fbpx

Droga do szczupłej sylwetki, część 2

Droga do szczupłej sylwetki, część 2
123rf.com

Jeśli od lat walczysz z nadwagą, z pewnością jesteś super ekspertem od odchudzania.Próbowałaś wielu diet, za każdym razem wierząc, że tym razem na pewno ci się uda i… udawało się, ale prędzej czy później waga znowu szła w górę. Być może pogodziłaś się z tym faktem. W twojej szafie wiszą ubrania w dwóch rozmiarach (na ,,chude” i ,,grube” czasy). Scenariusz: chudnę – tyję, na dobre wpisał się w twoje życie. Zadaj sobie pytanie: czy to ci odpowiada, czy dalej chcesz tak żyć?
Kiedy trafia do mnie pacjentka z nadwagą, zaczynam terapię od pytania – w czym mogę ci pomóc? Odpowiedź na to pytanie, to sprawdzenie, na jakim etapie świadomego odżywiania się znajduje. To zwykle nie jest wcale takie proste.

Bywa, że nadwaga jest jedynym dostępnym ci (i przede wszystkim bezpiecznym i akceptowalnym społecznie) sposobem ukrycia innych, poważniejszych problemów. Chociażby lęku przed odrzuceniem, cierpienia z powodu tkwienia w byle jakim związku czy agresji. Może okazać się też, że z jakiegoś powodu, pogodziłaś się ze scenariuszem: tyję – chudnę i wcale nie masz ochoty go zmieniać, a kolejne próby schudnięcia to (podobnie jak ,,wszywki” czy detoksy u alkoholika) to sposób na ,,podratowanie” zdrowia. Albo łudzisz się, że gdzieś jest ktoś, kto da ci cudowną pigułkę – w magiczny sposób uwolni cię od zbędnych kilogramów i to w jak najmniej bolesny sposób.

Rozumiem to, sama mam na koncie parę kompulsji (przymusów, zgubnych nawyków),z których nie umiem zrezygnować (choć wydaje mi się, że bym chciała), ale mam coraz większą świadomość, co (jakie problemy) pod tym ukrywam. Choć terapeuci uzależnień twierdzą, że zadawanie sobie pytania: Dlaczego pijesz, palisz, uprawiasz hazard, czy kompulsywnie się objadasz? – przynajmniej na pierwszym etapie wychodzenia z uzależnienia, nie mają znaczenia, ja uważam inaczej. Może nie: dlaczego się objadasz?, ale: po co?

Już wiesz, że każdy przymus ma swoje drugie dno. Odkrycie go czasami nie jest wcale proste. Przede wszystkim dlatego, że każdym uzależnieniem rządzi głowa, a w szczególności mechanizmy obronne, na przykład racjonalizacja: ,,Jestem otyła, ale za to mam dobre zdrowie. Widocznie mi nadwaga nie szkodzi”, albo minimalizacja: ,,Są ludzie grubsi ode mnie”, czy zaprzeczanie: ,,Nadwaga nie jest dla mnie problemem. Jeśli zechcę, mogę schudnąć”. To prawda, ale skoro jesteś: zdrowa, są osoby grubsze od ciebie, w każdej chwili możesz zrzucić klika kilogramów, to po co w ogóle zajmujesz się tym problemem? To pytanie, na które powinnaś odpowiedzieć sobie w pierwszej kolejności – po co chcę schudnąć? Kolejne to: ,,Dla kogo?”: dla męża, dziecka, szefa, matki, przyjaciółki, czy dla siebie samej? Dlaczego akurat teraz, w tym momencie życia postanowiłaś się odchudzać? Co będzie (jak zmieni się twoje życie), kiedy osiągniesz swoją wymarzoną wagę? Kiedy szczerze odpowiesz sobie na te pytania, odkryjesz swoją prawdziwą motywację do schudnięcia. Jeśli chcesz być szczupła dla kogoś, postanowiłaś się odchudzać, by nie zajmować się jakimiś trudnymi problemami, które akurat pojawiły się w twoim życiu (strata pracy, choroba kogoś bliskiego, rozstanie z partnerem), i wierzysz, że gdy schudniesz nareszcie poczujesz się szczęśliwa – szkoda twojego czasu i energii.

Dla ponad połowy moich pacjentek, nadwaga jest jedynie problemem zastępczym. Jeśli wielokrotnie próbowałaś się odchudzać, ale efekty były krótkotrwałe, to prawdopodobnie nie była to wina złej diety, terapii, czy niewłaściwie dobranych ćwiczeń ruchowych, ale ukrytej motywacji – ty wcale nie masz zamiaru schudnąć raz na zawsze, bo intuicyjnie czujesz, że pod tłuszczykiem ukrywasz prawdziwego potwora.

ZAMÓW

E-WYDANIE

Jeśli schudniesz – zaczniesz naprawdę czuć. Każda osoba z zaburzeniami odżywania (obojętnie czy jest to kompulsywne objadanie się, anoreksja czy bulimia), ma w sobie dwie postaci. Jedna, która nawołuję ją do świadomego odżywania, druga, która przekonuje: ,,jedne kawałek tortu ci nie zaszkodzi”, albo: ,,nie jedz tego, bo będziesz gruba”. Ta druga postać, to jak potwór ukryty w szafie, który bezlitośnie domaga się karmienia albo głodzenia. Bywa, że pacjentka skarży się: ,,Chciałabym przestać, ale coś w mojej głowie mi na to nie pozwala”. Tak czy siak, na sesji jest nas troje: ja, pacjentka i jej potwór. Czasami dołączają do naszej triady: rodzice, partner, dzieci, szef i… robi się naprawdę tłoczno.

Twój osobisty potworek to nie tylko tyran, który cię dyscyplinuje, ale także ochroniarz twojej tajemnicy, strzegący jak oka w głowie twoich: urazów z przeszłości, kompleksów, trudnych problemów. Choć wierzysz, że to przez niego nie możesz schudnąć, tak naprawdę trzymacie sztamę. Dzięki niemu, przede wszystkim nie musisz czuć. To on jest sprawcą twojego grubego brzucha, tłustych ud, znienawidzonych wałeczków pod biustem. To wszystko on, ty nie masz z tym nic wspólnego. To on budzi cię w nocy i wysyła do lodówki, albo każe wsiąść do samochodu i jechać na stację benzynową po coś słodkiego. To on zmusza cię, byś ukrywała jedzenie, podkradała synowi czekoladki, przerywała terapię, oszukiwała dietetyczkę, odpuściła sobie siłownię itp. Musisz go słuchać, bo jeśli nie, to schudniesz, ale jeszcze wcześniej zaczniesz naprawdę czuć. W twoim, ukrytym pod kilogramami, ciele obudzą się: lęk, złość, samotność, poczucie winy, głód miłości… Jesteś na to gotowa?

Ewa Klepacka – Gryz, psycholog, terapeuta, twórczyni autorskiej metody świadomego odżywiania, współtwórczyni Ośrodka Świadomego Życia, (www.terapiavia.com).

Droga do szczupłej sylwetki, część 1

ZAMÓW

E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>