Seksmanipulacja – kiedy kończy się erotyczna gra

Seksmanipulacja - kiedy kończy się erotyczna gra
Ofiara manipulacji zgadza się na wszystko, ale powoli przestaje manipulatora kochać. (Fot. iStock)

Czym jest manipulacja w łóżku i jakie są jej skutki dla związku? Jak odróżnić ją od erotycznej gry i zmysłowej komunikacji z drugą płcią – zastanawia się
psychoterapeutka Katarzyna Miller.

Czy kobiety naprawdę manipulują mężczyznami? Czy ciąża to nadal sposób na złapanie męża? Przecież kobiety do ślubu się już tak nie spieszą, czasem nie chcą mieć dzieci.
No właśnie! Kobieta nie musi dzisiaj złowić mężczyzny, żeby mieć dziecko czy czuć się szanowaną. Samotna kobieta czy mama to żaden obciach! No i ekonomicznie wiele kobiet da radę to udźwignąć. Ale też zajście w ciążę nie jest już skuteczne, by męża zdobyć. Ciąża nie zobowiązuje mężczyzny do ślubu. Są środowiska, w których jest tak nadal, ale myślenie, że honor wymaga, aby mężczyzna ożenił się z kobietą, której zrobił dziecko, nie jest już dominujące. A wielu młodych mężczyzn mówi dziś wprost: „Ja się i tak z tobą nie ożenię, nawet gdybyś zaszła w ciążę”.

I kobiety w to idą?
Idą, bo seks stał się dla wyzwolonych kobiet wartością samą w sobie. Kobiety chcą dziś seksu tak, jak kiedyś chcieli go tylko mężczyźni. Mężczyźni o tym wiedzą i to raczej oni manipulują kobietami, używając seksu, niż są przez kobiety manipulowani. A to dlatego, że seks jest dziś towarem łatwo dostępnym! Mężczyźni wiedzą o tym, że kobiety chcą od nich seksu i że z tego powodu nie muszą się już z nimi wiązać, żenić, mieszkać, żeby ten seks mieć! No to się nie wiążą. A jak się zwiążą i żona pewnego wieczoru powie: „Głowa mnie boli”, to już nie muszą się starać, żeby ta głowa nie bolała. Mają inne możliwości zaspokojenia popędu: choćby singielki chętne do seksprzygody, które znajdą na każdym portalu, albo pornografię. Skoro więc seks jest tak łatwo dostępny, to jak niby kobiety mają nim manipulować? Dziś tylko z mężczyzną monogamicznym, kochającym lub szczególnie pożądającym tej właśnie kobiety można coś seksem ugrać.

Wierność, miłość, pożądanie to warunki manipulacji?
Tak, ale jeśli kobieta kocha i pożąda mężczyzny, to po co ma nim manipulować, i to jeszcze za pomocą seksu? Jeśli mu odmówi, aby coś ugrać, to wiele straci. Straci rozkosz, a także bliskość z nim.

A może takie „nie teraz, kotku…” ma podtrzymać pożądanie?
Jeśli oboje mają na siebie ochotę i nie mają potrzeby skakać na boki, to zamiast odmawiać sobie seksu, lepiej zrobią, rozwijając swoją ars amandi, a więc sypiając często ze sobą i na różne sposoby. Jeśli mężczyzna lubi seks i kobieta także, a razem jest im dobrze, to im się nigdy rozkosz we dwoje nie znudzi. Dobry seks, tak jak dobre jedzenie, zawsze nam smakuje.

Prawdą jest jednak to, że jeśli ona w jego oczach jest królewną, a on nie jest ani w jej, ani w swoich oczach księciem, to będzie go kręcić zdobywanie jej! Zasługiwanie na jej przychylność. No i wtedy jak ona się gniewa, robi mu ciche dni, traktuje chłodno w łóżku, to on stanie na uszach, żeby jej chęć na bliskość z nim wróciła. Wtedy mężczyzna wciąż ma poczucie, że musi się starać o tę kobietę.

I czy to jest manipulacja?
Ja bym to nazwała raczej grą, a nie manipulacją, o ile celem kobiety nie jest podporządkowanie sobie mężczyzny, ale podtrzymanie w nim namiętności. Kiedy ona mówi: „Kochany, trochę bardziej się postaraj, żeby mi się chciało”, to go uwodzi i pokazuje mu, że chce być uwodzona, ale nie manipuluje.

Manipulacji seksem, takiej jak kiedyś była, to ja dziś już u kobiet nie widzę. Choć zdarza się, że mogą uwodzić, nie oddawać się od razu. „Podobasz mi się, miałabym na ciebie ochotę, ale trochę się pobawmy”. A jeśli kobieta będzie się mężczyźnie podobać, a nie będzie to wygodnicki samiec, to z nią zagra. Ale jeśli to mężczyzna, który wyżej ceni sobie wygodę niż seks, to pomyśli: „E tam! Pójdę sobie do łóżka z jej chętniejszą koleżanką”.

Ale znam kobiety, które podają ulubione danie seksownie ubrane, a potem w łóżku doprowadzają do szaleństwa, by rano wspomnieć, czego pragną. Jak to nazwać, jeśli nie manipulacją?
Ja bym powiedziała raczej, że mężczyźni lubią uszczęśliwiać kobiety, pod warunkiem jednak, że sami wpadną na to, jak to zrobić. A więc jeśli kobieta nie mówi mężczyźnie wprost, czego pragnie, a tylko sugeruje, czego potrzebuje, aby czuć się zadowolona z życia przy jego boku, to on ma poczucie, że sam wpadł na pomysł, jak ją uczynić szczęśliwą. I jeśli ją kocha czy po prostu lubi widzieć w jej oczach, jaki jest wspaniały, to kupi jej tę torebkę czy wycieczkę w tropiki!

Więc ja bym raczej powiedziała, że sugestia w sytuacji intymnej to dobra metoda komunikacji z mężczyznami. Manipulacji? No nie, bo nikomu tu się nie dzieje krzywda. Ona ma torebkę, a on jej zachwyt sobą!

Kobiety także cudownie sterują mężczyznami, mówiąc: „Jeśli, kochanie, nie możesz mi pomóc, mój przyjaciel to dla mnie zrobi…”.
Seks i rywalizacja u mężczyzn zawsze idą w parze! Dlatego mężczyźni są zainteresowani kobietami, którymi interesują się inni mężczyźni. Bo chcą rywalizować i czuć się zwycięzcami. Pochwalić się swoją kobietą przed innymi mężczyznami to dla nich coś naprawdę ekstra. Kobieta, która jest chciana przez innych, dodaje mężczyźnie poczucia wartości. Chyba że to zakompleksiony misio. Taki woli kobietę, której inni nie chcą, żeby mu jej nie zabrali. Ale wtedy to ona nie bardzo będzie mu się podobać. No więc myślę, że nie wszystko, co mężczyźni nazywają manipulacją ze strony kobiety, tą manipulacją jest. W pięknym opowiadaniu Hrabala „Postrzyżyny” spotykamy dziewczynę, która tak się pięknie uśmiecha, że dla tego jej uśmiechu faceci gotowi są zrobić wszystko. I robią! Bo też jest taki rodzaj reakcji kobiety na widok mężczyzny, dla którego mężczyzna zrobi wiele. No, ale czy to manipulacja tak się pięknie uśmiechać?

Żadna manipulacja! Mężczyźni chcą uśmiechu, a kobiety – żeby kupili im kwiaty.
Właśnie. Tym bardziej że dla kobiety te kwiaty to dowód na to, że jest dla mężczyzny ważna, kochana, szanowana. A więc już nie ma tu zysku materialnego, ale nitka po nitce tkanie głębokiej i mocnej relacji. W „Sztuce wojny” – o której mówi się, że napisała ją kobieta, tyle tam „podstępów” – przeczytamy, że czasem mężczyzna myśli, że zdobył twierdzę, a tymczasem został do jej wnętrza zwabiony. Jak to możliwe? To, co różni nas od mężczyzn, to pragmatyzm. Nie liczy się dla nas laur zwycięstwa. To ważne dla mężczyzn. My chcemy zdobyć to, czego pragniemy, a tym czymś bywają rozkosz i miłość. Manipulacja jest wtedy, ktoś chce zrobić krzywdę, wyrządzić szkodę. A czy może nią być seks lub miłość, jeśli wydarzają się z wolnej woli? A więc odpowiedzi, czy to coś jest manipulacją, warto szukać w intencjach…

Czasem nie mówimy wprost, bo uznajemy, że rozsądniej jest sugerować. Nie wymagać, nie stawiać jasno granic, bo wtedy dostaniemy figę z makiem. Dlatego mówimy tak, by oni nas usłyszeli – a mężczyźni chcą, żeby stawiać przed nimi wyzwania, podsuwać i sugerować rozwiązania, kusić! Mężczyźni chcą być uwodzeni, rywalizować, zdobywać kobiety i zgadywać, co im da szczęście. I kto tu kim manipuluje?

No właśnie! Bywa, że kobieta pragnie, aby mężczyzna bardziej angażował się w sprawy domu, mówi o tym wprost i to powoduje kłótnie. W rezultacie on się wynosi na kanapę. I zostaje do czasu, aż ona nie odpuści. Związek trwa, bo ona przestaje mówić, czego pragnie, z lęku, że on znów ją zostawi w łóżku samą.
No właśnie to jest przykład na to, że dziś raczej mężczyźni manipulują seksem, wykorzystują to, że kobiety go pragną, podobnie jak bliskości. To, o czym mówisz, to rodzaj manipulacji, biernej agresji. „Nie dam ci tego, czego potrzebujesz i pragniesz, bo jesteś niegrzeczna”. Oczywiście, nigdy nie mówi się tego wprost, ale zazwyczaj jest to jasne. Kobieta czy mężczyzna wiedzą, że nie będzie seksu, jeśli nie spełnią jakiegoś warunku. Jeśli np. ona wydaje na dom za dużo pieniędzy, a to on zarabia i płaci, to wtedy on z nią nie śpi. O, a wtedy ona zaczyna się bać, że on znajdzie sobie inną. I zaczyna oszczędzać na zakupach, pocić się nad każdą złotówką, chociaż stać ich na dostatnie życie.

Seks jako nagroda i kara za wydatki?
Za wszystko, za jego władzę nad nią. On może ją traktować jak gosposię i opiekunkę do „jego” dzieci i od zawsze mieć kochanki. Wtedy wykorzystuje wszystko, także seks, aby ją uzależnić od siebie, zniszczyć jej poczucie wartości, żeby nie podskakiwała.

Odmowa seksu ze strony mężczyzny to cios w kobiece poczucie wartości i bezpieczeństwa. Bo bycie chcianą dla kobiety to wyraz bycia ważną. Kobieta czuje się kochana, kiedy jest upragniona, kiedy mężczyzna ją chce. No, a jeśli nie chce, odrzuca czy nawet zaczyna komentować, że utyła czy się zaniedbała, to mamy paskudną manipulację.

I co zazwyczaj dzieje się dalej?
Zazwyczaj dzieje się źle. Ale zanim powiem, podam jeszcze jeden przykład manipulacji seksem, gdy także mężczyzna jest ważniejszy: to on ma pieniądze. Władzę. Prestiż. A kobieta? Ma być śliczna, nie mieć wałeczków na brzuszku, nie mieć humorów i być seksownie ubrana. Ma po prostu tak wyglądać, żeby inni mężczyźni mu jej zazdrościli. A więc jak on chce, to ona idzie na operację powiększenia biustu czy podniesienia pupy. Wtedy jemu się podoba, wtedy jemu się jej chce!

A jeśli ona piersi nie powiększy?
To wtedy seksu nie będzie i pojawi się jakiś obcy zapach na jego koszulach. I dodatkowa praca, która zacznie go zajmować w weekendy. Idzie więc poprawiać swoje ciało i ulega mu także w tym, jak i kiedy ma się z nim kochać. Bo po to on ją, właśnie taką zrobioną na sekswampa, ma, żeby korzystać. On od tego używania jej rośnie, ale ona maleje. Zawsze ten, kto jest manipulowany, jest niszczony, a ten, kto manipuluje, pozornie nabiera mocy.

Pozornie?
Manipulator czuje się wielki, ale jest jak balon napompowany zależnością, strachem i uległością drugiego człowieka. Jego zwycięstwa biorą się ze słabości ofiary! Kobieta, która ulega takiej rozgrywce, nie wierzy w siebie, nie wierzy w to, że sobie bez niego, a często bez jego pieniędzy, poradzi. Nie wierzy, że jest warta miłości i szacunku, a więc wystarcza jej to, co dostaje, i boi się panicznie, że to straci. Zgadza się na wszystko, czego on chce, czyli nie szanuje siebie, i dlatego myśli o sobie coraz gorzej.

Najbardziej paskudna forma manipulacji seksem?
Ta, która bierze na miłość i wyrozumiałość. Na przykład: on mówi, że kocha ją i tylko ona się dla niego liczy! Ale jest taki słaby! Ma takie potrzeby i tego nie potrafi zmienić! Ona jednak może mu dać dowód miłości i zgodzić się na trójkąt albo na swingowanie.

Nie ma żadnej granicy dla manipulatora?
Ofiara manipulacji zgadza się na wszystko, ale powoli przestaje manipulatora kochać. Może nawet nie wiedzieć, co się z nią dzieje, jeśli już dawno odcięła się od uczuć. Może pięknie sama siebie manipulować, wmawiając sobie, że „to nic, że to nie ma znaczenia, że to tylko seks”. Pięknie wszystko sobie zracjonalizować, choć jej to bardzo nie pasuje i ją rani. Będzie jednak coraz bardziej smutna, osowiała, aż wpadnie w depresję. Przestanie dbać o siebie. Przestanie się na jego widok uśmiechać i inni już mu jej nie będą zazdrościć. No a wtedy to on od niej odejdzie! A więc granicą bywa chęć manipulatora, by nadal bawić się swoją ofiarą. Gdy ona przestanie być dla niego atrakcyjna, przestanie być kimś ważnym. A wtedy to on może nawet zabrać jej dzieci pod pretekstem, że nie nadaje się na matkę, w tej depresji!

Zawsze manipulacja seksem prowadzi do zniszczenia?
Jeśli kobieta o niskim poczuciu wartości przyszła do mężczyzny po miłość i opiekę, a dostała manipulację, to zawsze. Jeśli manipulator trafi na kobietę, która ma mocne poczucie wartości, to kiedy ona połapie się, z kim ma do czynienia, odejdzie. Albo jeśli sama lubi gry, to zagra z nim o fanty! Przekalkuluje sobie, że skoro na miłość i czułość nie ma co liczyć, to warto nastawić się na zysk. Odszkodowanie. Będzie spieniężać jego prezenty i odkładać na koncie. Będzie wydawać na dom mniej, niż się przyznaje, i resztę chować. Ale takie sytuacje bywają niebezpieczne. Mężczyzna może się zorientować, że jest – w jego pojęciu – okradany.

Manipulowany w końcu zawsze poczuje się źle?
Manipulator jest jak człowiek uzależniony od władzy. Musi dostawać jej coraz więcej i dlatego eskaluje swoje sztuczki. Jest coraz mniej miodu, a więcej piołunu. Coraz więcej władzy i penetracji nowych doznań. W seksie pojawiają się przemoc, perwersja, bo bodźce muszą być coraz silniejsze. I zdarza się, że ofiara zaczyna mieć dość i próbuje uciec.

Smutne jest to, że choć manipulant ma poczucie władzy, nigdy nie poczuje się kochany i nigdy nie pokocha.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>