Z niczym się nie wyrabiam – nie daj się frustracji

123rf.com

Brak możliwości odwołania sesji budzi protest pacjentów, którzy mają kłopot ze stawianiem i akceptowaniem granic. Nie potrafią odmawiać, nie szanują czasu swojego i innych, oczekują specjalnego traktowania, a lęk i napięcie często zamieniają w złość. Dotyczy to między innymi tych, dla których doba jest za krótka. Biorą na siebie za dużo obowiązków, pozwalają sobie dorzucać kolejne i tego samego oczekują od świata. A jeśli tego nie dostają, mają poczucie niesprawiedliwości i rozczarowania.

Krok 2. Dotykamy złości Edyty

– Co teraz się dzieje z twoją złością? – spytałam. – Nie rozumiem. – Czy nadal ją czujesz? – Chyba nie mam wyjścia, muszę przyjąć twoje warunki. – Masz wybór. Możesz poszukać innego terapeuty. – Próbowałam, większość także każe płacić za odwołane sesje. – Co czujesz w związku z tym? Złość czy rezygnację? – próbowałam ustalić, jakie emocje dominowały w tamtej chwili. – Jak mam to sprawdzić? – Posłuchaj przez chwilę swojego ciała. Skoncentruj się na klatce piersiowej, brzuchu, nogach, dłoniach. Co tam się dzieje? – Jak zwykle boli mnie kark, w gardle mam gulę, trudno mi przełykać ślinę, w klatce piersiowej czuję ciężar. – Które z tych doznań najczęściej ci towarzyszy?
– Poszłam do rehabilitanta, podobno najlepszego w Warszawie, z bólem ramion i szyi. A ten mnie obejrzał, podotykał i powiedział, że to stres. – Na niego również jesteś zła? – spytałam. – Z trudem udaje mi się wygospodarować chwilę, żeby… – Żeby zająć się sobą? – Idę do specjalisty z konkretną dolegliwością i zamiast dostać pomoc, każdy próbuje wytykać mi, co robię nie tak. – Chciałabyś dostać magiczną tabletkę na ból karku czy na lepsze gospodarowanie czasem i złości cię, że takiej tabletki nie ma? – Gdyby każdy robił to, co do niego należy, a nie wymądrzał się i zadawał tysiące pytań… – Słyszę złość i rozczarowanie, ale ich nie widzę – powiedziałam, przyglądając się Edycie na ekranie komputera. – To znaczy? – Twoje ciało nie pokazuje złości. Spróbuj pokazać mi, jak bardzo jesteś zła.

Edyta wyprostowała się, jednocześnie zatrzymując oddech w klatce piersiowej. Odchyliła głowę do tyłu. Widoczny przy tym ruchu grymas na twarzy wskazywał, że napięcie w szyi było bolesne. Poprosiłam, żeby wstała i jeszcze wyraźniej pokazała złość. Edyta chwiała się na nogach. Napięcie w górnej części tułowia sprawiało, że jej ciało zaczynało się kołysać na boki. Widziałam, że złość, którą z łatwością potrafiła wyrazić za pomocą słów, to jedynie próba zmuszenia do działania zmęczonego i zrezygnowanego ciała. Złość to emocja bardzo energetyzująca. Dlatego, kiedy czujemy się zrezygnowani, smutni albo bezsilni, podświadomie przywołujemy ją na ratunek.

Krok 3. Odsłaniamy to, co kryje się pod złością

Kiedy ciało Edyty zaczęło coraz wyraźniej drżeć, usiadła i skuliła się. Opuściła ramiona i pochyliła głowę. – Bardzo boli mnie szyja. – Czy w takiej pozycji jest ci wygodnie? – Zaraz się zbiorę. Nie lubię siebie w roli sieroty. To tylko chwilowe zmęczenie – powiedziała, próbując się wyprostować. – Zostań w pozycji, w której jest ci wygodnie, a szyja mniej boli. Twoje ciało mówi, że jest zmęczone i przestraszone. Pod złością jest dużo lęku i cierpienia. Napięte kark, szyja i ramiona nie chcą już dłużej ukrywać bezsilności. Nie bój się tego stanu, a za chwilę poczujesz ulgę.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »