Spotkanie z lękiem

też. Mogą być po prostu pozytywnym sposobem interpretacji życia. Polega on na tym, że kiedy wydarzy się w życiu coś złego, staramy się popatrzeć na to pozytywnie. Ale nie odcinamy się od tego, co negatywne, bo zło powróci jak bumerang. Zamiast tego przyglądamy się niedobremu wydarzeniu, by wiedzieć, jaką niesie informację.

Emocje, nawet takie jak żal, gniew, coś mówią – podpowiadają: „zmień kierunek”. Jeśli tego nie zrobisz, jak znajdziesz myśli, które motywują do działania?

– Co jeśli lęk w nas jest tak ogromny, że paraliżuje i nie jesteśmy w stanie podjąć żadnych działań?

– Zatrzymać się. To jest pierwsza recepta. Zatrzymać się, czyli tak, jakby zrobić zdjęcie. Coś się stało – i teraz boimy się wyjść z domu, zamykamy się w sobie, izolujemy od innych – wszystko to strategie unikania lęku. Jeśli spojrzymy na sytuację głębiej, przemyślimy ją, to jesteśmy w stanie przełamać się i pokonać strach. Jest szansa, że zobaczymy pewien obraz, jakiś komunikat z przeszłości, np. obraz nas samych z dzieciństwa. On zawsze chce nam powiedzieć coś dobrego.

Oczywiście, w stanie głębokiego smutku widzimy wszystko w czarnych barwach, więc możemy nie uwierzyć w to dobre, stwierdzić, że nie ma tam żadnej informacji. I mamy do tego prawo. Odpowiedź sama przyjdzie i uwolni energię, właśnie kiedy się zatrzymamy, zanalizujemy sytuację, i spojrzymy na siebie z boku, tak jakbyśmy oglądali film ze sobą w roli głównej. Przykładem zatrzymania może być zwykła, relaksująca kąpiel z aromatycznymi olejkami.

– A gdybyśmy nie odczuwali negatywnych uczuć, takich jak żal, gniew czy złość?

– To prawie niemożliwe. Nasz umysł tworzy strategie unikania kontaktu z bólem, co wzmaga cierpienie. Podam przykład: kiedyś przyszła do mnie kobieta, która za strategię unikania lęku przyjęła wieczne imprezowanie, bez chwili refleksji. Zaproponowałam jej, by przeciwnie – przestała uciekać, a spróbowała bać się jeszcze bardziej. W momencie, kiedy pozwoliła sobie na strach – zaczął się zmniejszać. Potem w jej głowie pojawił się obraz. Obraz starej kobiety, brudnej i rozczochranej, który dał się wyjaśnić. Kojarzył jej się z babcią, która miała bardzo silne zaburzenia osobowości. Zadałam pytanie: „Czego może chcieć babcia od ciebie? Zainteresowania, opieki…?”.
Kiedy kobieta wyobraziła sobie, że zajmuje się z troską babcią, wszystko odeszło. Jest to dowód na to, że po konfrontacji z lękiem, on znika. Do tego będę namawiała także na warsztatach, które proponujemy w ramach kampanii – żeby odkryć i zaobserwować swoją strategię unikania lęku. Każdy ją ma: śmiech, medytacja, złość – to wszystko mogą być strategie. Skierujmy świadomość na to, jak uciekamy przed strachem. Nie bójmy się bać – to jest główne przesłanie naszej

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »