Zajadanie emocji: zaburzone wzorce odżywiania

fot.123rf

Karmienie zazwyczaj jednak kojarzy nam się z czymś pozytywnym, z poczuciem bezpieczeństwa.

Tak, bo przecież pierwsza relacja, jaką nawiązujemy, to więź z matką, i jest ona związana właśnie z aktem karmienia. Na początku utożsamiamy matkę z piersią i mlekiem. Nasze pierwsze wspomnienia dotyczące jedzenia, odżywiania się, są zazwyczaj związane z domem rodzinnym, który najczęściej kojarzy się z ostoją, opoką. Jedzenie właściwie powinno nam dostarczać jakiegoś poczucia bezpieczeństwa, bo przecież daje nam zdrowie, siłę do pracy, do życia w ogóle. Natomiast kiedy głód emocjonalny wygrywa z głodem fizjologicznym, to pogoń za poczuciem bezpieczeństwa, źle rozumiana, bo jednak związana z emocjami, będzie prowadziła albo do zaburzonego wzorca odżywiania, albo do nadwagi i otyłości. Wtedy właśnie zajadamy problemy i emocje po to, żeby jeszcze raz poczuć się tak bezpiecznie, jak to było kiedyś.

Czy zajadanie emocji to głównie domena kobiet?

Źródła zajadania u kobiet i u mężczyzn są nieco inne, ale proporcje, gdybym miała określać, raczej byłyby podobne. Co prawda pokutuje taka opinia, że kobiety częściej radzą sobie z problemami przez podjadanie, bo są bardziej emocjonalne, ale z drugiej strony kobietom łatwiej jest okazywać emocje, łatwiej o nich mówić, jest na to większe przyzwolenie społeczne. Tymczasem mężczyźni częściej hamują uczucia, zostawiają je w środku, i być może to jest jednym z powodów, dlaczego coraz częściej sięgają po niezdrowe „zajadacze”. Obecnie coraz więcej chłopców diagnozuje się z powodu zaburzeń odżywiania, co jest już zauważalną tendencją.

Psychologowie twierdzą, że odchudzanie powinniśmy zacząć od zmiany relacji łączącej nas ze światem i z samym sobą. Jak to zrobić?

Przede wszystkim warto przyjrzeć się swojemu życiu w ogóle – od najmłodszych lat. Co z domu rodzinnego wynieśliśmy w dorosłość? Fakt, że rodzice nie dawali nam niezdrowych przekąsek, również może wpływać na to, że odżywiamy się nieprawidłowo – bo np. w końcu chcemy sobie pofolgować, nadrobić to, czego nie mieliśmy w dzieciństwie. Dobrze też zadać sobie w trakcie jedzenia pytanie: „Dlaczego teraz jem?”, by uchwycić ten moment, kiedy powoduje nami już nie głód fizjologiczny, a emocjonalny. Tego typu pytania w ogóle są bardzo przydatne, bo uwidaczniają te myśli, których być może nie jesteśmy na co dzień świadomi.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »