Pora relaksu – jak wypoczywamy?

123rf.com

Po drugie – trzeba jasno sformułować swoje pragnienia i nie domagać się od bliskiej osoby, żeby koniecznie je podzielała, czyli na przykład z góry zakładać, że żona spędzi urlop na łódce, jeśli żeglowanie jest ostatnią rzeczą, jaką lubi robić, a mąż – w szkole tańca, gdy on nie cierpi tańczyć. Ale to nie znaczy, że należy zrezygnować ze swoich potrzeb. Można poszukać z partnerem innego rozwiązania, na przykład część urlopu każdy przeznacza na zrealizowanie swoich marzeń.

Po trzecie – nie wolno łudzić się, że wspólny wyjazd jest panaceum na problemy związku. Często ludzie żyją obok siebie cały rok, a potem liczą, że wystarczy pojechać razem na wakacje i będzie jak kiedyś, kiedy się poznali. Jadą, no i srodze się rozczarowują. Wakacje to często dla związku czas prawdy.

Po czwarte – przed urlopem trzeba podjąć decyzję: albo ten czas przeznaczamy na załatwienie spraw niezałatwionych, albo odkładamy je na bok, bo skoro mogły czekać tyle czasu, nic się nie stanie, jeżeli jeszcze poczekają. Po piąte – nie da się nadrobić zaległości wychowawczych podczas wakacji. Wakacje powinny być od tego, żeby wszyscy lepiej się poznali i jak najprzyjemniej spędzili ze sobą czas. Ojciec, który nie ma wprawy w zajmowaniu się dziećmi, powinien przed wyjazdem przygotować dla nich jakąś ofertę: wycieczki, zajęcia sportowe, fotografowanie, wędkowanie, cokolwiek. Roli urlopowicza, a szczególnie urlopowicza z rodziną, też trzeba się uczyć.

Nawet jednak, gdy kolejny wspólny urlop okaże się niewypałem, nie wszystko jeszcze stracone. Może to być szansa na zmianę, przełom, który zapoczątkuje pracę nad relacjami w rodzinie, swego rodzaju dar losu. Im nastąpi wcześniej, tym lepiej. Ale wszystko zależy od tego, czy tę szansę wykorzystamy, czy zaprzepaścimy.