Tajemnice masażu MA-URI

Ważną zasadą Huny jest to, żeby być w tu i teraz. – Przestałam żyć wspomnieniami, marzeniami, nie projektuję sobie co będzie za tydzień, czy dwa. Tutaj jest najważniejsze, bo jest – mówi Anna Zielińska. Zatracając się w myślach o przeszłości albo przyszłości, okradamy się z mocy. A moment mocy jest teraz. Zasady Huny płynnie się przenikają, tworzą jedność. Z byciem tu i teraz wiąże się uważność. I kolejna prawidłowość, że energia podąża za uwagą. Istotne są nasze myśli, to na czym się koncentrujemy. Świat jest taki, jaki myślimy, że jest. Jeśli myślisz, że jest zły, taki jest. Jeśli uważasz, że życie jest piękne, nikt ci nie powie, że takie nie jest. Siła kreowania świata jest siłą umysłu i serca. Do tego dochodzi jeszcze nauka, że energia podąża za uwagą. Oznacza, że czemukolwiek poświęcasz uwagę, manifestuje się mocniej. Jeśli skupisz się na czymś, czegoś chcesz – przychodzi jak samospełniająca się przepowiednia, jak dar od Boga.

Licencję praktyka MA-URI dostaje się po drugim poziomie – jest to miesiąc warsztatów MA-URI prowadzonych przez Maorysa Hemiego Foxa, guru Ma-uri w Nowej Zelandii. Na drugim poziomie kandydaci na masażystów uczą się pracy z emocjami klienta, który przychodzi na masaż. Po takim warsztacie są w stanie przepracować ból, sprawy związane z przodkami, problemy w związkach, relacjach, kłopoty z pieniędzmi, pracą. Trzeci poziom dotyczy duchowości. Warsztaty odbywają się w Nowej Zelandii z uwagi na wartość energii tej ziemi. Uczestnicy (około 20 osób, towarzystwo międzynarodowe) mieszkają w maoryskiej wiosce, w świętym domu spotkań, zaraz obok jest cmentarz. To miejsce ma błogosławieństwo, jest uświęcone.

Maorysi czczą przodków, są obecni w ich codziennym życiu. Zdjęcia dziadków i babć wiszą z jakiegoś powodu. W każdym rytuale maoryskim modlisz się do nich: przyjdźcie, bądźcie, pomagajcie. I pomagają. Przede wszystkim w uświadomieniu wzorców rodzinnych, które powtarzamy lub z którymi mamy konflikt. – Po przyjeździe z Nowej Zelandii najtrudniejsze było zaaplikowanie koncepcji świętości w życiu, w którym nie miejsca na rytuały – mówi Anna Zielińska. – Nie modlimy się, nie błogosławimy posiłków. Mówię to w oderwaniu od jakiejkolwiek religii, chodzi mi o intencję, uważność właśnie. Jemy przy laptopie, w biegu. Duchowość w naszym