1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seks
  4. >
  5. Fantazje erotyczne kobiet

Fantazje erotyczne kobiet

Kobiety w wyobraźni, podobnie jak w życiu, powoli budują napięcie, ale świat ich wyobrażeń jest niezwykle bogaty. Nawet jeśli nie chcą o seksie rozmawiać, w myślach zapominają o zahamowaniach i oddają się czystej żądzy. (Fot. iStock)
Fantazje erotyczne kobiet są barwniejsze od męskich. Niejeden kochanek byłby zszokowany. Każdy chciałby wprowadzić je w czyn. Ale prawie żaden się o nich nie dowie.

Przez wiele lat kobiety nie miały fantazji seksualnych – to znaczy nie miały ich oficjalnie. Ta, która się przyznawała, była traktowana jak uzależniona od seksu lub emocjonalnie zaburzona, albo przypinano jej obie łatki jednocześnie.

– „Mężczyźni fantazjują i to jest normalne, a kobiety nie – i tak właśnie ma być”. To jeden z największych i najmniej prawdziwych mitów na temat seksu – mówi Małgorzata Zaryczna, psycholożka, terapeutka i seksuolożka.

Badania Kinseya z 1953 r. były czymś w rodzaju kulturowego szoku, gdyż pokazały, że kobiety nie tylko mają śmiałość fantazjować, ale robi to prawie jedna trzecia żeńskiej populacji! Co się stało w ciągu tych lat? Nagle zaczęłyśmy miewać marzenia erotyczne? Nie, po prostu zaczęłyśmy się do tego przyznawać.

Erotyczne show

W porównaniu z kobiecymi fantazjami, męskie są dosadne, rzeczowe i dość ubogie. Ich scenariusz sprowadza się do konkretów: z kim, jak i gdzie.

– Facet wyobrazi sobie jakiś fragment ciała, zbliżenie narządów, sam akt i… to wystarczy – mówi seksuolożka. – W książce o życiu seksualnym człowieka rozdział poświęcony męskim marzeniom erotycznym, byłby najkrótszy.

Damskie wizje to strefa soczystej imaginacji: są pełne szczegółów opisujących zachowanie obojga kochanków, miejsce i sposób, w jaki się kochają, oraz całą drogę, która doprowadziła ich do zbliżenia. Kobiety w wyobraźni, podobnie jak w życiu, powoli budują napięcie, ale świat ich wyobrażeń jest niezwykle bogaty. Nawet jeśli nie chcą o seksie rozmawiać, w myślach zapominają o zahamowaniach i oddają się czystej żądzy. Wbrew powszechnemu mniemaniu panie fantazjują o podobnych co panowie rzeczach: orgiach, seksie z nieznajomymi z użyciem form przemocy, które uprzedmiotawiają kobietę, z wykorzystaniem najróżniejszych akcesoriów, w miejscach publicznych, przy udziale widowni… Na pozór niezbyt rozbudzona seksualnie kobieta zamienia się w pomiatającą mężczyznami dominę, wyuzdaną kokotę lub ladacznicę, która oddaje się każdemu napotkanemu mężczyźnie.

– Fantazje zabierają nas w cudowną podróż, która wzbogaca rzeczywistość, choć często też ją przerysowywuje – mówi Zaryczna. – Pomagają spętanej wychowaniem i konwenansami świadomości dotrzeć dalej, głębiej i szybciej tam, dokąd chce niepohamowana i bezwstydna podświadomość.

Marzenia erotyczne są częścią naszej seksualności. I mamy z nich całe mnóstwo pożytku, m.in. podczas masturbacji: mało która kobieta jest w stanie doprowadzić się do orgazmu wyłącznie poprzez mechaniczne drażnienie narządów płciowych. Dzięki wyobraźni orgazm jest nie tylko możliwy, alei bardziej intensywny.

– Fantazje są po to, by było nam lepiej – przekonuje Zaryczna. – Pełnią wiele ról: wpływają na nasze obcowanie ze sferą erotyki, niezależnie od tego, czy mamy partnera, czy nie. Pozwalają zmniejszyć lęk, wykazać większą tolerancję dla różnych zachowań seksualnych, wzmóc popęd i apetyt na seks. Także lepiej poznać samego siebie i oswoić ukryte pragnienia. Są też doskonałym afrodyzjakiem. Nierzadko zastępują… zdradę, bo bywają katalizatorem pragnień, których związek monogamiczny nie akceptuje (flirtu, uprawiania seksu z kimś innym). Sprawiają też, że możemy poczuć się wspaniałym kochankiem lub kochanką. To bezpieczne urozmaicenie, dzięki któremu nie umieramy z nudów w małżeńskim łożu, co po latach sypiania z jedną osobą mogłoby się zdarzyć.

– Są tacy, którzy każdą kobiecą fantazję seksualną odczytują jako objaw frustracji, wygłodzenia czy niezaspokojonych potrzeb – mówi seksuolożka. – Jednak duże grono kobiet, prowadzących udane życie seksualne, właśnie dzięki nim szybciej wprowadza się w nastrój i ma więcej satysfakcji z seksu.

Męski lęk

Dlaczego ta kwestia była do tej pory owiana tajemnicą? To proste: na otwartość nie były gotowe ani kobiety, ani społeczeństwo. Fantazje były uważane za domenę mężczyzn – podobnie jak pożądanie i czerpanie przyjemności z seksu. Kobieta w tej materii była mężczyźnie podporządkowana. I nagle panowie dowiadują się, że w głowach ich kobiet, żon i kochanek pojawia się coś, czego nie można zobaczyć, dotknąć czy choćby… oprotestować. Na dodatek może stanowić nie lada zagrożenie, stać się czymś w rodzaju rywala. Ich myśli zaczęły biec według podobnego schematu: „Jak to możliwe, że jakieś marzenie może być dla mojej kochanki źródłem większego podniecenia niż ja sam? Po co jej te fantazje? Rozumiem, że robi to jakaś stara panna, której nikt nie chce, ale moja kobieta?! Czy nie ma ze mną udanego seksu?”. Żaden facet tak łatwo nie zaakceptuje utraty dominującej pozycji.

– Mężczyźni często czują się zagrożeni przez kobiece fantazje – mówi Zaryczna. – Podczas gdy powinni się cieszyć ze wszystkiego, co sprawia, że mamy większą ochotę na seks. Dla niego sama myśl o tym, że jego żona, dziewczyna czy narzeczona mogłaby podczas seksu myśleć o kimś innym, jest niewyobrażalna.

Nancy Friday, autorka kilku książek na ten temat, przyznaje, że badając kobiece marzenia erotyczne, szybko zrozumiała jedno: rozmowa o nich nie ma sensu w mieszanym, damsko-męskim towarzystwie. Większość mężczyzna nie była zainteresowana odnalezieniem czegoś nowego w zwyczajach seksualnych swojej partnerki. Kobiety zamiast czuć się przy nich swobodniej, milkły lub wręcz zaprzeczały, jakoby fantazjują czy to podczas masturbacji, czy też – co gorsza – podczas stosunku.

– O wiele łatwiej jest iść z kimś do łóżka, niż odsłonić to, co prawdziwe, głębokie i bardzo intymne – potwierdza Zaryczna. Aby się przyznać do naszych erotycznych marzeń, trzeba pozbyć się lęku przed odrzuceniem.

Najzabawniejsze i jednocześnie najbardziej zadziwiające jest to, że nikt nie kwestionuje pożytku z korzystania z „rekwizytów”, które mają podnieść apetyt na seks: kolacja przy świecach, wino, rozsypane na łóżku płatki róż, erotyczna bielizna, kajdanki... – to wszystko pomaga obojgu kochankom „złapać nastrój”. Czasem też wspólnie oglądamy erotyczne zdjęcia lub film – i w tym nie widzimy niczego złego. Dlaczego więc nie puścić sobie takiego filmu w naszej głowie, przed wewnętrznym okiem?

Kobiety nie chcą ujawniać swoich fantazji również dlatego, by nie rozbudzić oczekiwań partnerów. Lękają się, że potem oni będą oczekiwać, by realizowały je na okrągło!

Kwestia zaufania

Większości fantazji nie należy traktować dosłownie: jeśli śnię o seksie, w którym jestem zmuszana do współżycia, nie oznacza, że marzy mi się gwałt. Wręcz przeciwnie – żadna kobieta nie chciałaby naprawdę przeżyć tego bólu, strachu. Ta fantazja mówi: „Mam ochotę na seks bez zahamowań, ale jestem w stanie poddać się mu tylko wtedy, kiedy ktoś zdejmie ze mnie odpowiedzialność”. Wiedząc o tym, możemy w pełni wykorzystać umiejętność fantazjowania.

– Wprowadźmy pewne elementy z erotycznych marzeń do wspólnego pożycia – radzi Zaryczna. – Nasz partner może nas na przykład związać i w ten sposób symbolicznie ubezwłasnowolnić. Czasem wystarczy zawiązanie oczu, by seks nabrał zupełnie innego wymiaru.

Fantazja jest kobietą!

W 1993 r. dr Spencer A. Rathus z New York University stwierdził, że 72 proc. kobiet fantazjuje podczas stosunku. I to im młodsze, tym chętniej. Najczęściej wyobrażają sobie romantyczne sceny, seks z kimś innym niż stały partner, w odmiennej niż zwykle scenerii. Z kolei badanie przeprowadzone w latach 90. przez Janet Wolfe, psycholożkę z Nowego Jorku, pokazało, że z grupy 15 tysięcy kobiet nie fantazjuje jedynie 2,5 proc., a 97,5 proc. ma liczne, bardzo zmysłowe i rozbudowane fantazje.

Mówić czy nie mówić?

Czy warto zdradzić ukochanemu, co się dzieje w naszych fantazjach? Niekoniecznie. Zdaniem Małgorzaty Zarycznej, w tej kwestii powinniśmy się kierować zasadą: „Nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe” – nikt nie będzie zadowolony, kiedy usłyszy, że kochając się z nim, wyobrażamy sobie na jego miejscu kogoś innego. Takie informacje lepiej zostawić dla siebie. Jeśli jesteśmy w związku na tyle dojrzałym i bliskim, że możemy sobie pozwolić na mówienie o najskrytszych pragnieniach, przyznać się do fantazji, bez lęku, że zostaną ocenione i odrzucone – to wspaniale. Oznacza to bowiem, że zagościło w nim prawdziwe zaufanie i bezpieczeństwo.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze