1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seks
  4. >
  5. Gdy w związku wszystko układa się świetnie poza... seksem

Gdy w związku wszystko układa się świetnie poza... seksem

Przyczyną problemów w strefie seksu są najczęściej: „problemy z wiernością”, różnice temperamentów, problemy z własnym popędem seksualnym… Ale też pewne fatalne skłonności i przyzwyczajenia wybranków.(Fot. iStock)
Czasem trafiasz w dziesiątkę – spotykasz tego jedynego, iskrzy i życie (w tym seks) staje się cudem. Niestety, zdarza się też, że na horyzoncie kobiety pojawia się mężczyzna z problemami, które nagle ujawniają się w łóżku. Jak je rozwiązać?

Jeśli twój partner cię rozumie, kocha, a do tego jest świetnym kochankiem – możesz się nazwać szczęściarą. Powiedzą ci o tym zwłaszcza seksuologowie – do ich gabinetów co chwila trafiają zrozpaczone kobiety, które najchętniej… wyrzuciłyby swoich partnerów z łóżka. Na co się skarżą? Przeważnie na męskie „problemy z wiernością”, różnice temperamentów, problemy z własnym popędem seksualnym… Ale też opowiadają, że seks nie daje im satysfakcji z powodu pewnych fatalnych skłonności i przyzwyczajeń ich wybranków. Tak właśnie powstała poniższa typologia „trudnych kochanków” – w oparciu o doświadczenia par, pacjentów seksuolożki i psychoterapeutki Małgorzaty Zarycznej.

Mężczyzna Przytulny

Gdy Julia i Patryk zasiedli na kanapie u seksuolożki, ona zdecydowanie ustawiła nogi, a on przyjął obrażoną minę. Ale to Patryk zaczął rozmowę – od skargi: „Choć robię wszystko, o czym piszą babskie pisma, Julia nie jest zadowolona. A przecież pieszczę ją, całuję, przytulam i trzymam za rękę…”. Co na to Julia? „Mam tego serdecznie dość” – powiedziała z mocą. „Chcę wreszcie poczuć w łóżku męską siłę!”.

Po kwadransie rozmowy można już mieć pełen obraz sytuacji: Patryk jest typowym Panem Przytulnym, w łóżku skupia się głównie na pieszczotach, bo tego – jak sądzi – pragną kobiety. W jego wykonaniu seks to godzinna gra wstępna i czuły stosunek. Do tego romantyczna atmosfera: świece, muzyka, płatki róż. Chciałoby się rzec: marzenie każdej kobiety. Ale Julia już nie daje rady. Ona pragnie szybkich numerków, seksu mocnego i dominującego. „Takiego z dużą dawką adrenaliny” – mówi. Czy może liczyć na to w ramionach Patryka?

– Bez zainicjowania rozmowy na ten temat to raczej mało prawdopodobne – uważa seksuolożka. – Pan Przytulny na seksie z adrenaliną się nie zna, stresuje się już na samą myśl o tym. I niech Julii nie przyjdzie do głowy pokazać Patrykowi, „jak to się robi”, czyli powalić go na łóżko i wziąć, co chce. To może mężczyznę tak zniechęcić, że na długo przestanie myśleć o seksie. I częstotliwość ich zbliżeń spadnie do zera...

Co robić? Zdaniem Małgorzaty Zarycznej najlepiej by było, gdyby partnerka Pana Przytulnego także lubiła taki czuły, powolny i spokojny seks. Patryk będzie boskim kochankiem dla kobiety, która rozgrzewa się powoli i potrzebuje dużo stymulacji. Kobiecie zaś tak pełnej temperamentu, jak Julia, grozi frustracja, zresztą już zaczęła tracić ochotę na zbliżenia. Ale to nie znaczy, że związek jest skazany na porażkę.

– Julia może ożywić w Patryku pierwiastek samca alfa: pokazać, że siła i dominacja, której z jakiegoś powodu on unika, też może być fajna, a ją kręcić – radzi Zaryczna. – Powinna podkreślać wszystkie momenty i zachowania Patryka, w których tę siłę i dominację okazał, i zachwycać się nimi. Jeśli będzie w tym niestrudzona, jest w stanie go zachęcić, by pokazał bardziej zdecydowaną postawę. A gdy już odkryje w swoim partnerze namiętnego kochanka, doceni też chwile w płatkach róż.

Jedyny na firmamencie

Edyta przyszła do gabinetu seksuolożki sama. Od razu powiedziała, że na to, by towarzyszył jej partner, nie ma szans. Jego zdaniem jej skargi to bzdury. Edyta czuje się coraz bardziej nieszczęśliwa, nieważna. Tak, jakby się nie liczyła. „Zawsze to ja grałam drugie skrzypce w naszej relacji, ale ostatnio mam wrażenie, że wygląda to tak, jakby on był jakimś idolem, a ja jego groupie” – zwierza się. „Sytuacja się pogorszyła jakieś dwa lata temu, kiedy Krzysztof dostał awans, a po nim kolejny. To ten sukces tak go zmienił, z normalnego faceta w narcyza. A od kiedy skończył czterdziestkę, jest jeszcze gorzej”.

Krzysztof zachowuje się tak, jakby jego nowe credo życiowe brzmiało: „podziwiaj mnie”. Za to, że jest atrakcyjny. Za to, że w pracy idzie jak burza. Za to, że świetnie zna się na winach, nosi najlepszy garnitur i inwestuje na giełdzie. Najgorzej jednak dzieje się między nimi w łóżku – Edyta ma wrażenie, że on jest tak skupiony na sobie, że… „Gdybym wyszła do toalety, to w ogóle by tego nie zauważył” – mówi pół żartem, pół serio. Czy ją pieści, całuje? Rzadko, a jeśli już, to zazwyczaj nie tak, jak ona chce. Jakby nie widział i nie słyszał sygnałów, które ona mu wysyła. Robi to, na co sam ma ochotę, nawet nie pyta o zdanie. „Mam wrażenie, że jedyne, czego oczekuje, to moje ochy i achy nad tym, jaki jest cudowny i jak mi było wspaniale” – mówi. Czy próbowała z nim rozmawiać? Oczywiście, że tak. Ale w odpowiedzi usłyszała: „O co ci chodzi? Mam zadbane ciało, jestem świetnie ubrany. Inni faceci w moim wieku mają brzuchy i łysiny, a ja? Dbam o siebie, ćwiczę. Sypiam z tobą też regularnie, nie zaniedbuję cię. Co mam jeszcze zrobić, żeby cię uszczęśliwić?”.

– Krzysztof to typ Pana Gwiazdy, a Pan Gwiazda jest w łóżku sam. Jest tak skoncentrowany na sobie, że kobieta staje się dla niego raczej dodatkiem niż partnerką. Jedyne, czego się spodziewa, to uległości i adoracji – mówi Zaryczna.

Co powinna zrobić Edyta? Ustalić, czego chce i co lubi, doprowadzić do upragnionej sytuacji, a potem nagrodzić Krzysztofa deszczem pochwał. Gdy on usłyszy, że rzucił ją czymś na kolana, jest szansa, że z własnej woli… to powtórzy. Ale czy to rozwiąże problem?

– W łóżku tak, ale w życiu – niekoniecznie – uważa seksuolożka. – Krzysztof wydaje się ślepy na potrzeby Edyty. Jeśli ona pragnie zmian, może mieć problem, bo on nie widzi powodu, dla którego miałby się zmieniać. Dlatego albo Edyta zaakceptuje go takim, jaki jest, skupiając się na innych plusach relacji, albo… Czasem dopiero poważny kryzys jest w stanie obudzić Pana Gwiazdę.

Liczy się miejsce na podium

Jacek przyszedł razem z Klaudią, choć – jego zdaniem – między nimi wszystko jest OK. Dlaczego więc się zdecydował? Bo jeszcze nie był u seksuologa i był ciekaw, jak to wygląda. „Właśnie ta jego cholerna ciekawość mnie tak wykańcza” – zaczęła Klaudia. „To nowoczesny facet, obyty, oczytany. Ale w łóżku robi mi totalny tor przeszkód. Już dawno zapomniałam o pozycji misjonarskiej – czegoś tak oklepanego jak klasyczne zbliżenie, ze świecami i muzyką, nie ma w repertuarze Jacka. Czasem mam wrażenie, że dla niego seks to nie kwestia przyjemności, ale kretyńskiego bicia rekordów.

Małgorzata Zaryczna zna ten typ: to Sportsmen. Rzeczywiście, jego dewizą jest: „lepiej, szybciej, więcej” albo: „zróbmy coś, czego nikt jeszcze nie zrobił”. Czyli: kochajmy się w miejscu, gdzie nikt się jeszcze nie kochał. Tak długo, jak nikt przed nami. Wypróbujmy wszystkie możliwe pozycje… „Tak, to Jacek. Ostatnio przez tydzień studiował książki o seksie tantrycznym, a potem przez kolejny nie chciał wychodzić z domu, tylko ćwiczyć triki, których się nauczył. Tyle tylko, że kiedy się zorientował, iż w seksie tantrycznym chodzi raczej o poszerzanie świadomości, szybko z niego zrezygnował, bo jak bić rekordy w poszerzaniu świadomości?” – mówi Klaudia.

Co się dzieje, kiedy ona nie ma ochoty na seks? „Zaczyna się dopytywać, czy mi z nim źle w łóżku, czego mi brak, co ma jeszcze zrobić… A ja po prostu chcę się poprzytulać. Czemu on to tak źle odbiera?” – pyta dziewczyna.

– Z Jackiem, typowym Sportsmenem, Klaudia ma gwarantowane szybkie tempo, nowinki i… niestety często fakt, że nie zdąży się nasycić tym, co lubi – wyjaśnia Małgorzata Zaryczna. – Bo on już to odhaczy i od razu popędzi dalej. A że Klaudia chciałaby wolniej albo zwyczajniej? Trudno…

Sportsmen doskonale zna asortyment okolicznych sex shopów, na własnej skórze sprawdził większość gadżetów, które można kupić w sieci. A jednocześnie tak naprawdę nie cieszy się seksem, w sypialni jest nieobecny.

– To wszystko bierze się z lęku – uważa seksuolożka. – Czego się boi Sportsmen? Że się nie sprawdzi. Że kiedyś stanie w kolejce po viagrę. To dlatego Jacek tak reaguje, gdy Klaudia nie ma ochoty na seks.

Dlatego jeśli Klaudia chce postawić na frajdę w łóżku, wystarczy, gdy… pozwoli mu działać. Z typem Sportsmena trudno jest jednak stworzyć więź. On szuka przygody, w seksie nie widzi partnerki. Jest skupiony na samej czynności, osiągnięciach. Jeśli Klaudia marzy o bliskości, na dłuższą metę tego nie wytrzyma.

– Sportsmen potrzebuje sporej dawki akceptacji, czułości, bliskości. Wtedy może ukazać swoje „miękkie podbrzusze” – mówi Małgorzata Zaryczna. – Trzeba determinacji, żeby skupić jego uwagę na tym, co się dzieje „tu i teraz”. Świetnie działa przejęcie inicjatywy przez partnerkę i wprowadzenie jej nowinek – pieszczot wymagających skupienia na chwili obecnej, typu wspólna kąpiel czy masaż.

Pora na dobranoc

Teresa jest dużą kobietą. Bije od niej ciepło, takie trochę… matczyne. Ale kiedy opowiada o Robercie, widać wyraźną irytację. „To najbardziej leniwy kochanek, jakiego miałam” – mówi. „Kładzie się i czeka, że to ja się nim zajmę. Sprawię rozkosz, popieszczę, podniecę, pocałuję. A potem najlepiej na nim usiądę, bo jego ulubioną pozycją jest »na jeźdźca«. Acha, jeszcze seks oralny. Uwielbia to!”.

Świece, romantyczna muzyka? Czemu nie: skoro Teresa chce, to niech sobie zapali. Tylko, żeby pamiętała je po wszystkim zdmuchnąć, bo Robert wstawał nie będzie. „Gdy zgłaszam jakąś pretensję, jest zdziwiony: o co mi chodzi, czego ja chcę, nie powinnam oczekiwać od niego zbyt wiele, jest przecież zmęczony. A rano popatrzy na mnie oczyma spaniela, czekając na śniadanie, które powinnam mu podać” – skarży się kobieta. Robert powtarza, że potrzebuje zrozumienia, wsparcia, bo ma ciężkie życie. „Ale mojego ciężkiego życia nie rozumie” – narzeka Teresa.

Małgorzata Zaryczna rozpoznaje w Robercie typ Pana Misia: – W łóżku szuka kochanki, ale w życiu – matki. Chce, by na dobranoc podrapać go po pleckach, a po seksie odwróci się i zaśnie.

Co może zrobić Teresa? Zgodnie z radą Małgorzaty Zarycznej, powinna przede wszystkim zrozumieć, że Misio nie mógłby istnieć bez… Misiowej. Jeśli od samego początku wchodziła w rolę mamusi, to sama aktywnie uczestniczyła w hodowaniu Misia. Bo tylko zdecydowana postawa partnerki może zapobiec kształtowaniu takiego układu w relacji. Nie ma sensu oczekiwać, że po latach wyręczania obudzi się w nim chęć do zmian. Ale tu właśnie leży problem, bo – zdaniem seksuolożki w tej relacji najtrudniej jest „ruszyć”… Panią Misiową!

Teresa powinna motywować Roberta. Ale nie narzekając: „bo ty nigdy…, bo inna ma lepiej…”. Całym sekretem jest mówienie mu, co jest nie tak i co konkretnie może zrobić, żeby temu zaradzić. Trzeba go zachęcać do przejmowania inicjatywy – czegoś, co Pani Misiowa zazwyczaj zagarniała dla siebie. Robertowi pewnie nawet przez głowę nie przemknęło, że Teresie coś się może w sypialni nie podobać – tym bardziej że, jako rasowa Misiowa, nie narzekała, latami nie dając żadnego sygnału. Najlepiej, gdy Państwo Misiowie nad swoją relacją popracują razem, bo nie tylko Pan Misio musi wyjść ze swojej roli!

Wielbiciel wszystkich kobiet

Kiedy Agata przyszła do gabinetu, nic nie wskazywało, że może mieć problem. Bo przyszedł z nią Adam, wpatrzony w Agatę jak w obrazek. Okazało się, że chodzi o rozmowę bardziej o uczuciach niż seksie. Agata uważa, że Adam w łóżku nie potrzebuje ulepszeń, jest kochankiem idealnym. „Z nim nawet picie kawy to erotyczne doświadczenie” – mówi. „Między nami iskrzyło od początku. I to jak! Adam sprawiał, że czułam się najważniejszą kobietą na świecie, wartą uwielbienia boginią, bo nawet tę kawę piłam tak, jak żadna inna, nigdy i nigdzie przede mną. Przy nim czułam się cudowne. Prawił komplementy, adorował, patrzył, słuchał. Do tego kochankiem jest cudownym! Wysmakowanym, namiętnym. Jest na mnie uważny. Z tempa oddechu, gęsiej skórki, jęknięcia wyczyta, czego pragnę. Jeśli nie wyczyta, w subtelny sposób dopyta. Składa hołd każdemu kawałkowi mojego ciała. On naprawdę jest szczęśliwy, gdy daje mi rozkosz. I jest mi z nim absolutnie niebiańsko”.

W czym więc problem? Otóż w tym, że Agata jest o Adama zazdrosna, ma bowiem wrażenie, że… nie jest jedyną boginią na ziemi. On potrafi zatonąć w oczach każdej kobiety, z którą rozmawia. Podwozi koleżanki z pracy, na przyjęciach tańczy z innymi. I Agata ma wrażenie, że choć Adam jest z nią, to musi się nim ciągle dzielić. To tak, jakby była zdradzana…

– I rzeczywiście, może się tak czuć – kwituje Małgorzata Zaryczna. – Adam jest bowiem typem Adoratora. Poznawanie ciała i duszy kobiety sprawia mu autentyczną przyjemność. W seksie poświęca się kobiecie. Bo on po prostu kobiety uwielbia. Wszystkie!

Czy Adorator zdradza naprawdę? Często tak. Ale może się też zdarzyć, że już się wyszumiał i nie szuka przygód. Wtedy będzie wierny – w sensie seksualnym. Ale zdrada oznacza co innego dla każdej z nas. Jedna poczuje się zdradzana, gdy się dowie o romansie partnera. Druga – gdy zobaczy, jak z czułością i oddaniem obserwuje inną. Agata czuje się zdradzana, gdy Adam adoruje pozostałe kobiety. Co więc powinna zrobić?

– Z jednej strony cieszyć się seksem jak z bajki. Ale z drugiej mieć świadomość, że w pewnym sensie zawsze będzie się dzielić Adamem – uważa seksuolożka. – Czy jest szansa, że Adam się zmieni? Tak, bo naprawdę kocha Agatę i nie chce jej ranić. Jednak czy wystarczy mu samozaparcia? Nie wiadomo. Jego natura może od czasu do czasu brać górę. To ryzyko, które Agata musi podjąć. Może jednak będzie jej łatwiej, jeśli uświadomi sobie, że to tylko spojrzenia, a miejsce w sercu partnera jest zarezerwowane dla niej.

Męski w złym wydaniu

Kiedy Mira i Zbyszek pojawili się w gabinecie, od wejścia było widać, że kobieta ma dla swojego partnera ogromny respekt. Może się wręcz trochę go obawia. Podczas rozmowy okazało się, że to właśnie złość Zbyszka sprowadziła ich do seksuologa. Mira nalegała na to spotkanie, Zbyszek stawiał opór, ale szybko się poddał – rozumie, że ma jednak problem. „Często czuję, że Zbyszek się w łóżku wyżywa i nie jest mi z tym dobrze” – skarży się Mira. „Trochę, jakby wyładowywał swoją frustrację. Dba o własne zadowolenie, o moje mniej albo wcale. Namawia na rzeczy, których nie chcę – a im bardziej nie chcę, tym bardziej namawia. Dominuje, bywa brutalny. Tak jakby odreagowywał, ale nie ze mną, a na mnie”.

Małgorzata Zaryczna zgadza się: tak właśnie postępuje typowy Złośnik, który stresy – najczęściej z pracy – przynosi do łóżka. Niestety, to wcale nie oznacza energetycznego, dynamicznego seksu. Raczej będzie tak samo frustrujący, jak nastrój samego Złośnika.

– W tym seksie nie ma kobiety – mówi seksuolożka. – Złośnik ma często niskie poczucie własnej wartości i kompetencji, jest podszyty stresem, lękiem i wątpliwościami. To sprawia, że w łóżku chce się poczuć męsko i dominująco. Kobieta należy do niego i ma do spełnienia małżeński obowiązek. Złośnik chce się poczuć panem choć w tym jednym obszarze swojego życia, bo w żadnym innym nie jest wystarczająco pewny siebie.

Mira przyznaje, że Zbyszek taki właśnie jest: nie radzi sobie z napięciem. Nie pójdzie pobiegać, nie wyjdzie z kumplami na piwo, żeby wyżalić się na szefa. Zgodził się przyjść do seksuologa, bo sam przyznaje, że nawet, gdy wyładuje frustrację w łóżku, wcale nie czuje się dobrze. Dopada go poczucie winy. Nie chce tak żyć i boi się, że Mira go w końcu zostawi.

Czy mogą poprawić swoje relacje? Mogą. Ale Mira musi Zbyszkowi stanowczo stawiać w seksie granice. I kiedy widzi, że jest zły i napięty, nie godzić się na zbliżenia. Natomiast zachęcać go i inicjować współżycie, gdy jest odprężony i spokojny, bo – zdaniem Małgorzaty Zarycznej – Zbyszek tak naprawdę marzy o tym, by ktoś go docenił.

– Złośnik może być namiętnym kochankiem, bo będzie silny i zdecydowany, będzie wiedział, czego chce. A kiedy już nauczy się przychodzić do łóżka bez frustracji, będzie potrafił też dać kobiecie poczucie bezpieczeństwa – podsumowuje seksuolożka. – Typem Złośnika może stać się każdy i każda z nas w różnym okresie życia, kiedy nawarstwią się stres i niepowodzenia. Im szybciej zaczniemy o tym rozmawiać, zadbamy o wypoczynek, czas dla siebie i własną przestrzeń – tym mniejsza szansa, że ta postawa się utrwali. Partnerka, która daje wsparcie i zrozumienie, a jednocześnie potrafi postawić granice frustracjom Złośnika, to dla niego prawdziwy skarb!

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze