Kobieta kontra kobieta

nieśmiertelnych trwał 300 lat, ale gdy się skończył, Zeus zaczął prowadzić równie rozwiązłe życie jak przed ślubem. Hera czuła się poniżona romansami Zeusa, szalała z zazdrości i mściła się, ale nie na Zeusie, lecz na tych trzecich, które bardzo często były uwodzone, gwałcone lub tak czy inaczej oszukiwane przez Zeusa, oraz na dzieciach poczętych z tych romansów. Nasza reakcja na zdradę to spadek po Herze, która jest częstym aspektem kobiecej osobowości, nawet jeśli nie do końca uświadamianym.

Archetyp Hery niesie w sobie wspaniałe właściwości: zdolność do tworzenia więzi, lojalność, wierność, gotowość, by wspólnie z partnerem stawić czoło wszelkim przeciwnościom losu. Ale w tym archetypie jest też skłonność do przenoszenia winy z partnera na inne osoby. Kobieta Hera reaguje na zdradę gniewem skierowanym przeciwko tej trzeciej i natychmiastowym działaniem. To pozwala jej czuć się silną, a nie odrzuconą. To taka mentalna sztuczka, która pomaga lepiej znosić tę sytuację. Dzięki niej kobieta, tak jak Hera, nie musi kwestionować wartości swojego małżeństwa, lecz może bronić go przed zewnętrznym wrogiem.

Psychologowie mówią czasem, że nie ma zdrady bez powodu. Zdrada to sygnał, że w związku źle się dzieje, że jakieś ważne potrzeby jednej ze stron są niezaspokojone. Idąc tym tropem, należy uznać, że za zdradę odpowiadają obydwie strony. Ejże! Większość ludzkich zachowań ma złożone motywy, ale czy sam ten fakt je usprawiedliwia? Tak naprawdę winien zdrady jest ten, który zdradza. Niezależnie od tego, czy zdradził dlatego, że takie są jego predyspozycje psychiczne, czy dlatego, że nie liczy się z partnerem albo nie umiał oprzeć się pokusie, czy dlatego, że czegoś mu brakuje w małżeństwie i nie umie o tym rozmawiać. Zdrady nie usprawiedliwia ani nieczuła żona, ani piękna kochanka, choć całe odium spada często na tę ostatnią.

Nie chcę bronić tej trzeciej, zwłaszcza że nie jest bez winy, jeśli wiedziała, że on jest żonaty. Chcę tylko powiedzieć, że ona tak naprawdę nie ma tu nic do rzeczy. Nie ma sensu zastanawianie się, czy jest ładniejsza, bardziej seksowna, inteligentna, czy lepiej się ubiera. Nie ma sensu niszczenie jej ani stawanie z nią do rywalizacji. Jeśli chcemy być w partnerskich związkach z mężczyznami, musimy widzieć w mężczyźnie partnera, a nie traktować go jak zziębniętego ptaszka, który przez nieuwagę dał się ogrzać innej. To nie z tą trzecią mamy walczyć o niego, lecz razem z nim o jakość naszego związku.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »