1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seks
  4. >
  5. Coś więcej niż orgazm. Czym, według nauk Wschodu, jest energia seksualna?

Coś więcej niż orgazm. Czym, według nauk Wschodu, jest energia seksualna?

„Najpotężniejszą energią, jaką dysponuje człowiek, jest seksualność. Wierzymy, że seksualności można używać zarówno dla zdrowia, do leczenia, jak i do tego, by rozwijać naszą mądrość” – mówi Mantak Chia. (Fot. Bruno van der Kraan/Unsplash)
W taoizmie energii seksualnej używa się do leczenia ciała, ale też do poszerzania świadomości i rozwoju duchowego. Ludzie szukają w seksie przyjemności, podniecenia, ekscytacji, orgazmu. Jakie to marnotrawstwo! – mówi mistrz taoistyczny Mantak Chia.

Czy znajomość tao wyniósł pan z domu?
Urodziłem się w Bangkoku, w chrześcijańskiej rodzinie. Trwała wojna, Japonia zajęła Chiny i Tajlandię. Zaczęły się bombardowania. Mama była w zaawansowanej ciąży, rodzicie schronili się w kościele, mieli nadzieję, że Japończycy nie będą bombardować świątyni. Dlatego urodziłem się w kościele. Po wojnie chodziłem do przykościelnej szkoły… Trudno o bardziej katolickie wychowanie w kraju, gdzie panuje buddyzm. W Hongkongu studiowałem chiński i angielski. Tam poznałem tao [wymiennie używa się nazwy dao – red.].

Pamiętam, kiedy odwiedził nas przyjaciel z Tajlandii i my, 13-letni chłopcy, gadaliśmy, pasjonując się problemami energii. Byliśmy raczej sceptyczni wobec magicznych, tak wtedy sądziliśmy, mocy energii. Przy sąsiednim stoliku siedział człowiek, który nas zaczepił: „Nie wierzycie w moc energii? Mój mistrz coś wam w takim razie pokaże. Zaprowadzę was do niego, bądźcie jutro o dziesiątej”. I podał miejsce. Nazajutrz stawiłem się już o 9.30. Minęła godzina, a żaden z moich kolegów nie przychodził. On spytał: „Gdzie są twoi koledzy? Nie przyszli. To znak, że tylko ty jesteś zainteresowany. Zbliż się”. Przytknął palce do mojego pępka i skupił się. „Możesz iść do domu, a jeśli poczujesz coś specjalnego, przyjdź jutro” – powiedział na koniec.

Czy już to pierwsze spotkanie z mistrzem było dla pana przełomem?
Tej nocy nie mogłem spać – rozpierała mnie energia. Tak oto w ciągu jednej nocy otworzyła się moja orbita mikrokosmiczna (kanał energetyczny biegnący od punktu między nogami w górę – przez kręgosłup do czubka głowy – i w dół – przez podniebienie i język, wzdłuż klatki piersiowej, do punktu między nogami). Kiedy spotkałem się z mistrzem, powiedział: „Większość ludzi potrzebuje na to miesięcy studiów i praktyki, a tobie udało się w jedną noc!”. Tak zaczęła się moja praktyka.

Proszę powiedzieć w kilku słowach: co to jest tao?
Tao oznacza drogę. Uczy, jak ludzie powinni odnosić się do siebie. Jak traktować naturę. Jak współżyć ze wszechświatem i Stwórcą. Tao nie wchodzi w konflikt z innymi religiami, a ludzie wielu religii nie powinni mieć problemu z tao. Możesz być katolikiem, buddystą i podążać drogą tao. Nic w tym dziwnego, że nie mamy nazwy swego Boga, bo jak można nadać imię temu, który stworzył wszystko?

Nasza wiedza liczy ponad cztery tysiące lat, u jej źródeł są praktyka, niezapisany kanon, kodeks. Dopiero potem pojawiła się religijna otoczka, która stała się osobną ścieżką tao. Ja należę do tych, którzy czerpią z przekazu praktycznego taoizmu, w którym nie ma miejsca na rytuały. Liczy się czysta praktyka. Moi mistrzowie musieli znać astrologię, medycynę, anatomię, fizjologię.

Z tego, co potrafię zrozumieć, dla tao istotą życia jest energia.
Najpotężniejszą energią, jaką dysponuje człowiek, jest seksualność. Wierzymy, że seksualności można używać zarówno dla zdrowia, do leczenia, jak i do tego, by rozwijać naszą mądrość.

To właśnie z powodu potęgi seksualnej energii religie i kościoły tak bały się seksu.
Jako młody człowiek nie wiedziałem, jak traktować swoją seksualną energię. Chodziłem do kościoła cztery razy w tygodniu. Nie nauczyłem się tam niczego na temat seksualności. No, może tylko jednego: seksualność należy tłumić. I nie wolno uprawiać seksu ani mieć nieprzyzwoitych myśli i się masturbować.

Kiedy zacząłem studiować tao, mój mistrz powiedział: „Stwórca stworzył wszystko, włącznie z nami. Więc On jest numerem jeden. Akt seksualny jest natomiast aktem tworzenia. Kobieta i mężczyzna tworzą wspólnie nowego człowieka. Rodzimy się z seksu. Ale tę seksualną energię dał nam Bóg. Jest więc dwóch stwórców – my i Bóg, który nas stworzył. Dlatego energia seksualna jako ta, która jest naszym początkiem, jest tak ważna. A używana świadomie pomoże nam się odrodzić. Jest uniwersalna, dlatego można użyć jej do różnych celów. W taoizmie na początku używamy jej do uleczenia ciała, potem do poszerzenia świadomości i rozwoju duchowego. Ludzie szukają w seksie przyjemności, podniecenia, ekscytacji, orgazmu. Co za marnotrawstwo! Można nią leczyć samego siebie. Chcesz mieć samochód? Przetwórz swoją energię seksualną w dobry pomysł i ciężką pracę, a będziesz miał samochód. Energia seksualna to uniwersalna energia twórcza, można ją przetworzyć w wartości innego rodzaju”.

Proponujecie mężczyznom orgazmy bez ejakulacji, podobnie jak tantra, twierdząc, że upust nasienia jest szkodliwy. Trudno mi uwierzyć w tę szkodliwość czy w marnotrawstwo.
W praktyce taoistycznej pierwszą rzeczą, której uczy się mężczyzna, jest to, że orgazm i ejakulacja to dwa różne zjawiska, które za pomocą ćwiczeń można oddzielić i panować nad nimi. Jeśli zapytasz, czego chce mężczyzna – orgazmu czy ejakulacji – odpowie ci, że orgazmu. Ejakulacja oznacza koniec orgazmu i wielką utratę energii. W praktyce taoistycznej uczymy się, jak mieć wiele orgazmów bez ejakulacji, które same w sobie mają wielki potencjał energetyczny, i jak używać tej spotęgowanej energii do własnych celów. Dawno temu mistrzowie tao odkryli, że orgazm idący w parze z miłością ma ogromną siłę leczniczą. Jeśli nauczysz się, jak oddzielić orgazm od ejakulacji, będziesz miał więcej przyjemności, a do tego bardzo dużo zaoszczędzonej i zebranej w sobie energii, którą można przekształcić na różne sposoby…

Nie jest to oczywiście proste. Żeby to osiągnąć, trzeba praktykować – ćwiczyć swoje narządy seksualne i swój umysł. Mędrcy tao mawiają, że mężczyzna, który nauczy się kontrolować swoją ejakulację, zapanuje w pełni nad swoim życiem.

Co w tej sytuacji z Napoleonem? Raczej nie stosował tej sztuki.
Napoleon miał rzeczywiście wyjątkowy zapas energii seksualnej. Tacy ludzie jak on rodzą się z dużo wyższym poziomem energii seksualnej niż przeciętny. Niektórzy rodzą się z tak ogromnym potencjałem seksualnym, że nawet kiedy uprawiają seks z ejakulacją, i tak wystarczy im energii, by ukierunkować ją właściwie i dokonać czegoś wielkiego.

Tao chyba oddziela seks od moralności?
Dao De Bing, czyli coś w rodzaju taoistycznej biblii, traktuje przede wszystkim o cnocie i esencji (w rozumieniu uniwersalnym – naszym „potencjale życiowym”, a w odniesieniu do tej rozmowy – naszej energii seksualnej) i mówi, że te dwie sfery muszą stać się jednością. W większości religii nacisk kładzie się na cnotę, a pomija się seksualność. Mnisi lub księża muszą pozostać w celibacie, aby nie tracić swojej esencji, tylko przekształcać ją w duchową siłę.

Te praktyki wydają się bardzo skomplikowane…
Nie jest to takie skomplikowane, jak może się wydawać. Moi uczniowie szybko się uczą, a potem już nie chcą wracać do swoich wcześniejszych seksualnych nawyków.

Znalazł pan we współczesnej nauce coś, czego tao nie odkryło?
Wszystkie nowe, wartościowe odkrycia ludzkości sprawiają, że lepiej rozumiem tao. Bardzo interesuję się najnowszą nauką, mogę powiedzieć, że jej odkrycia pomogły mi w zrozumieniu tego, o czym nauki tao mówią, używając języka sprzed tysięcy lat.

W naszej chrześcijańskiej tradycji potępiało się masturbację, a w swoich książkach pan jej uczy.
Masturbacja i autoerotyzm, jeśli tylko kontrolowana jest ejakulacja, mogą prowadzić do oświecenia. W praktyce taoistycznej jest bardzo wiele elementów odnoszących się do naszej seksualności. Na poziomie fizycznym są to ćwiczenia mięśni układu moczowo-płciowego, masaż czy masturbacja w celu pobudzenia w sobie energii seksualnej. Ale zawsze, kiedy zbliżamy się do orgazmu, należy wstrzymać się i wciągnąć tę energię do wyższych ośrodków energetycznych, by wykorzystać ją do medytacji i duchowego rozwoju. Na wysokich poziomach praktyki taoistycznej w ezoteryczny sposób odbywamy sami ze sobą stosunki seksualne. Kobiety i mężczyźni mają w sobie pierwiastek męski i żeński, dochodzi więc do „zapłodnienia” i rozwoju naszego nowego, duchowego Ja.

Czy społeczeństwa azjatyckie są bardziej otwarte na sprawy seksu, autoerotyzmu?
Jest o wiele gorzej niż u was. Seks jest tam sferą tabu. Dlatego mało nauczam w Azji. To paradoks, gdyż w Tajlandii ludzie uprawiają seks jak szaleni. Męska część Tajów jest jednak seksualnie bardzo „zużyta”, z kobietami jest o wiele lepiej.

Ale to w końcu ogólna tendencja: kobiety trudniej tracą seksualną energię i łatwiej ją zyskują podczas konwencjonalnego stosunku. To one przecież dostają nasze nasienie i energetycznie na tym ogromnie zyskują. Dlatego mężczyźni słabną, a kobiety rosną w siłę. Dzisiaj mężczyźni coraz częściej boją się kobiet, kiedyś było odwrotnie.
Tak, na pewno kobiety zyskują przewagę nad mężczyznami, ale jakoś nie wierzę, że z tego powodu. Odzyskują siebie po tysiącleciach zniewolenia. Uderza mnie jednak, że w tao nie ma uprzedzeń wobec kobiet.

Tao zawsze uczyło, że kobieta i mężczyzna mogą istnieć w doskonałej harmonii. I uczy się, jak to osiągnąć. Indyjska tradycja tantryczna wydaje się bliska taoistycznej seksuologii.
Wiele aspektów jest wręcz identycznych, są też pewne różnice, ale filozoficznie te tradycje są bliskie; joga indyjska jest na pewno też nam bardzo bliska z filozoficznego punktu widzenia, ale też dlatego, że największy nacisk kładzie na praktykę i na wejrzenie w siebie.

Mantak Chia: mistrz taoistyczny. Najbardziej znany z nauczania praktyk taoistycznych pod nazwami Healing Tao, Tao Yoga, Universal Healing Tao System i Qi Gong. Prowadził liczne warsztaty, napisał serię książek i opublikował szereg filmów szkoleniowych.

Artykuł archiwalny.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze