Co ona ma lepszego niż ja?

„Na pewno jest lepsza w łóżku i wyczynia z nim różne świństwa. Zdzira jedna. Dorwałabym ją, to bym jej wszystkie kłaki z głowy powyrywała. Mamusia zawsze mówiła, że chłopom w głowie tylko jedno. I proszę, wydało się. A taki był niby porządny”.

Wiesz, zdziwiłaby się kobiecina, gdyby na przykład zobaczyła, że on z tamtą głównie rozmawia! Albo odrabia z jej dzieckiem lekcje, albo obiera jej cebulę i kroi w kostkę. A ona mu potem mówi: „O, jaki ty jesteś kochany”.

Kiedy ty swojemu powiedziałaś, że jest kochany? No, powiedz uczciwie.

Niewątpliwie dzieje się i tak, że seks z nową kobietą jest szalenie ekscytujący i nierzadko bywam powodem „wbokpójścia”. Ale już najstarsi górale często mówili, że seks jest też przereklamowany. Zdziwiłabyś się, Kochana, ilu mężczyzn marzy głównie o słodkim, świętym spokoju. O towarzyszce, która jest zadowolona z życia, radosna, pogodna, przyzwalająca mu na „niestaranie się”. To właśnie wtedy jemu chce się starać. Tak naprawdę on na początku najbardziej chce zmienić aurę wokół siebie, zobaczyć wpatrzone w niego z uznaniem oczy, usłyszeć śmiech ze starych dowcipów, które dla nowej kobiety są takie cudownie nowe. Chce się dowiedzieć, że nigdy nie było jej przy nikim tak dobrze (i wcale nie tylko podczas seksu). Chce się poczuć znowu młody, świeży i pierwszorazowy. Upragniony, oczekiwany i wyjątkowy. Jedyny.

A teraz, Miła Moja, pomyśl, czy ty nie chcesz się tak czuć. Nowa, młoda, świeża, pierwszorazowa. Upragniona, oczekiwana i wyjątkowa. Jedyna.

Ty też byś chciała, żeby on ci to dał. On by chciał, żebyś ty mu dała. Ale żadne z was tego nie dostaje. Dlaczego? Bo zainwestowaliście w firmę pod nazwą „związek”, a nie w siebie. Bo: dorabialiście się mieszkania, budowaliście dom, rodziliście dzieci, spłacaliście kredyty lub dalej je spłacacie, chodzicie na obiady do teściów, szukacie lekarstw dla chorego dziecka, opiekunki dla starej matki, z trudem wiążecie koniec z końcem, wyrzekacie się przyjemności, bo trzeba wymienić opony, nie jeździcie na wakacje nad morze, bo macie działkę, przepychacie się, kto ma iść na wywiadówkę, trzeba zrobić w końcu remont, czytacie dziecku bajkę itd., itp. Tak naprawdę związujemy się w pary, bo życie wtedy jest łatwiejsze. A jednocześnie jest przez to uboższe w widzenie siebie wzajemnie jako tych fascynujących, wyjątkowych ludzi, których kiedyś pokochaliśmy.

Jeśli chcesz naprawdę wiedzieć, czy przykładasz się do wzajemnego oddalenia, przyjrzyj się waszym ostatnim rozmowom.

 

(…)

Więcej na temat zdrady w książce „Kup kochance męża kwiaty” Katarzyny Miller, wyd. Zwierciadło. Książka dostępna w naszym sklepie internetowym.