robią, i dopasowuj się do nich. Nie chodzi o ślepe naśladownictwo, ale o reagowanie stosownie do okoliczności.

„Spotkania towarzyskie potrafią być niewiarygodnie zmienne – nawet na pogrzebie pojawiają się przebłyski humoru i uczestnicy bywają za nie ogromnie wdzięczni – więc zachowuj czujność i adaptuj się do tego, co się dzieje w rzeczywistości, a nie do tego, co powinno się dziać według ciebie” – puentuje autorka poradnika. W zachodniej kulturze ta zdolność adaptacji to nic innego jak elastyczność. W dzisiejszym zmiennym świecie jest niezwykle ceniona, sprzyja kreatywności i szukaniu rozwiązań. W obliczu nieprzewidzianych sytuacji ludzie charakteryzujący się elastycznością nie pytają „dlaczego?”, ale „jak?”. Dodatkowy bonus z dobrze wytrenowanego nunchi jest taki, że odpowiedzi przychodzą do ciebie same, jakby były wypisane na ścianach. Nunchi obiecuje, że jeśli będziesz cierpliwy i pozwolisz swojemu rozmówcy wypowiedzieć się do końca – otrzymasz większość odpowiedzi na pytania, które chciałeś zadać.

4. Nigdy nie przepuszczaj okazji, aby zamknąć usta

W szkolnych czasach autorki (lata 80. XX wieku) w Korei Południowej nikt nie zgłaszał wątpliwości w czasie lekcji – było to uznawane za „kradzież” wspólnego czasu. Pytania zadawano na przerwie lub pod koniec dnia. Ta zasada uczyła dzieci sztuki słuchania.

Kto pyta nie, błądzi – owszem, jednak we właściwym czasie. Kto z nas nie był choć raz uczestnikiem zebrania, które przedłużało się w nieskończoność tylko dlatego, że jedna osoba chciała się wykazać przed szefem i drążyła jakiś temat, mimo że planowany czas zakończenia spotkania dawno już minął, a problem dotyczył tylko jej? Jeśli umiesz słuchać innych, łatwiej budujesz relacje, a poza tym – jak przekonują taktycy – jesteś na lepszej pozycji w negocjacjach. Pozwalając się drugiej stronie wygadać, poznajesz jej motywacje i potrzeby, a zachowując milczenie – dajesz niewiele wskazówek na swój temat. W efekcie druga strona szybciej wyjawia wszystkie swoje argumenty, możesz więc zaoferować klientowi to, czego potrzebuje, na warunkach, które jest gotów zaakceptować. Jeśli to ty jesteś klientem – kupujesz taniej.

5. Maniery wymyślono nie bez powodu

Wbrew pozorom savoir-vivre to nie zabawa dla snobów, a narzędzie pozwalające zmniejszyć różnice społeczne i kulturowe. Wymyślono je po to, żeby wszyscy mogli poczuć się swobodniej. Nie lekceważ ich, bo możesz postawić kogoś w krępującej sytuacji. Ale też i nie przejmuj się za bardzo, jeśli nie do końca wiesz, jak się zachować – wszystkiego dowiesz się, obserwując innych ludzi.

6. Czytaj między wierszami

Jeśli chcesz naprawdę zrozumieć czyjś przekaz, trenuj umiejętności komunikacji niewerbalnej oraz wyciągaj wskazówki z jego postawy czy tonu głosu. „Im ważniejsza sytuacja, tym bardziej prawdopodobne, że większość kluczowych informacji nie zostanie wypowiedziana na głos” – uprzedza Euny Hong i przekonuje, że to wcale nie takie trudne. Na przykład kiedy podczas oglądania filmu na chwilę przyciszamy głos (bo ktoś z drugiego pokoju akurat nas woła), to mimo wszystko bez trudu nadal możemy śledzić akcję. Skoro to działa w przypadku postaci na ekranie, to o ile łatwiej, jeśli mamy do czynienia z prawdziwą osobą przebywającą tuż obok.

7. Skrzywdzenie kogoś przypadkiem bywa gorsze, niż gdybyś zrobił to celowo

To mniej więcej odpowiednik naszego powiedzenia: „Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane”. Jeśli zrobisz komuś krzywdę, nie tłumacz się, że nie chciałeś, bo zgodnie z zasadami nunchi brak taktu i lekkomyślność nie są usprawiedliwieniem. „Ludzie reagują na nunchi-niepełnosprawnych jak na osoby, którym brzydko pachnie z ust: mogą mieć nieczyste sumienie lub nawet nie zdawać sobie sprawy, co budzi ich odrazę, ale wiedzą, że nie lubią przebywać w ich towarzystwie, i marzą, żeby sobie poszli”. Jeśli więc zauważysz, że nagle wszyscy w towarzystwie zaczynają się od ciebie odsuwać na pozór bez przyczyny, zastanów się, czy nie stoi za tym twoje słabe nunchi.

8. Bądź zwinny, bądź szybki

Refeksje po fakcie i analizy porażek są dobre jako życiowa lekcja, z której warto wyciągać wnioski na przyszłość. Jednak nunchi przyświeca pragmatyzm, to narzędzie do wykorzystania tu i teraz. Najbardziej liczy się w nim umiejętność wyczucia czasu, więc szybkość reakcji ma podstawowe znaczenie. I choć z zachodniej perspektywy nunchi wydaje się niepoprawne politycznie, bo każe oceniać według bardzo płynnych kryteriów, to przecież w większości życiowych sytuacji także nie mamy dość danych, żeby zyskać pewność, a jednak musimy podejmować decyzje.

„Bystre nunchi pozwoli ci rozważnie przejść przez życie” – obiecuje Euny Hong. Jasne, że nie wszyscy będą darzyć cię sympatią i szacunkiem, ale dzięki nastawieniu na słuchanie innych i obserwowanie kontekstu – zmniejszysz liczbę potknięć, które mogą ściągnąć na ciebie niechęć innych. Jak widać gra warta świeczki!

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>