Doping w sporcie – metody wykrywania

Doping w sporcie i walka z nim to jak wyścig zbrojeń. Już rok temu naukowcy z Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) deklarowali, że na Olimpiadzie w Londynie będzie bardzo trudno oszukiwać
Każdy przypadek wykrycia niedozwolonej substancji jest traktowany jak naruszenie przepisów antydopingowych. I to nikt inny jak sportowiec odpowiada za wszystkie substancje, które znajdują się w pobranych od niego próbkach moczu i krwi. Nieważne w jakim stężeniu. Minimalna ilość może świadczyć o umiejętnym podawaniu środka dopingującego, tak by zniknął z organizmu w odpowiednim czasie. Jeszcze nikt otwarcie nie przyznał się do dopingu w sporcie. Najczęściej zawodnik tłumaczy, że ktoś inny podał mu trefną odżywkę, herbatę albo kotlet.

– Pora skończyć z epoką „brudnego” sportu – powiedział David Howman dyrektor generalny WADA, zapowiadając wprowadzenie programu paszportów biologicznych w 2008 r. Metoda ta przypomina dochodzenie kryminalne – nikogo nie trzeba złapać za rękę na gorącym uczynku – wystarczą odpowiednio mocne poszlaki. Dla każdego objętego nim zawodnika tworzony jest profil hematologiczny – jego krew jest bardzo szczegółowo badana, analizowane są różne wskaźniki. m. in. poziom hemoglobiny i liczba erytrocytów. Ustalany jest ich normalny poziom. Eksperci potrafią nawet rozpoznać, jaka zmiana tych wskaźników wiąże się z treningiem na dużej wysokości (całkowicie legalnym), a jakie wyniki wskazują na doping erytropoetyną, transfuzję krwi obcej czy własnej. Wszystkie te metody mają ten sam cel – podniesienie ilości krwinek czerwonych, a tym samym dostaw tlenu dla mięśni. Do oskarżenia o dopingu w sporcie wystarczy, że wyniki analizy krwi wykraczają poza fizjologiczną normę wyznaczoną w profilu hematologicznym, by sportowiec został

Film zrealizowany przez w ramach kampanii prowadzonej przez Światową Agencję Antydopingową

Transfuzję własnej krwi tuż przed zawodami może zdradzić nawet odpowiednio dokładna analiza moczu. Do wykluczenia sportowca wystarczy dowód w postaci śladowej ilości ftalanów (składnika powszechnie dodawanego do plastiku) znaleziony w jego próbce moczu. Krew do transfuzji przechowywana jest w plastikowych torebkach. Z opakowania ftalany przenikają do płynu. Nawet przy tak wymyślnych metodach kłamstwo ma krótkie nogi.