Co zamiast seksu?

fot. iStock

Kłótnia, a nie sonety? Taka jest praktyka?

Właśnie, bo kłótnia daje upust energii, ba, staje się rodzajem namiętności. Złość pomaga wypuścić dużo energii także libidalnej. Daje poczucie wewnętrznej eksplozji podobnie jak orgazm. Bierze w niej udział ciało, emocje, umysł: robi się gorąco, serce przyspiesza. Jak w sypialni! Na pewno kłótnia jak seks nas wyczerpuje. A więc i uspokaja. Nawet jeśli awantura nie daje przyjemnej ulgi, to jakąś ulgę daje. Po kłótni jak po seksie „przestaje nas nosić”. A jeśli ludzie są sami i nie mają ani z kim się kochać, ani pokłócić, to są kłótliwi w ogóle. Można znaleźć dobry pretekst, aby tej energii użyć bez seksu. Można opieprzać pracowników, bo czegoś nie zrobili, bo nie dotrzymali terminów. Powód zawsze się znajdzie, jeśli go szukamy.

Można też zwyczajnie z tęsknoty i niespełnienia zacząć pić albo się objadać…

Wszystkie uzależnienia pojawiają się, kiedy w emocjach mamy dziurę. Można jeść, można pić, można robić zakupy, żeby dać sobie coś zamiast, coś fajnego, i tym tę dziurę zapchać. Wszystkie rzeczy, które pomagają ukoić napięcie w ciele, są poszukiwane. Jedzenie także je koi. Kiedy nie ma seksu, więcej jemy i pijemy. Daje nam to uczucie pełni utraconej po rozstaniu. Uczucie sytości, jakie mamy czasem po udanym i wyczerpującym seksie. Przyjemności także i zmysłowej, bo jedzenie jak seks, to smaki, zapachy, dotyk na języku, w dłoniach. Zapycha dziurę w sercu w przyjemny sposób. Bo wtedy jak objedzony kot jesteśmy ociężali i już się nam niewiele więcej chce. Można pospać. Człowiek po jedzonku czuje się zaspokojony cieleśnie. Alkohol pomaga, ale inaczej, przestajemy tę dziurę w sercu czuć… To niebezpieczne, bo łatwo uzależnić się od tego alkoholowego nieczucia.

Seks nie pozbawia nas czegoś cennego? XII-wieczni trubadurzy gloryfikowali nie tyle seks, ile tęsknotę, sekret, oświecenie.

Można popróbować i seksu, i abstynencji. I sobie wtedy wybrać, co komu pasuje. Seks? Nawet samemu ze sobą, bo to wyraz miłości do siebie. Albo rezygnacja z uciech ciała z nadzieją, że w ten sposób damy uciechę duszy. Proszę bardzo, jak ktoś tylko tego chce. Najważniejsze to mieć wolny wybór. To droga do miłości.

Katarzyna Miller psycholożka, psychoterapeutka, autorka książek i poetka.