Rozwój duchowy w zabieganym świecie – 5 kroków

fot.123rf

RAZ W TYGODNIU:

MAM WPŁYW/ NIE MAM WPŁYWU – warto, gdy masz więcej czasu (np. w weekend), zrobić przegląd wydarzeń, spraw minionych i tych, które cię czekają, i zastanowić się, czy masz na nie realny wpływ, czy nie. Jeśli sprawa jest trudna i angażuje cię emocjonalnie, ale jej przebieg czy realizacja nie zależy od ciebie – odpuść. Nie czuj się za wszystko odpowiedzialna. Odpuszczenie kontroli bywa trudne, ale z drugiej strony niesamowicie uwalnia – pozwól rzeczom dziać się, bez ingerowania w nie.

RAZ W MIESIĄCU:

WSPÓŁODCZUWAJ I DZIAŁAJosoby głęboko uduchowione mają potrzebę dzielenia się, pomagania innym. Nie musisz od razu stawać się pełnoetatową pracownicą socjalną, ale pomyśl – co mogłabyś zrobić dla innych (np. w najbliższej okolicy albo w organizacji zajmującej się pomaganiem). To może być zwykła pomoc sąsiedzka – zakupy dla starszej sąsiadki, opieka nad kotem czy psem w pobliskim schronisku, a nawet pomoc wirtualna (np. www.siepomaga.pl, pah.org.pl). Bycie z innymi, wpółodczuwanie i działanie na rzecz słabszych sprawia, że czujemy się częścią całości, mającej realny wpływ na to, jak wygląda świat. To uczy wrażliwości i niesie prawdziwą pomoc.

RAZ W ROKU:

ODBĄDŹ PODRÓŻ DUCHOWĄ – a może być taką praktycznie każda. Nie zależy od miejsca, tylko od stanu umysłu. Dokądkolwiek się udasz na kilka dni – w ciszę klasztoru czy w górskie gęstwiny, krajobrazy skute lodem czy pod palmy ciepłych krajów, postaraj się wsłuchać w siebie, pobyć ze sobą w ciszy i skupieniu. Z pewnością takie podróże duchowe łatwiejsze są w przystosowanych do tego miejscach, gdzie trzeba się poddać pewnym regułom, ćwiczyć w sobie dyscyplinę, hart ducha i siłę postanowień. Spróbuj. Wzmocnisz się, odpoczniesz, pobędziesz ze sobą, a nie ze „sprawami do załatwienia”.

ZNAJDŹ DUCHOWEGO MISTRZA – także wówczas, gdy masz do niego dostęp tylko w jego dziełach – poznawaj je, dyskutuj z nimi, sprawdzaj, czym te idee są dla ciebie.

ZAWSZE:

BĄDŹ OTWARTA I NIE OCENIAJ – nigdy nie wiesz, dlaczego ktoś zachowuje się w określony sposób, wygląda tak albo inaczej, jaka historia za nim stoi, jakie doświadczenia zaważyły na jego losie. Może to wcale nie był jego wybór, może to jest jedyna psychiczna obrona, do jakiej ma dostęp. Może to są najwyższe możliwe dla kogoś osiągnięcia. Nie oceniaj. Każdy jest inny. Otwórz umysł i serce – przyjmuj świat z jego różnorodnością, z jasną stroną, ale i tą ciemną. Cierpienie jest częścią życia, ale jeśli masz wpływ na to, by było go mniej – działaj.

UCZ SIĘ OD KAŻDEGO, KOGO SPOTYKASZ. Wszystko, czego doświadczamy, i wszystko, co przeżywamy, może być duchową lekcją.

Renata Mazurowska trener umiejętności osobistych i społecznych, prowadzi treningi grupowe i indywidualne dla kobiet po rozstaniach lub w sytuacji okołorozwodowej pt. „Dobre życie po rozwodzie”.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »