Kobieta, która rozbija cudze związki – syndrom Utopca

Kobieta, która rozbija cudze związki – syndrom Utopca
fot.123rf

Czyżby złośliwy demon z legend i podań istniał naprawdę? I w XXI wieku nadal czyha, by ściągnąć swoje ofiary na życiowe dno? Utopiec nie mieszka w wodzie, lecz w duszach niektórych kobiet.
Ludzi od zawsze nękały stresy, niepokoje i niejednoznaczne emocje. To, czym dziś zajmuje się psychologia, znajdowało kiedyś wyraz w świecie folkloru i mitologii literackiej, skarbcu wiedzy o upiorach, duchach i demonach. Skąd się wzięły owe legendy w wyobraźni naszych przodków? Otóż rzadko zdajemy sobie sprawę z tego, że upiory i demony są cechami osobowości, ubranymi w literackie maski. A że, jak powiedział Freud: „trudno psychoanalitykowi odkryć coś nowego, czego przed nim nie przeczuwałby poeta”, świat folkloru już dawno nadał pewnym cechom swoje nazwy. Przykładem jest psychologiczny syndrom Kobiety Utopca.

Ta trzecia

– Kasia była tzw. przyjaciółką domu – opowiada Teresa. – Razem pracowałyśmy. Pomagała mi w początkach mojej pracy w banku, bo nie mogłam odnaleźć się na nowym stanowisku.

Tym sposobem stała się Teresie bliska. Naturalnym wydało się zatem wprowadzenie jej do domu. Pierwsza przyjacielska kolacja odbyła się tuż przed świętami Bożego Narodzenia.

Mąż Teresy nie miał ochoty na przyjaźń z nową koleżanką żony, ale w końcu został przebłagany. Tym bardziej że Kasi należało współczuć. Nie miała szczęścia w miłości. Po trzech nieudanych związkach, z których miała jedno dziecko, nie mogła ułożyć sobie życia. Żaden z mężczyzn, z którymi była, nie chciał formalizować związku, a po jakimś czasie odchodził.

– Kasia opowiadała, jak bardzo było jej za każdym razem ciężko – kontynuuje Teresa. – Szukała winy w sobie, bo jej wybrankowie z jakiegoś powodu nie chcieli się z nią żenić. Nawet mimo pojawienia się w jednym ze związków dziecka.

ZAMÓW

E-WYDANIE

Teresa pocieszała Kasię. – Było mi jej żal. Życie nie dało jej szansy, była taka samotna. Postanowiłam się z nią zaprzyjaźnić. Nie należałam nigdy do osób zbyt otwartych na nowe znajomości, ale Kasia mnie do siebie przekonała – tłumaczy.

Okazało się, że Kasia szybko nawiązała kontakt z mężem i dziećmi Teresy, co więcej, była również świetnym kompanem przy stole: rozmowna, dowcipna, otwarta. Wkrótce stała się przyjaciółką i godną zaufania powiernicą całej rodziny.

– Zawsze miała czas. Inne koleżanki po pracy spieszyły się do mężów, obiadów i dzieci. Kasia żyła sama, a jej dzieckiem często opiekowała się mama, była więc dostępna. I chętna do wysłuchiwania opowieści o naszych kłopotach – mówi Teresa.

A Teresa miewała z Jarkiem okresy lepsze i gorsze. Jak to w związku. Na temat tych gorszych coraz częściej żaliła się nowej przyjaciółce. – Zachęcała mnie do zwierzeń. Kupowała wino, robiła ulubioną kawę. Wypytywała. Opowiadałam, jak na spowiedzi, wszystko to, co dzieje się między mną a Jarkiem. A ściślej rzecz ujmując, mówiłam o konfliktach, o tym, że Jarek jest egoistą, że nic nie robi w domu, że nie zajmuje się dziećmi. Mówiłam, co mu się we mnie nie podoba, o co ma pretensje.

W ten sposób Kasia wiedziała wszystko o związku Teresy, a tym samym o Jarku – jego preferencjach i upodobaniach. Nawet o tym, co Teresie przeszkadza w seksie z Jarkiem. Ciąg dalszy łatwo przewidzieć… Kasia szybko zajęła miejsce Teresy u boku jej męża. Po prostu: Jarek i Teresa byli doskonałymi kandydatami dla Utopca na wypełnienie aktu zemsty.

Jarek – odpowiedzialny, zarabiający, przystojny, w dodatku będący już mężem, to gwarancja, że sprawdzi się jako ojciec dla dziecka Kasi i jako nowy partner. Kasia udowodniła sobie, że jest jeszcze coś warta, skoro kochający mąż zostawia dla niej żonę. Upajała się zwycięstwem.

Wieczna pokuta

– Nie udało mi się, to wam też się nie uda za moją sprawą – taką motywację miała Marta, kolejna Kobieta Utopiec, gdy wkroczyła w związek swojej siostry. Mówi o tym dość szczerze: – Denerwowało mnie, że siostra ma dobrze. Że nie spędza samotnie wieczorów i że ktoś ją naprawdę chce.

A już do granic rozwścieczyła ją wiadomość o zaręczynach siostry. Jej nie udało się wyjść za mąż do tej pory, dla mężczyzn była kobietą „na chwilę”. Choć tak wiele z siebie dawała. Do tego ciągle wplątywała się w znajomości z żonatymi mężczyznami, którzy – gdy tylko nacieszyli się wolnością u boku Marty – skruszeni powracali na łono rodzinne. W akcie zemsty Marta tak namieszała w związku swojej siostry, że do planowanego ślubu nie doszło. Wymyśliła własną wersję zdarzeń. Powiedziała jej, że narzeczony siostry przespał się z nią pod wpływem alkoholu i że od pierwszej chwili podrywał Martę. Oczywiście, nie była to prawda, ale siostra zerwała zaręczyny.

– Współczesna Kobieta Utopiec, jak i jej baśniowy odpowiednik, odbywają pewną pokutę – tłumaczy zjawisko psychoterapeuta Marty, który prosi o anonimowość. – Jej obsesje lęgną się z psychologicznego, zatem symbolicznego uśmiercenia swojej prawdziwej osobowości na pewnym etapie życia. Tym symbolicznym uśmierceniem może być zdrada, porzucenie przez ukochanego, odrzucenie przez matkę. Z tej zranionej, uśmierconej osobowości powstaje pewna „poczwara tożsamości”, która postanawia mścić się za własne niepowodzenia.

Psychoterapeuci ostrzegają, że od silnych bodźców i adrenaliny, która towarzyszy rozbijaniu związków bliskich osób, można się uzależnić. Kobieta Utopiec potrzebuje coraz nowszych wyzwań, by się dopełnić i podtrzymywać mit swojej atrakcyjności. Uczucie destrukcji u takich osobowości jest na tyle silne, że nie sposób nad nim zapanować bez pomocy specjalisty.

Od pomówień Marty minęły trzy lata. Aktualnie siostra z chłopakiem próbują odbudować swoją relację. Z Martą żadne z nich nie utrzymuje kontaktów. Dziewczyna usilnie pracuje nad tym, by żyć szczęśliwie. Lecz nie cudzym kosztem. Na własny rachunek, jak mówi.

Utopiec (inaczej Wodnik, Wodnica, Topielec) według wierzeń ludowych, rozpowszechnionych w całej Europie, to stwór mieszkający w bagnach, jeziorach, stawach, rzekach, studniach i przydrożnych rowach. Uważany za pokutującą duszę samobójców i topielców, jak również duszę poronionych płodów. Złośliwy i niebezpieczny, przynajmniej przed 24 czerwca (sobótką, nocą kupały).

Kobieta Utopiec – zespół cech osobowościowych u kobiet, polegający na chęci niszczenia cudzych udanych związków miłosnych, jako rekompensaty swoich własnych niepowodzeń: odrzucenia i zdrady w przeszłości. Motywami postępowania w tym zjawisku kieruje silna zazdrość i poczucie niedowartościowania w sferze seksualnej (stąd w wierzeniach ludowych nawiązanie do nocy kupały).

Za wszelką cenę

Dlaczego cudzy mąż jest atrakcyjny dla niektórych kobiet?

Żonaty mężczyzna może oznaczać dojrzalszego, odpowiedzialnego, opiekuńczego, na jego ramieniu można się oprzeć i stworzyć nowy związek. Oczywiście, w tym wypadku nie zawsze chodzi o tworzenie. Często siłą napędową odbijania cudzych mężów jest rywalizacja i destrukcja. Potrzeba udowodnienia, że jest się lepszą od obecnej partnerki oraz zniszczenie istniejącego związku. – wyjaśnia Ilona Romanowska.

Jakie kompleksy mają Kobiety Utopce?

Nie są zdolne do prawdziwej bliskości, tworzą związki płytkie i krótkotrwałe. Ich własne doświadczenie życiowe to krzywdzący rodzice, odrzucenia, zdrady, poniżenia. To sprawia, że nie są w stanie zaufać. Zdobywają, porzucają, nawiązują nowe relacje, podlegają euforii tworzenia „nowego”, by potem popaść w destrukcję odrzucenia. Wtedy wyruszają w drogę po kolejną ofiarę.

Jak mogą sobie pomóc?

To silne zaburzenie, wymagające terapii. Takie kobiety muszą najpierw uwierzyć w siebie, pokochać siebie, zrozumieć motywy swojego działania, by przerwać błędne koło nałogu rozbijania cudzych związków.

Ilona Romanowska dr nauk medycznych, psychoterapeutka, coach, prowadzi Warsztaty Twórczego Rozwoju dla Kobiet oraz Warsztaty Świadomego Odczuwania

ZAMÓW

E-WYDANIE
?>