fbpx

Wyuczona bezradność – czym się objawia?

Wyuczona bezradność - co dalej?
Wyuczona bezradność to zbiór przekonań, które odbierają motywację do działania. (fot. iStock)

Wyuczona bezradność to nic innego jak utrwalenie przekonania o braku związku przyczynowo – skutkowego między własnym działaniem a jego konsekwencjami.

Kwestię wyuczonej bezradności pod koniec lat 60. badali młodzi naukowcy: M. Seligman i S. Maier. Doszli oni do wniosku, że ludzie uczą się bezsilności i bezradności, by potem długo (albo już na zawsze) w niej tkwić.

Myśląc obrazkami, wyuczona bezradność to bezrobotni, którzy nie szukają pracy, bo uważają, że i tak nic nie znajdą; to bezdomni, którzy nie pragną zmiany losu, chyba że ktoś zrobi to za nich; to ofiary przemocy pogodzone z własnym losem, bo nie widzą najmniejszej drogi wyjścia z łańcucha doświadczanej przez nich nienawiści. Po jakimś czasie wyuczona bezradność staje się wygodnym sposobem na przetrwanie w społeczeństwie, choć tak naprawdę cofa, zatrzymuje w rozwoju, obniża samopoczucie i niszczy ego. Jest stanem wyuczonym, przykrym i dokuczliwym, który utrudnia normalne, pełne realizacji i satysfakcji życie. Dla niewolników wyuczonej bezradności, w większości pesymistów, każda porażka urasta do rangi życiowej katastrofy, a najmniejsza przeciwność losu traktowana jest jak dramat. Każda interpretacja zachowania może być usprawiedliwianiem własnej niemocy i apatii.

Skoro jednak byliśmy podatni, żeby bezradności się nauczyć, możemy też włożyć wysiłek w oduczenie się jej. To pozwoli nam wyjść z poczucia, że „niczego nie można zmienić”.

Co zrobić, by oduczyć się wyuczonej bezradności:

  • Zmiana myślenia „nie da się tego zrobić” na „ryzyko próby jest mniejsze niż jej nie podjęcie”, „nigdy mi się to nie udaje” na „teraz nie wyszło, ale może uda się następnym razem”, „nigdy nie zrozumiem” na „muszę się jeszcze douczyć”, etc.
  • Utrzymać wewnętrzną kontrolę i wzmacniać się pozytywnymi stwierdzeniami. „Myślę, że jestem dobrym człowiekiem” dotyczy przekonań innych, ale „żyję według Dekalogu” wyraża przekonanie o nas i pozostaje pod naszą kontrolą.
  • Zamienić negatywne przekonania na przekonania pozytywne. Naszą codziennością sterują nawyki myślowe, często nieuświadomione, a więc zamiana ich w pozytywne powoduje, że szybciej trafiają do podświadomości. To ja kreuję przekonania: „nigdy mi się nie udaje” na „nie udało mi się tym razem”.
  • Uświadomić sobie, że wyuczona bezradność to stan wewnętrzny, a „to, co w nas siedzi” jest sprawą tylko naszego umysłu.
  • Jeśli wyuczona bezradność jest owocem wychowania przez rodziców, nie zmienia to faktu, że teraz my kierujemy „naszym wychowaniem” i to do nas należy chęć zmiany.
  • Zamienić pesymistyczny sposób wyjaśniania różnych niepowodzeń na optymistyczny. Ten drugi pomaga dłużej cieszyć się zdrowiem, a w sytuacji choroby, skuteczniej z nią walczyć.

Optymiści nie mówią: „problemy są nierozwiązywalne” ale „są wyzwaniami, lepiej być częścią rozwiązania niż częścią problemu”.

Nie traktują niepowodzeń jako problemu życiowego i nie wyciągają wniosków typu: „jestem do niczego, nie mam sensu, i tak się nie uda” tylko „jutro się postaram, spróbuję ponownie, nie poddam się po jednej nieudanej”, etc.

Anna Kasica Bogucka: psycholożka, autorka licznych publikacji o tematyce rozwojowej.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze