fbpx

Doceń swoją kobiecość

Wyzwanie na wiosnę? Doceń swoją kobiecość!
Wiosna to doskonały czas nie tylko na domowe i mentalne porządki, ale również na to, aby obudzić swoją kobiecość. (fot. iStock)

Dom, wymiana garderoby, zmiana fryzury, dieta cud i siłownia trzy razy w tygodniu – wszystko bardzo fajnie, ale gdzie w tym wszystkim jesteśmy my?
W tym roku wiosenne porządki zacznijmy od siebie i swojego podejścia do kobiecości.

 

Krok pierwszy: skonfrontuj się z bałaganem

Najpierw tym na zewnątrz, czyli z mitami na temat kobiecości i tego, jakie mamy być. Emocjonalna (często miewa fochy), uległa w seksie, słabsza fizycznie, empatyczna, niewiele oczekująca, za to zawsze gotowa do tego, by zaopiekować się, zatroszczyć, współczuć, zrozumieć i przede wszystkim grzecznie dopasowująca się do obrazu kobiecości, który w dużej mierze stworzyli mężczyźni… Jak ci się to podoba? Nie masz ochoty tupnąć nogą i powiedzieć: „Dość tych bzdur, wcale taka nie jestem”? Zrób to! Na początek przed lustrem, w samotności. Zmarszcz czoło, nadmij usta, zaciśnij pięści. Czujesz swoją moc? Skąd ona płynie, z jakiej części ciała? Z mocnych nóg, silnych bioder, miękkiego, ciepłego brzucha? Właśnie tak! Być może na początku twoje poczucie mocy bardziej będzie płynąć z głowy niż ciała. To nic, nie przejmuj się. Popatrz w lustrze na swoją bojową postawę, dobrze ją zapamiętaj. Najmądrzejsi tego świata kładą nam do głowy, że zmianę należy zacząć od środka – miej to w nosie. Tym razem zrób inaczej, po swojemu. Nie czekaj, aż objawi się w tobie siła, która sprawi, że będziesz mocno stąpać po ziemi i mówić zdecydowanym głosem, po prostu „zaprogramuj się” na nią i zacznij właśnie tak mówić i chodzić. Nie bój się, puść kontrolę, skończ ze wszystkimi: „nie wypada”, „nie potrafię”, „ośmieszę się”. Popatrz: ziemia jest kobietą, budzi się na wiosnę bez względu na aurę za oknem, pokazuje swoją moc. Powiedz: „Tak, jestem emocjonalna, bo kobiecość to ruch, zmiana, emocje. Jestem słabsza fizycznie od mężczyzny, ale to ja noszę w swoim brzuchu nowe życie, posiadam moc tworzenia. Dość mam spełniania wyłącznie cudzych oczekiwań, za to mam prawo oczekiwać od innych. Szacunku od partnera, docenienia od szefa, bliskości w relacjach miłosnych i przyjacielskich. I to ja wiem, co jest dla mnie najlepsze”.

Pamiętaj: Chińska starożytna mądrość głosi, że każda z nas ma tylko jedną ważną rzecz do wykonania w życiu: wchłaniać w siebie, gromadzić i przechowywać energię. To jest nasze kobiece przeznaczenie. Mamy wielką misję do wypełnienia: być niewyczerpanym, energetycznym źródłem radości, optymizmu, piękna i miłości dla wszystkich, a przede wszystkim dla samych siebie. Dlatego nie pozwól, żeby inni robili ci w głowie bałagan i nadawali kierunek twojej energii.

Wyzwanie na wiosnę? Doceń swoją kobiecość!
Kobiecość to hasło, które obrosło w wiele mitów. Niestety, często same definiujemy siebie przez ich pryzmat. (fot. iStock)

Krok drugi: odróżnij to, co twoje, od tego, co cudze

Zacznijmy od seksu, tej sfery, w której podobno mamy być uległe. Daniel Bergner w swojej książce „Czego pragną kobiety. O kobiecym pożądaniu w przełomowych badaniach seksuologów” cytuje przede wszystkim badaczki kobiety, i chwała mu za to. Ze wszystkich przedstawionych badań jasno wynika, że kobiece pożądanie w większości przypadków wcale nie jest wyzwalane ani podtrzymywane przez bliskość emocjonalną i poczucie bezpieczeństwa. Motyle w naszych brzuchach najsilniej budzą fantazje o seksie z nieznajomym. Nasze pożądanie ma zwierzęcą naturę. Owszem, ważne są dla nas relacje czy trwałość związku, ale wynika to bardziej z rozsądku i nakazu społecznego niż z natury naszego pożądania. Lubimy seks tak samo jak mężczyźni, tylko nie zawsze mamy odwagę się do tego przyznać. Podniecają nas silni, niezależni mężczyźni, nieco apodyktyczni i wyraźnie mówiący o tym, co ich w nas pociąga. Chcemy faceta, który nas podziwia i zachwyca się naszą mocą, a nie pielęgnuje jak bezradną dziewczynkę. Bywa, że zaprzeczamy sile naszego pożądania, nie dlatego, że nie mamy kontaktu z ciałem, ale dlatego, że tak wypada.

My, kobiety, zwykle myślimy o sobie w rolach (matki, żony, kochanki, pracownicy itp.) i w relacjach. Zapytane o to, w czym potrzebujemy pomocy, opowiadamy o problemach, które mają z nami inni: „źle wychowuję dzieci”, „szef uważa, że nie zasługuję na awans”, „mąż mnie zdradza, bo twierdzi, że odmawiam mu seksu”. Ale kim jest ta osoba, która tak bardzo zawodzi innych? No właśnie. Dlatego stań jeszcze raz przed lustrem i powiedz mocno i dobitnie: „Ja jestem”. Czujesz moc tego stwierdzenia? Ono daje korzenie, osadzenie, dotarcie do rdzenia kobiecości. Tego, co twoje, nie innych.

Pamiętaj: Kobieta zmysłowa i akceptująca swoją energię seksualną – wbrew temu, co mówią i myślą inni – nie musi uprawiać seksu kilka razy dziennie. Możesz być akurat w takim momencie życia, kiedy nie masz stałego partnera i nie uprawiasz seksu, a mimo to jesteś w kontakcie ze swoją mocą: piszesz wiersze, malujesz, tańczysz albo gotujesz pyszną wiosenną zupę. I innym nic do tego.

Krok trzeci: obudź swoją wewnętrzną kobietę

Gdzie w ciele najmocniej czujesz esencję swojej kobiecości? Większość zapytanych o to pań wskazuje brzuch. Mnie kobiecość kojarzy się symbolicznie ze zwiniętym wężem leżącym w kołysce miednicy, na samym dnie, trzy palce poniżej pępka. I nie chodzi mi wyłącznie o seksualność, ale o kobiecą energię życia.

Chcesz ją obudzić, poczuć, wpuścić do dusznego pomieszczenia odświeżający powiew? Na początek możesz wykonać następujące ćwiczenie: Stań przed lustrem i wykonaj ruch/gest przebudzenia; rozprostuj ciało, przeciągnij się, poczuj swój brzuch, biodra, miednicę. Co się dzieje? Czy twoje ciało czuje się bezpieczne w pozycji otwartej: szeroko rozłożone ramiona, otwarta klatka piersiowa, odsłonięty brzuch? A może masz ochotę skulić się, objąć ramionami albo usiąść, założyć nogę na nogę, zakryć twarz dłońmi? Jeśli tak czujesz, zrób to, przyjmij pozycję jak najbardziej bezpieczną dla siebie. Teraz ponownie skieruj uwagę w okolicę brzucha, bioder. Co tam się dzieje? Posłuchaj uważnie, aż poczujesz jakiś ruch, delikatne ciepło w okolicy podbrzusza albo łaskotanie, a może jedynie ledwie odczuwalne drgnięcie. Tam mieszka twoja wewnętrzna kobieta, która na wiosnę czuje zew przebudzenia. Nawet jeśli to doznanie jest bardzo delikatne, pełne niepewności, a sama myśl o przebudzeniu, poruszeniu go napawa cię lękiem, poczuj je wyraźnie.

Krok czwarty: przyjmij postawę mocy

Kobieta, która nie jest świadoma swojej mocy, odczuwa słabość w nogach: miękkość w kolanach, napięcie w udach, drętwienie, mrowienie, bóle w stopach. A siła nóg uzależniona jest od świadomości miednicy. Miednica to centrum naszej stabilności, z którego wychodzi każdy ruch. Spróbuj ją sobie wyobrazić jako naczynie z wodą, w której pływają drobinki – drogocenne kryształki, ale także opiłki zanieczyszczeń. Te opiłki to twoje zamrożone, niechciane, niepoczute i nieprzeżyte uczucia. Zamrażając je – usztywniasz miednicę. Twoje biodra zamierają, a w brzuchu nie ma ruchu.

Pamiętasz poprzednie ćwiczenie polegające na obserwacji doznania w brzuchu? Wróć do tego, ale tym razem skoncentruj się na wykonaniu kołysania miednicą. Usiądź na brzegu krzesła, połóż stopy płasko na podłodze, staraj się siedzieć w miarę prosto i swobodnie. Poczuj ciężar pośladków na siedzeniu. Poczuj swój kręgosłup i zwróć uwagę na pozycję głowy. Skoncentruj się na oddechu. Poczuj swoje stopy. Połóż prawą rękę na dolnej części brzucha, a lewą z tyłu na dolnym odcinku pleców. Teraz bardzo delikatnie zacznij wypychać brzuch do przodu, a potem w druga stronę: plecy wypchnij do tyłu. Wykonaj ten ruch kilkakrotnie, ale bardzo delikatnie i powoli. Zaobserwuj, co dzieje się z twoim ciałem.

Pamiętaj: Postawa mocy to silne stopy, ruchliwa miednica, silne biodra i czujący brzuch. Ta pozycja to ugruntowane w ciele przekonanie: „Ja jestem”. Płynie z niego kobieca mądrość, spontaniczność i autentyczność, umiejętność puszczenia kontroli, seksualność i tęsknota za prawdziwą męską energią. Cała TY – w swoim najlepszym wydaniu. Witaj na wiosnę!

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>