Pora relaksu – jak wypoczywamy?

123rf.com

– To, oczywiście, fantastyczne, że ludzie po ciężkim umysłowym wysiłku chcą się poruszać. Trzeba jednak pamiętać, że w przesadnym forsowaniu organizmu tkwi pułapka – ostrzega trener. – Nawet maratończyk nie może cały czas biegać, też musi odpoczywać. Paradoksalnie, jeżeli chcemy osiągać w sporcie dobre wyniki, nie wolno non stop trenować, trzeba się też mocno regenerować. Bardzo łatwo, zwłaszcza ludziom ambitnym, wpaść w syndrom przetrenowania. Przekonałem się o tym na własnej skórze. Od lat startuję w biegach maratońskich, w pierwszym na 50 km osiągnąłem wynik 3:50. Zawziąłem się, że w następnym zejdę poniżej 3:15. Zacząłem więc ostro pracować nad szybkością, wytrzymałością, siłą. Narzuciłem sobie mordercze treningi, codziennie, także w dni wolne. Cztery razy w tygodniu biegałem na długich dystansach z trudnymi podbiegami pod górę, co drugi dzień ćwiczyłem na siłowni. Efekt? W następnym roku uzyskałem dużo gorszy wynik, czyli powyżej 4 godzin. To cena, jaką przyszło mi zapłacić za brak odpoczynku. Teraz już wiem, że zawsze należy słuchać swojego ciała i reagować na sygnały, które wysyła. Gdy moje się buntowało, ja jeszcze bardziej je forsowałem. Większość z nas reaguje podobnie – narzuca sobie reżim treningowy, bo ma w głowie wyznaczony cel. Jeśli natomiast nie zadbamy o regenerację, zamiast poprawy formy przyjdzie zniżka. To tak jakbyśmy zarzucili na plecy ciężki worek i zamiast nabrać sił, by się podnieść i iść dalej, dołożylibyśmy sobie jeszcze jeden. To pewne, że się nie podniesiemy.

Relaksu też trzeba się nauczyć

Psycholog Jarosław Przybylski obserwuje ostatnio równie niepokojące zjawisko – im bardziej ludzie są zapracowani, tym mają większe wymagania wobec urlopu. Tłumaczą: „Ponieważ ciężko harujemy przez cały rok i na nic nie mamy czasu, chcemy w wakacje nadrobić różne zaległości: w zwiedzaniu świata, uprawianiu sportów, wychowywaniu dzieci, naprawianiu bliskich relacji”. Pakują walizki i jadą na koniec świata, gdzie znów pędzą, by jak najwięcej zobaczyć, przeżyć dreszczyk emocji, podreperować związek, nauczyć czegoś dzieci. No i oczywiście wszystko sfilmować, bo to koronny dowód, że wakacje były udane.

– Tymczasem – mówi psycholog – podstawą udanego urlopu jest postawienie sobie realistycznego celu, za który trzeba wziąć odpowiedzialność. Bo największą pułapką jest oczekiwanie, że nasze cele będą zrealizowane przez kogoś innego, na przykład partnera czy dzieci.