1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seks
  4. >
  5. Chińska sztuka kochania – seks w duchu tao

Chińska sztuka kochania – seks w duchu tao

Tao zwraca uwagę na podobieństwo aktu seksualnego do ekstazy duchowej. Łącząc się w miłosnych uściskach i przeżywając orgazmy, kochankowie mogą wręcz doświadczać przeżycia mistycznego. (Fot. iStock)
Taoizm, starożytny system filozoficzny, postrzega seks jako najpotężniejszą życiową siłę, która służy zrównoważeniu żeńskiej i męskiej energii. Jak wyjaśnia ekspert tao Daniel Reid w książce „Tao seksu, zdrowia i długowieczności”, chińska sztuka kochania wymaga jednak czasu i odrobiny starań…

Taoizm mówi, że wszechświat składa się z dwóch komplementarnych energii yin i yang, które na poziomie ludzkim odnoszą się do energii kobiecej i męskiej. Yin jest bierne i uległe, yang – aktywne i agresywne. Funkcjonują one w stałym tańcu, przepływie i współdziałaniu. Od ich harmonii zależy nie tylko funkcjonowanie kosmosu, ale też wewnętrzny rozwój i dobrostan każdego z nas. A za najbardziej podstawowy, życiodajny akt, warunkujący nasze zdrowie i dobre samopoczucie, uważany jest seks. Może nawet zapewnić nam długowieczność, pod warunkiem praktykowania go w odpowiedni sposób.

Taoizm zwraca uwagę na podobieństwo aktu seksualnego do ekstazy duchowej. Łącząc się w miłosnych uściskach i przeżywając orgazmy, kochankowie mogą wręcz doświadczać przeżycia mistycznego. I zamiast trwonić energię, bez końca ją pomnażają.

„Sam pomysł wykorzystania energii płciowej do wzmacniania zdrowia i przedłużania życia stanowi bardzo cenny wkład klasycznej kultury chińskiej do cywilizacji ogólnoludzkiej. Niestety, kiedy około pięciuset lat temu Zachód po raz pierwszy «odkrył» Chiny, pruderia i różnorakie uprzedzenia uniemożliwiły badania nad sztuką kochania starożytnych Chin. Gdyby nie to, zapewne dziś byłaby nie mniej popularna na świecie niż chińska kuchnia” – pisze Daniel Reid, znawca tao i tradycyjnej medycyny chińskiej.

Wstrzymana esencja

Aby stosunek seksualny przynosił życiodajne korzyści, energie yin i yang muszą pozostać w równowadze. Zamiast popularnej w kulturze Zachodu męskiej dominacji, niezbędne staje się harmonizowanie tego, co męskie i kobiece – inaczej seks będzie służył wyłącznie samozatraceniu. „I kobiety, i mężczyźni szukają w seksie zarówno zdrowia, jak i szczęścia, ale taoizm mówi, że dla mężczyzny ważniejsze jest zdrowie, kobiety zaś mają większe trudności z osiągnięciem szczęścia” – zwraca uwagę autor książki. Harmonizowanie energii będzie więc polegało na korzystnym dla zdrowia wstrzymywaniu wytrysku przez mężczyznę i wielokrotnym osiąganiu orgazmu przez kobietę.

Powstrzymanie ejakulacji to sposób na wzmocnienie sił witalnych mężczyzny, a nawet przedłużenie jego życia. Według tao nasienie jest bowiem źródłem energii yang oraz esencji życiowej. Każda jego utrata osłabia mężczyznę, czego dowodem ma być konieczność drzemki po stosunku zakończonym wytryskiem. W efekcie mężczyzna starzeje się szybciej i żyje 5–10 lat krócej niż kobieta. Zasady tao znajdują odzwierciedlenie w doświadczeniu. Honoré Balzac pisał, że noc z kobietą kosztuje go jedną stronę powieści, zaś Muhammad Ali nigdy nie uprawiał seksu przed walką, bo wiedział, że będzie to dla niego oznaczać porażkę na ringu.

Daniel Reid przekonuje, że zminimalizowanie liczby wytrysków przynosi mężczyźnie wiele korzyści: jego ciało nabiera tężyzny, umysł się rozjaśnia, a wzrok i słuch poprawiają. Owszem, odbywa się to kosztem chwilowej rozkoszy związanej z ejakulacją, jednak nie oznacza, że akt seksualny bez wytrysku nie daje mężczyźnie przyjemności. Podczas stosunku doznaje on serii miniorgazmów, jest też w stanie oddawać się sztuce kochania przez wiele godzin, na czym zyskuje nie tylko jego partnerka, ale również on sam. A to dlatego, że podczas długotrwałych igraszek wchłania energię kobiety oraz cenne soki, które ona wydziela. Natomiast składniki powstrzymanego nasienia zostają zaabsorbowane przez prostatę mężczyzny, a stamtąd krwiobiegiem rozprowadzone po całym jego organizmie. Jest to o tyle ważne, że zarówno męska esencja, jak i żeńskie wydzieliny płciowe zawierają mnóstwo życiodajnych substancji, takich jak hormony, enzymy, białka czy witaminy.

Odżywczy orgazm

Zupełnie inaczej wygląda według tao kwestia orgazmu u kobiet. W jego trakcie ciało kobiety również wydziela „esencje”, jednak w przeciwieństwie do mężczyzny, robi to do wewnątrz. Tym samym cenne substancje odżywiają organizm kobiety, przyczyniając się do jej zdrowia i witalności, a w rezultacie wydłużając życie. Ten efekt może być spotęgowany przez męskie nasienie, jeśli mężczyzna nie powstrzyma się od ejakulacji.

Tradycja tao wspomina cesarzowe, które prowadziły bogate i bardzo aktywne życie seksualne. Korzystając z nasienia kochanków, zachowywały zdrowie do późnych lat życia, podczas gdy oni słabli i przedwcześnie umierali. Ponieważ jednak główną zasadą taoizmu jest równoważenie energii yin i yang, jako wzorcowy uważa się długi stosunek bez ejakulacji, dający kobiecie wielokrotną satysfakcję, zarazem nie nadwerężający mocy mężczyzny.

Taoiści proponują kobietom technikę zwaną „podciąganiem energii orgazmu”, dzięki której energia płciowa wędruje kanałami kręgowymi do wewnątrz i do góry, by za pomocą sieci meridianów rozejść się po całym organizmie. Orgazm odczuwany całym ciałem jest właściwy tylko kobietom i, oprócz nieprawdopodobnej przyjemności, ma niezwykłe właściwości odżywcze. By go osiągnąć, należy w momencie szczytowania zacisnąć mięśnie odbytu i krocza, wstrzymać oddech, a następnie, wysuwając miednicę do przodu, od sześciu do dziewięciu razy rozluźnić je i ponownie spiąć. Wtedy energia yin podczas orgazmu nie odpłynie przez pochwę, a właśnie wzmocni całe ciało.

Punkty wstępne

W kulturze Wschodu pożądanie jest naturalnym przejawem zdrowia i witalności. Żaden udany akt seksualny nie może się odbyć bez odpowiedniej gry wstępnej, która podsyci go i – jak opisuje Reid – „pozwoli doprowadzić wodę do stanu wrzenia bez nadmiernego rozniecania ognia”. Gra wstępna przygotowuje układ energetyczny organizmu do stosunku, który jest bardzo silnym pobudzeniem. Dlatego powinna rozpocząć się masażem rąk i nóg, który następnie obejmuje masaż całego ciała wzdłuż meridianów, czyli punktów energetycznych organizmu. Ich stymulacja generuje energię, która następnie wędruje do narządów płciowych. U kobiet najczulszym miejscem jest pod tym względem punkt tuż pod kością piszczelową, mieszczący się około ośmiu centymetrów nad kostką od wewnętrznej strony nogi. Jego mocny ucisk wprowadza kobietę w intensywne pobudzenie. Należy również masować dolną część pleców, kręgosłup oraz wewnętrzne powierzchnie ramion i nóg.

Takie miłosne rytuały przyczyniają się do zwiększenia poziomu energii seksualnej w ciele zarówno kobiety, jak i mężczyzny. Są niezbędnym przygotowaniem do aktu, który po nich następuje.

Sztuka szczytowania

Taoizm mówi, że orgazm to krótka eksplozja energii, zaś podczas szczytowania należy wchłonąć energię płciową partnera. Jak? Ciasno obejmując jego ciało, by przylegało do nas jak największą powierzchnią, zwłaszcza w okolicy łona, pod pępkiem, który jest największym rezerwuarem energii płciowej. Głowę należy wtulić pod uchem partnera, by unikać wdychania jego oddechu, który z powodu intensywnego ognia wydzielanego w podbrzuszu w chwili orgazmu jest uważany za produkt uboczny.

Taoizm zauważa, że wymiana energii yin i yang w trakcie stosunku może się odbywać na cztery sposoby. Jeśli mężczyzna ma wytrysk, zanim kobieta zdąży osiągnąć orgazm, bezpowrotnie traci swoją energię i esencję, którą za to całkowicie zyskuje jego partnerka (taoiści mawiają, że w takiej sytuacji kobieta „zabija” mężczyznę). Równoległy wytrysk mężczyzny i szczytowanie kobiety dają mężczyźnie tylko nieco więcej korzyści – udaje mu się zyskać energię kochanki, ale już nie jej cenne wydzieliny, z powodu szybko słabnącej erekcji. Jeśli jednak mężczyzna przez długi czas wstrzymuje wytrysk, może do woli korzystać z energii i wydzielin kobiety, ona zaś przejmuje jego energię oraz z powrotem wchłania swoje wydzieliny. Ten wariant jest optymalny, jednak taoizm dopuszcza jeszcze akt seksualny, w którym mężczyzna po odpowiednio długim wstrzymywaniu dopuszcza w końcu do wytrysku. W trakcie takiego stosunku partnerzy wymieniają esencję i energię yin i yang, co prowadzi do obopólnej harmonii.

Po zakończeniu stosunku zarówno kobieta, jak i mężczyzna powinni wykonać kilkanaście głębokich oddechów, by rozprowadzić energię po całym organizmie. U mężczyzn powodują one masaż prostaty, u kobiet – umożliwiają przedostanie się do krwiobiegu cennych substancji z wydzielin powstałych w pochwie. Oddechy pozwalają również kochankom odzyskać równowagę po seksualnych uniesieniach oraz regulują i pobudzają przepływ energii w ich ciałach. A to nic innego jak sposób na zdrowie i wiele lat wspólnego – i jakże satysfakcjonującego – życia.

Taoizm: Szczęśliwa dziewiątka

Taoiści uważają, że stosunki płciowe są jak joga czy gimnastyka. Odbywane w różnych pozycjach sprzyjają kondycji ciała, rozwijając różne grupy mięśniowe i stawowe czy stymulując narządy wewnętrzne. Dodatkowo zmiany pozycji podczas długich stosunków urozmaicają je, pozwalając patrzeć na ciało partnera z różnych perspektyw. Mogą być wręcz równie ekscytujące co… zmiana partnera. Taoizm wyróżnia dziewięć podstawowych sposobów, które ubarwiają życie seksualne i najlepiej sprzyjają wymianie energii yin i yang. Już same ich nazwy pobudzają wyobraźnię, np. „Krążenie smoka” polega na tym, że kobieta leży na plecach, a mężczyzna między jej udami i po wstępnych pieszczotach wsuwa się w kobietę, a następnie wykonuje osiem płytkich pchnięć na dwa głębokie, kołysząc się biodrami z boku na bok – właśnie niczym krążący po niebie smok.

Więcej w: „Tao seksu, zdrowia i długowieczności”, Daniel Reid, wyd. REBIS. (Fot. materiały prasowe)

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze