Rodzinne konflikty – jak z nich korzystać.

123rf.com

Krok 2

A co w takim razie jest po drugiej stronie? Czy jest ktoś w rodzinie, kto najpełniej wyraża tę drugą stronę polaryzacji? Jakie ma poglądy? Jak się porusza, mówi, co to za postać? Rozwińmy ją, docierając do jakości, jakie kryją się w tej postaci i również zacznijmy z niej korzystać. Wybierając już bardziej świadomie jedną lub drugą jakość, czy to w domu czy w pracy.

Oprócz odkrywania postaci i jakości po obu stronach warto też dokładnie przyjrzeć się własnej osobie. Odnaleźć w sobie, w swoim sposobie bycia (tym lubianym i tym nielubianym, przypadkowym) obie strony konfliktu. Choćby w sprawie karmienia piersią lub „mocnego albo miękkiego stylu wychowania naszych dzieci”. Zastanówmy się, czy jesteśmy za mocnym „pruskim” stylem, pełnym zasad i nienaruszalnych wartości? Ewentualnie, kiedy i w jakim zakresie? Czy za miękkim, „bezstresowym, „hippisowskim”, jak mówią przeciwnicy tej metody? W jakim stopniu, w jakich kwestiach? I jaką w związku z tym wybieramy szkołę dla naszego Jędrka? Osiedlową, „gdzie chłopak nauczy się życia” – jak przekonuje dziadek, czy może demokratyczną, o której tak wiele mówi siostra singielka?

Warto posłuchać obu stron. Lecz zamiast wspierać cały czas tylko jedną z nich, zmieniajmy je, warto obie je w sobie odnaleźć. I dobrze jest powiedzieć sobie i innym: „mamy konflikt”. Samo proste zauważenie tego faktu zmniejsza ciśnienie i napięcie wokół. A potem warto przyglądać się dalej: czy widać sygnały eskalacji konfliktu (jak siedzimy, jak mówimy), czy deeskalacji?

Odnaleźć obie strony w sobie to trochę jak toczyć wewnętrzny dialog, pozostawiając w sobie dodatkowe miejsce na obserwację obu stron z pewnego, niewielkiego dystansu. Dlaczego właściwie mamy być jednostronni i jednowymiarowi? Dlaczego „trzeba” opowiedzieć się raz na zawsze po jednej stronie? Przecież najtrwalszą i najpewniejszą rzeczą na świecie jest zmiana, a powszechnie znane jest powiedzenie że „tylko krowa nie zmienia poglądów” – co samo w sobie jest również jakąś strona w jakimś konflikcie. Dlaczego właściwie nie możemy opowiedzieć się raz po jednej a za chwilę po drugiej stronie konfliktu? Jednocześnie rozpoznając stojące za nimi uczucia, przekonania i emocje? Badać je, rozpoznawać i pogłębiać? Prócz wiedzy możemy mieć z tego niezła zabawę.

Prawdą jest, że, obstawiając obie strony konfliktu, narażamy się na zarzut: chwiejności, konformizmu, braku kręgosłupa moralnego itd. itp. Pamiętajmy, że to tylko Krytyk – zewnętrzny lub wewnętrzny, który nie umie znaleźć rozwiązania, więc bojkotuje wszelkie próby i eksperymenty. Nie słuchajmy go. Bycie jednostronnym ogranicza nas i hamuje rozwój, prowadzi do stagnacji, usztywnienia i konfliktów , w wyniku których cierpią przecież wszyscy.

Jeśli jednak praca z konfliktem rodzinnym jest zbyt trudna dla Ciebie, każda wizyta kończy się osłabieniem odporności i chorobą, zadbaj przede wszystkim o siebie. Daj sobie czas, poszukaj innych rozwiązań.

O tym, jak pracować z konfliktem możecie dowiedzieć się podczas trwającego w Warszawie World Worku, a także w Centrum Dialogu Społecznego przy Instytucie Psychologii Procesu.

Dorota Biały, psychoterapeutka, coach, z Instytutu Psychologii Procesu www.processwork.pl, pracuje w Ośrodku Poza Centrum, www.pozacentrum.pl w Warszawie z dziećmi, młodzieżą, rodzicami i nauczycielami. Więcej na www.dorotabialy.com.pl oraz na FB spotkaniazesoba