Zakochałam się w mężczyźnie z sieci i… zostałam oszukana. Jak pozbierać się po oszustwie internetowym?

Oszustwa internetowe zdarzają się i będą się zdarzać. Takie powierzenie komuś swoich sekretów jest jednak bardzo niebezpieczne i często jest wynikiem tego, że ktoś jest bardzo samotny. (fot. iStock)

Padłam ofiarą oszustwa internetowego. Przez rok rozmawiałam w sieci z mężczyzną. Zakochałam się w nim, mieliśmy mnóstwo wspólnych tematów, rozmawialiśmy do późnych godzin, czekałam na niego. Okazało się, że w wyniku komplikacji, mój wirtualny facet nie może wrócić do Polski, potrzebował pieniędzy. Wpłaciłam na jego konto sporą sumę i niestety, kontakt się urwał. Mężczyzna mnie oszukał. Wszystkie informacje, które podawał na swój temat były fałszywe. Jestem w depresji i nie mogę się po tym pozbierać. Nie jestem głupia, mam dobrą posadę, jestem wykształcona, a zostałam tak fatalnie oszukana.

  • Oszustwa matrymonialne zawsze się zdarzały i będą się zdarzać. Kobiety szukają zapewnień o stałości i wierności, a mężczyźni chcą poczuć się lepiej, imponując kobiecie i nie zawsze oznacza to dla nich, że dana kobieta jest jedyna i ostatnia.
  • Oszusta internetowe to nowoczesny sposób na kradzież czy wyłudzenie, bo nie dość, że się komuś coś zabiera, to jeszcze krzywdzi się go emocjonalnie, tak jak w tym przypadku.
  • Oczywiście kiedyś panowie też ciągnęli od kobiet ból, czas, łzy i pieniądze, i nie potrzebowali do tego Internetu.
  • Niektórzy mężczyźni robią to wyjątkowo dobrze (tak samo jak niektóre kobiety), więc też nie miej do siebie pretensji, że dałaś się nabrać. Być może facet był naprawdę przekonujący.
  • Czasami tak intensywne uczucia i emocje można przeżyć tylko z tego typu oszustem, gdyż w normalnych warunkach zazwyczaj wszystko wygląda inaczej, życie nie jest filmem.
  • Widocznie bardzo potrzebowałaś intensywnych i romantycznych emocji i tego, żeby się komuś oddać mentalnie (nie potrzebowałaś cielesności, bo nawet nie doszło do kontaktu fizycznego).
  • Zaufać bezgranicznie. Zwierzać się facetowi z największych sekretów. Nabrać co do niego pewności i opowiedzieć mu o wszystkim, co chowamy dla siebie, o lękach, sekretach, tajemnicach.
  • Takie zawieszenie się na kimś jest bardzo niebezpieczne, ale często jest wynikiem tego, że ktoś jest niepewny siebie i samotny. Wtedy całkowicie pozwala wejść do swojego życia drugiej osobie. Do momentu, gdy ta osoba jest dla nas dobra, jesteśmy w raju.
  • Działa to tak, że pokazujemy komuś całe swoje wnętrze i całe swoje życie.
  • Ten pan pewnie pisał do pani o każdej porze dnia lub był cały czas obecny. Chciał dzielić się z panią życiem codziennym i najmniejszymi błahostkami. Pani to wszystko chwyciła.
  • W takich chwilach przestajemy stać na własnych nogach tylko powierzamy komuś innemu i z nim przeżywamy swoje życie.
  • Zazwyczaj w takich kontaktach to kobieta jest ważniejsza i to ona opowiada więcej. Ona jest wysłuchiwana i stawiana na piedestale. Facet tylko wdzięcznie przyjmuje i daje krótkie, inteligentne riposty lub nie mówi nic, tylko trzyma kobietę za rękę.
  • Czasami tez się okazuje, że ten mężczyzna to prosty chłop, a kobieta uczyniła z niego księcia.
  • Sprawa posłania pieniędzy jest następnym krokiem do oddania się: „Daję ci też moje pieniądze jako dowód na to, że ci ufam i że jest między nami głęboka duchowa więź”.
  • Kobieta nie chce wypaść źle przed sobą, jako materialistka i osoba, która zawraca sobie głowę takimi błahostkami jak pieniądze.
  • Chciałaś się pokazać jako dobra kobieta. Niestety, tylko niektórzy faceci szanują dobre kobiety i nie wykorzystają tej dobroci przy byle okazji.
  • Oczywiście on powinien zadbać o siebie i swoje pieniądze. Niby o tym wiesz, ale nie chciałaś burzyć takiej pięknej historii. Nie jesteś przecież głupia, tylko założyłaś sobie klapki na oczy.
  • Może nawet wiedziałaś, że chodzi tylko o pieniądze, ale liczyłaś, że przynajmniej przyjedzie i będzie z tobą. Wreszcie wyjdziesz z kimś na miasto, wreszcie pokażesz się z facetem, a nie wiecznie sama w tej chińskiej knajpce pod blokiem.
  • Myślałaś, że wreszcie skonsumujecie tę duchową miłość.
  • Nie ma co się przejmować, stało się i już! Depresja to dalszy proces krzywdzenia siebie i świadczy o tym, że się nie znosisz.
  • On był twoją ucieczką od siebie. A teraz nie ma pieniędzy, a zostałaś ty… Koszmar!
  • Dobrze, że wziął tylko pieniądze, mógł przecież zabrać o wiele więcej.
  • Wstań i załóż koronę. To tylko życie.

Katarzyna: Bardzo mi przykro, ale muszę to powiedzieć. Niestety, jest pani głupia… emocjonalnie.

Suzan: Eh Kaśka, okrutna jesteś.

Katarzyna: Myślę, że najlepiej leczy prawda. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu, bo inaczej zawsze będziemy dreptać sobie wokół swoich marzeń. Pani nie jest głupia, za darmo by nikomu tych pieniędzy nie oddała. Oddała je za iluzję, za słowa. Usłyszała, że jest taka wspaniała, wyjątkowa, że ktoś o niej myśli i nie może przez nią spać. Zapłaciła za to wszystko.

Suzan: A gdy facet idzie do burdelu, to też kupuje iluzję?

Katarzyna: On nie kupuje iluzji. Taki facet nie ma wątpliwości, po co przyszedł i za co płaci.

Suzan: Tak, ale kobieta wije się przed nim, udaje przyjemność. To iluzja.

Katarzyna: Czytałam kilka książek napisanych przez prostytutki. Okazuje się, że bardzo wielu mężczyzn oprócz seksu potrzebuje się wygadać. To świadczy o tym, że mężczyźni potrzebują rozmowy, której nie mają w domu z żoną.

Suzan: Trochę to przykre, że taki pan zamiast pogadać z żoną woli pójść wylać swoje żale do burdelu.

Katarzyna: Bo żona go nie słucha.

Suzan: A może nam też należałby się taki męski dom publiczny? Może ktoś by go w końcu założył?

Katarzyna: Dobry pomysł. Jest trochę mężczyzn, którzy pracują w taki sposób, usługując kobietom. Jednak jest ich stosunkowo mało w porównaniu do kobiet.

Suzan: Wtedy trzeba byłoby być kobietą, która wie, po co idzie do takiego miejsca.

Katarzyna: Żeby wiedzieć trzeba najpierw różnych rzeczy zaznać. Od razu nie można wiedzieć Seksualność kobieca jest dużo bardziej tajemnicza niż męska. Męska jest prosta, oni nie uczą się głębokiego seksu, nie potrafią tego. Działają według schematu a orgazm jest redukcją napięcia.

Suzan: Wróćmy do oszukanej autorki listu. Wpłaciła pieniądze i straciła człowieka, któremu zaufała!

Katarzyna: Pani najwyraźniej była w stanie zmienionej świadomości, w tunelowym widzeniu. W którymś momencie, jakimś zestawem słów, ten mężczyzna trafił ją i zahipnotyzował. Trafił w sedno i ona mu uwierzyła. Często kobiety, słysząc obietnicę przyszłości, już w niej są. Nastawiają się na spełnienie pragnienia, co oznacza, że robią wszystko, aby się udało. Gdy poznają faceta, nie myślą o tym, co dzieje się w danym momencie, tylko o tym, aby wszystko się ułożyło, aby on się oświadczył, aby razem zamieszkali, aby złożył deklarację, aby po prostu wyszło. Fajne spotkanie, kilka udanych randek nie wchodzi do tej przyszłości. Są zmarnowanym czasem Wtedy trzeba szukać dalej albo się załamać.

 

(…)

 

 

Więcej w książce „Instrukcja obsługi toksycznych ludzi” Suzan Giżyńskiej i Katarzyny Miller, Wydawnictwo Zwierciadło. Książka dostępna w naszym sklepie internetowym.