Kochanki katastrofalne

Kochanki katastrofalne
123rf.com

Seksuolog ostrzega: takie zachowanie potrafi zniszczyć przyjemność i satysfakcję z całego życia seksualnego! A partnera wpędzić w kompleksy i nerwicę. – Rozczarowanie Agaty seksem jest prawdziwe, ale oparte na nieprawdziwych podstawach – mówi Zaryczna-Pogorzelska. – Naczytała się różnych historii, nasłuchała opowieści i oczekiwała fajerwerków. Tymczasem trzęsienia ziemi nie ma. Orgazm nie pozbawia jej świadomości. Jej partner, choć urodził się mężczyzną, nie ma wrodzonej umiejętności doprowadzania jej do wielokrotnych orgazmów. Jednym słowem, seks okazuje się… zwykłym seksem.

Czy jest jakieś rozwiązanie? Jest, choć niełatwe: zmienić oczekiwania. Seksuolog radzi, by wszystkie Rozczarowane pomyślały, jakie zbliżenia były dla nich najfajniejsze. I wyobraziły sobie, że takie właśnie zbliżenia czekają je w życiu. Nie trzęsienia ziemi, kosmiczna ekstaza i utrata zmysłów, lecz to, co już znają! Zaryczna-Pogorzelska: – Dopiero kiedy odrzucimy zbyt wysoko ustawione poprzeczki, zaczniemy dostrzegać i doceniać to, co już mamy. Doceniać uroki codziennej erotyki. Zaczniemy też więcej odczuwać, bo rozluźnione ciało i umysł wolny od lęku i napięcia, w zupełnie inny sposób będą odbierać bodźce. Może się okazać, że seks uprawiany „jak zwykle” da zupełnie niezwykłe doznania.

Higienistka

Kolejna zmora udanej relacji seksualnej to zakorzeniona w babskiej duszy wiara, że kobieta to czyste stworzenie, które zawsze ładnie pachnie.

Krzysiek zakochał się w Nataszy – Higienistce. „Nie wolno mi przyjść do łóżka, jeśli wcześniej się nie wykąpałem. Wspólny prysznic raczej nie, bo seks po, a nie w trakcie… Pościel jest zmieniana dwa razy w tygodniu. Nie ma mowy o żelach nawilżających, oliwkach do masażu czy olejkach, bo brudzą. I żadnych takich rzeczy jak mieszanie płynów czy seks oralny. Kontakt z nasieniem? Nigdy w życiu! Nawet męski pot jest dla niej za intensywny w zapachu” – wylicza Krzysiek.

Zdaniem Małgorzaty Zarycznej-Pogorzelskiej za atmosferą higieny, zdrowia i świeżości kryją się lęki i zahamowania związane ze sferą ciała i seksualności. – To całkowicie zabija spontaniczność. Co na to partner Higienistki? Albo zaczyna się frustrować i odchodzi w kierunku jakiejś „brudaski” lub zabaw na własną rękę, albo nabawia się nerwicy. Dla obojga partnerów łóżko staje się miejscem, które zaczynają kojarzyć z gigantycznym napięciem. Wszystko razem odbija się nie tylko na seksie, ale na związku w ogóle.

Zdaniem seksuologa sytuację może uratować tylko partner. Powinien powiedzieć Higienistce wprost o tym, jak się czuje i jak działają na niego te wszystkie rytuały pielęgnacyjne. A następnie powoli, metodą drobnych kroczków, ale zdecydowanie przesuwać jej granice, proponując kontakt fizyczny poza erotyką. Higienistka ma bowiem problem z jakimkolwiek kontaktem cielesnym, nie tylko seksualnym. Jej partner powinien zatem nalegać na wspólne zabawy pod prysznicem, w wannie, w jeziorze. Wprowadzać pieszczoty tuż po przebudzeniu, zanim ona zdąży uciec do łazienki. Dotykać ją, przytulać, urządzać bitwy na poduszki, masować siebie nawzajem. Kupić jadalny żel do igraszek… Higienistce potrzebne jest wszystko, co pozwoli przyzwyczajać się do fizyczności. Partner powinien też powtarzać, że kocha jej naturalne piękno i woli, jak pachnie sobą, a nie mydłem.

Pseudoseksbomba

Patryk: „Julita wyglądała superseksownie. W łóżku dawała z siebie wszystko, żaden numerek, choćby nie wiem jak wyuzdany, nie był poza jej repertuarem. Pieszczoty analne lub oralne? Dirty talk? Przebieranki? Trzy razy tak! Tyle tylko, że to erotyczne marzenie każdego faceta zmieniło się niemal nie do poznania, kiedy się do niej wprowadziłem… Nagle seksu jest dużo mniej. I żadnych świństw! Pozycja? Klasyczna i jej warianty. Pieszczoty oralne znikły z repertuaru”.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »