Autoterapia na kryzys w związku

fot.123rf

Pierwsza część ma za zadanie obiektywnie pokazać, co tak naprawdę się między wami dzieje. Wszystkie opisane poniżej ćwiczenia mają za zadanie pomóc wam spojrzeć z dystansu na to, jak naprawdę wygląda wasza relacja:

Stańcie tyłem do siebie, tak byście się dotykali i spróbujcie dopasować swoje ciała do siebie tak, by każdemu było wygodnie. Kiedy poczujecie, że znaleźliście najwygodniejszą pozycję, poproście kogoś z domowników lub przyjaciół, żeby zrobił wam zdjęcie.

Niech każde z was na kartce narysuje za pomocą dwóch kółek obecną relację między wami – jedno kółko to ty, drugie – twój partner. Następnie wspólnie przeanalizujcie obydwa rysunki. Popatrzcie na nie z dystansu, tak jakbyście analizowali rysunek obcej osoby. Pamiętając o pakcie o nieagresji, starajcie się dojść do jednomyślnych interpretacji obydwu rysunków.

Jedno z was niech przez pięć minut opisuje, jak minął mu dzisiejszy dzień, od chwili obudzenia aż do momentu wykonywania ćwiczenia. Drugie w tym czasie uważnie słucha, następnie opowiada swoimi słowami, co usłyszało, zaczynając od zdania: Usłyszałam/em, że wstałeś/aś o… Potem zamieńcie się rolami.

Stwórzcie historię waszego poznania: opiszcie na kartce dzień, w którym się poznaliście. Im więcej szczegółów, tym lepiej. Jeśli pojawią się odmienne wersje wydarzeń, uwzględnijcie obydwie.

Gra emocji, czyli: co komu w duszy gra?

Terapia pary, którą proponuję, oparta jest na założeniu, że związek (i każda inna relacja) jest metaforą gry, np. w tenisa. Zarówno relacja, jak i gra ma szansę się udać tylko wtedy, gdy każdy z partnerów pilnuje swojej części boiska i nie zagląda na część przeciwnika. Ćwiczenia przedstawione w drugiej części dają okazję do tego, by każde z osobna poczuło, co chce i ma do zaofiarowania partnerowi. Bo tylko na to tak naprawdę mamy wpływ.

Niech każde z was poczuje emocje, jakie budzi w nim zachowanie partnera (nie sam partner) i przedstawi je na konkretnych przykładach, np. „Kiedy bawisz się telefonem podczas wspólnego obiadu, czuję się przez ciebie niezauważana” albo: „Gdy krytykujesz mnie w towarzystwie, czuję się ośmieszony”. Następnie czytajcie kolejno po jednym zdaniu, a partner niech na nie reaguje tak, jak naprawdę czuje (bez ataku, obrony czy szantażu), np. „Rozumiem, że jest ci przykro, ale ja już tak mam i chyba nie potrafię nic z tym zrobić” albo: „Nie wiedziałam, że tak to odbierasz, postaram się przy obiedzie nie bawić się telefonem”. To ćwiczenie pozwoli wam skonfrontować własne oczekiwania z możliwościami i chęciami drugiej strony.

Niech każde z was narysuje na osobnej kartce koło relacyjne, czyli zaznaczy w kole części swojej aktywności relacyjnej, np. 50 proc. czasu przeznaczam na pracę, 25 proc. na swoje hobby, 5 proc. na relację z partnerem itd. Następnie porozmawiajcie o swoich kołach relacyjnych; czy taki podział czasu i energii wam odpowiada, czy chcielibyście coś zmienić (u siebie i u partnera), czy da się to zmienić, co trzeba zrobić w tym celu itp.

Niech każde z was na osobnej kartce, w piramidzie (podobnej do piramidy żywności) zaznaczy sfery waszej intymności, pamiętając, że przestrzeń u podstawy zawiera najbardziej pożądane sfery intymności, np. dla niego najważniejsza jest sfera seksu, a dla ciebie dzielenie się tajemnicami. To ważne ćwiczenie, dzięki któremu być może po raz pierwszy uda wam się zdefiniować, co które z was rozumie pod określeniem „sfera intymna”. Pamiętajcie, że to baza każdego związku, a intymność przejawia się nie tylko w sypialni. Możecie sprawdzić, czy udałoby wam się stworzyć wspólną piramidę, która satysfakcjonowałaby obydwie strony. Jeśli tak, to prawdopodobnie poradzicie sobie z naprawą związku bez pomocy terapeuty.

Niech każde z was stworzy swoją listę kryzysów w waszym związku. To mogą być narodziny dziecka, zmiana pracy przez jednego z was, przeprowadzka czy problemy finansowe. To ćwiczenie pozwoli wam odkryć moment, od którego zaczęło się między wami źle dziać, np. po narodzinach dziecka każde z was miało inny pomysł na wychowanie albo ty przestałaś mieć ochotę na seks. Analiza kryzysów często pozwala odkryć i nazwać wspólny problem pary. Bywa, że po nim partnerzy są gotowi, by wspólnie z terapeutą albo z pomocą przyjaciela domu ustalić wspólny plan wychowawczy.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »