fbpx

Pokolenie Z – zagubieni we wszechświecie

Pokolenie Z - zagubieni we wszechświecie
Pokolenie Z - wystylizowani, roszczeniowi, bez autorytetów. (Fot. iStock)

Pokolenie Z. Znaki szczególne: dziurawe spodnie, gołe kostki, ufryzowana grzywka, słuchawki w uszach. Wystylizowani, roszczeniowi, bez autorytetów. Czy dzisiejszym nastolatkom jest za dobrze, czy raczej są w kryzysie? Sprawę bada pedagożka i autorka książek Ewa Nowak.

Od 15 lat zbieram tematy do powieści, więc w ostatni czwartek po warsztatach pisarskich dla młodzieży z Mazowsza poszłam z czwórką nastoletnich uczestników na zieloną herbatę. Przy stoliku obok siedziało trzech panów i bez skrępowania opowiadało, jak beznadziejne są ich „gnojki”. Leniwe, przyspawane do smartfonów, bez żadnych zainteresowań, niewysportowane, otyłe. Nawet koledzy ich nie odwiedzają, co trzech tatusiów wcale nie dziwiło, bo „kto by chciał kolegować się z takimi egoistami”. Podsłuchiwaliśmy przez kilka minut. Chciałam powiedzieć na pocieszenie, że niejedna dobra książka zainspirowana jest taką właśnie przypadkowo podsłuchaną rozmową. Chciałam też dodać, że to normalne – na moje pokolenie dorośli podobnie narzekali. Ubiegł mnie Bartosz. – Mój tata mówi mi to prosto w oczy – powiedział. – Szkoda, że nikt nie pomyśli, jak parszywe mamy życie.

Samotność

W Polsce co roku dochodzi do około 65 tysięcy rozwodów. Troje na czworo nastolatków nie ma pełnej rodziny. Dwoje ma przyrodnie rodzeństwo.

– Gdy moi rodzice się rozwodzili, powiedziała mi o tym psycholożka, bo mama uznała, że tak będzie lepiej. To było wyjątkowo wredne. Potraktowała mnie jak śmiecia i jeszcze mi wmawiała, że chce, żebym nie doświadczył traumy, jakiej ona doświadczyła przy rozwodzie dziadków – mówi niby z sarkazmem Bartosz, ale oczy błyszczą mu od łez.

– To jeszcze nic – dodaje czternastoletnia Dominika. – Moja mama wraca do domu i ma jeden temat: „Ale jestem zmęczona”. Jest w domu tylko ciałem, bo duchem w swoich serialach. To jest jej prawdziwa rodzina.

– Facet mojej mamy – podchwytuje temat najmłodsza, trzynastoletnia Martyna – w te tygodnie, gdy jestem u niej, nawet „cześć” mi nie mówi, tak mu przeszkadzam. Siedzi przy laptopie i tylko czeka, aż zniknę. A kiedy jestem u taty, to ta jego Ola zachowuje się podobnie. W kalendarzu na czerwono zaznaczyła tygodnie, w których ja u nich jestem.

Janek jest najstarszy. Ma 16 lat i na warsztatach był mało aktywny. Teraz się włącza: – Ale przynajmniej ich widzisz. Mój tata ciągle pracuje. Oczywiście wszystko na nas i dla nas. Rano widzę tylko jego mokry ręcznik w łazience, a wieczorem już śpię, kiedy wraca. W niedzielę nie wolno wchodzić do sypialni, bo „tatuś musi odespać”, a ja przez drzwi słyszę, że stuka w klawiaturę komputera. Olewa mnie. Na ulicy by mnie nie poznał, ale mama mi wmawia, że tatuś mnie bardzo kocha.

Psychiatria długo utrzymywała, że rozwój poznawczy dzieci i młodzieży jest niewystarczający, żeby rozwinęła się depresja. Teraz wiadomo, że choroba ta dotyka także dzieci i nastolatków. Sama już od studiów wiem, że problemy w domu to, po tych szkolnych, główna przyczyna jej rozwoju.

Narkotyki są wszędzie

– Taty nie widziałam od sześciu lat – wyznaje Dominika, córka wiecznie zmęczonej mamy. – Ma inne dzieci. Ale to nie jest najgorsze, okropne było, kiedy rodzice darli się na siebie, a mama upijała się codziennie, bo już nie chciała patrzeć na tatę. Mogli mi jednak chociaż powiedzieć, że się rozwodzą. A dowiedziałam się, bo jacyś ludzie przyszli, żeby kupić nasz dom. I jak ja mam nie ćpać?

„Nie ćpać?” – z trudem przełykam ślinę, ale nie pouczam, nie oburzam się. Chcę, żeby wyrzucili z siebie gorycz życia. – No, ja też muszę znieczulić się codziennie piwkiem – Martyna ma paznokcie obgryzione jak przedszkolak. Patrzę na nią i pytam, czy się nie przesłyszałam. – A co? U nas paczki z papierosami były wszędzie, piwo też. Tylko skręty mama trzymała w szufladzie w sypialni. Nie musiałam się wysilać. Pierwszego papierosa po prostu wyjęłam mamie z paczki. Miałam 11 lat… może nawet 10 – mówi otwarcie.

– Ja piję od szóstej klasy, bo inaczej się tej rzeczywistości nie da przeżyć. O to mam do moich starych największą pretensję – dodaje Janek.

Instytut Psychologii Zdrowia podaje, że rocznie średnio 5 tysięcy osób poniżej 21 lat umiera z powodu nadużywania alkoholu. W wyniku urazów, takich jak upadki, poparzenia i utonięcia giną setki młodych ludzi. Z narkotykami nie jest lepiej – według raportu ONZ jedna czwarta polskich piętnastolatków paliła marihuanę. Co dziesiąty robi to przynajmniej raz w miesiącu.

Czwórka moich nastolatków potwierdza to. Wystarczy mieć kasę. Alkohol i narkotyki są wszędzie. To ich nie porusza. Ostro wypowiadają się natomiast na temat ślepoty rodziców.

– Nie wierzę, że moja mama nie czuje ode mnie papierosów, marychy, nie widzi, gdy wracam narąbany z imprezy. Nie umie rozpoznać, kiedy paliłem. Matka chyba powinna to umieć. – Janek zaciska palce na kubku z herbatą. Jest synem nauczycielki w warszawskim liceum, takim z pierwszej dziesiątki.

– Moja tak samo – włącza się Dominika. – Nawet mnie nigdy nie zapytała, co się dzieje. Pyta, na co mi kasa, ja mówię, że na wycieczkę do zamku, i ona mi daje. Następnym razem znów mówię, że na wycieczkę do zamku. Zero zainteresowania. Trawę kupujemy ze zrzuty i palimy razem. Na przerwach.

– My w ogóle nikogo nie obchodzimy. Musimy sobie sami ze wszystkim radzić i jak ktoś nie ma kasy na konkretne znieczulacze, to albo w coś gra, albo pornosik – mówi piętnastoletni Bartosz.

Pornografia

Janek ścisza głos i nachyla się do stolika. Wszyscy robimy to samo. – Chyba w piątej klasie dotarło do mnie, że nie rozumiem, o co chodzi z robieniem komuś loda. Zapytałem mamy, co to znaczy. Nawrzeszczała na mnie, że nie życzy sobie takich rozmów. No to wpisałem w Google i wszystkiego się dowiedziałem. Wtedy po raz pierwszy zobaczyłem film pornograficzny, zresztą słaby – opowiada.

– Byłam w drugiej klasie podstawówki, gdy zobaczyłam, co mój brat ogląda na telefonie. Do dziś pamiętam tamten szok. Moi rodzice robią coś takiego? Znienawidziłam ich za to. Płakałam strasznie. Wiem, to było za wcześnie, ale tak wyszło. Nie moja wina – mówi Martyna.

Staram się zachować pokerową twarz, ale chyba słabo mi to wychodzi. Gdy miałam 15 lat, wzięcie chłopaka za rękę było wydarzeniem życia.

– Co się pani tak dziwi? – Bartosz patrzy na mnie z politowaniem. – Wszyscy oglądają. Mam nie mieć kumpli? Zresztą mój tata też ogląda i facet mamy też, tylko słabe, soft porno dla staruchów.

– Pornografia jest nudna i tandetna, ale jak ci ktoś podsyła link, to musisz zobaczyć, bo potem się o tym gada i trzeba wiedzieć, żeby być na bieżąco – poucza mnie Martynka.

Na bieżąco? Od razu myślę o syndromie FOMO (Fear Of Missing Out – lęk przed wykluczeniem), ale ten temat nie jest dla nastolatków ciekawy. Wracamy do pornografii. Nastawiam ucha, bo ze statystyk wynika, że ponad 50 proc. chłopców w Polsce ma kontakt z pornografią przed ukończeniem 12 lat, a 15 proc. ogląda ją raz dziennie. Aż 81 proc. przebadanych przez Instytut Profilaktyki Zdrowotnej gimnazjalistów mówi, że mają za łatwy dostęp do pornografii – 43 proc. korzysta z kupionych przez rodziców smartfonów.

Szczeniackie miłości

– Ostatnio dziadek zapytał mnie, czy mam już dziewczynę – śmieje się Janek. – Kurde, mnie w ogóle nie ciągnie do seksu. Nie wyobrażam sobie, że chciałbym dotykać jakąś dziewczynę, chłopaka też nie. Nie ciągnie mnie po prostu.

– Masa ludzi uprawia seks – mówi Dominika (to ta, która ma 14 lat i od sześciu nie widuje się z ojcem). – A ja mam chłopaka, więc to chyba normalne, że uprawiamy seks od mniej więcej… stycznia. Tak, czyli już rok. Ale to nie jest jakieś super. Wolę poleżeć i coś sobie obejrzeć. Jak czasem widzę na filmach, to to w ogóle tak w realu nie wygląda. Chciałabym, żeby to mnie bardziej nakręcało.

Udaję, że mnie to nie szokuje i pytam, gdzie uprawiają seks. Oczywiście w domu u Dominiki albo u jej chłopaka. Rodzice wracają późno. Prezerwatywy Dominika kupuje za pieniądze, które wyciąga mamie z portfela, gdy ta się kąpie.

W świetnej książce Megan Lovegrove i Louise Bedwell „Nastolatki szczerze o sobie” (wyd. Samo Sedno) największe wrażenie zrobił na mnie właśnie rozdział o tym, jak nastolatki widzą seks. Nie było to jednak aż tak szokujące, jak ta rozmowa. Szkoda, że wszyscy rodzice tego nie usłyszeli, bo może zrozumieliby, że moi rozmówcy, a pewnie nie tylko oni, są tak naprawdę w ogromnym kryzysie.

W tekście wykorzystałam wypowiedzi uczniów: Martyny, Dominiki, Bartosza i Janka (powiedzieli, że jeśli zmienię imiona, to nie ma sprawy) oraz 347 osób, które błyskawicznie wypowiedziały się na forum. Bardzo im dziękuję za szczerość.

„Mamo! Tato! Błagam!”, czyli przesłanie nastolatków do rodziców

  • 
Nie zabraniajcie mi spotkań ze znajomymi, pisania z nimi. Jeśli nie będę na fejsie, to będę towarzyskim trupem. Bez znajomych nie przeżyję.
  • 
Nie mówcie mi, jak było za waszych czasów. To nudne, nic nie wnosi i nie ma ze mną nic wspólnego.
  • 
Rozmawiajcie ze mną nie tylko o szkole. Ja mam uczucia. Czasem jestem na granicy samobójstwa, a wy pytacie, czy zjadłem obiad.
  • 
Wytrzymajcie moje wredne zachowania. Nie obrażajcie się na mnie. Jeśli wrzeszczę i jestem chamski, to depresja we mnie krzyczy. Pomóżcie mi, zabierzcie do psychiatry. Żyję w piekle smutku i cierpienia.
  • 
Nie pozwalajcie mi na wszystko i nie udawajcie ślepych. Nauczcie się rozpoznawać objawy uzależnienia.
  • 
Mówcie mi, co się dzieje w mojej rodzinie, i pozwólcie mi o sobie decydować. Może ja nie chcę mieszkać dwa tygodnie z ojcem? Może nie chcę oglądać jego baby?
  • 
Pomóżcie mi się ograniczać. Ustalcie, ile mogę siedzieć przy kompie, a potem tego pilnujcie, bo ja sam siebie upilnować nie umiem.
  • 
Pokażcie mi, że cokolwiek lubicie, że macie zainteresowania. Dajecie mi przykład frustratów niezadowolonych z pracy, z kraju, ze swojego życia. Jak ja mam się nauczyć być szczęśliwym?
  • 
Wiem od dziadków, że seks poznaliście wcześniej niż po ślubie. Porozmawiajcie ze mną o seksie, antykoncepcji, homoseksualizmie, perwersji, śmierci, nienawiści. Rozmowa na te tematy mnie nie zdemoralizuje. Przecież ja o tym ciągle rozmawiam… z kolegami.
  • 
Zobaczcie we mnie człowieka identycznego jak wy. Chcę tego samego, czego wy chcieliście w moim wieku: mieć kolegów, być lubianym, przeżyć coś fajnego i wracać do domu, gdzie na mnie czekają i mnie lubią. Ja mam tylko dziury w spodniach, poza tym jestem… taki jak wy.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze