fbpx

Czego brakuje zagorzałemu singlowi?

czego brakuje zagorzałemu singlowi?
123rf.com

Soliści od wielu lat lub od zawsze. Robią błyskotliwą karierę, są przystojni, dobrze ustawieni finansowo. Niekiedy egocentryczni. A jednak ci „męscy twardziele” żyjący w pojedynkę przyznają, że często tęsknią za stałą kobietą w swoim życiu.
 

Mężczyźni, którzy od kilku lat singlują, przyznają, że jest wiele powodów, dla których szukają stałej dziewczyny. Przede wszystkim uważają, że życie „solo” ma bardzo wiele wad.

Poczucie samotności

Po pierwsze, to poczucie osamotnienia, brak stałego wsparcia emocjonalnego i pomocy w trudnych sytuacjach. Po drugie, single otkliwie odczuwają brak bliskości fizycznej i regularnego seksu. Po trzecie – szczególnie ci, którzy skończyli „trzydziestkę” – chcą mieć poczucie stabilizacji życiowej. I w końcu, po czwarte, kobieta przy boku pomagałaby w organizacji dnia codziennego, czyli w sprzątaniu, gotowaniu, prasowaniu…

Zaskakujące jest to, że mężczyźni, tak samo często jak kobiety, wskazywali na poczucie osamotnienia jako jedną z głównych wad bycia singlem. Najbardziej dotkliwe są dla nich samotne wieczory i poranki w dni wolne.

– Najprostsza rzecz to samotność – przyznaje Karol, lat 33. – Najtrudniejsza. Po prostu każdy tak ma, a ja jestem chyba wrażliwą osobą, że brakuje kogoś. Jak to ładnie ktoś kiedyś powiedział, nie pamiętam, czy w książce, czy w filmie, że chętnie by się czasami czekało za tymi krokami na klatce schodowej, że nadchodzi ta druga połówka, fajnie jest, jak się je słyszy, ale nikt nie idzie i jest smutno (…). Chciałbym móc się wypłakać swojej kobiecie ze wszystkich problemów, żeby ona mnie tak po prostu utuliła. Niby jestem twardym facetem, radzę sobie w życiu, ale czasem zdarza się taki moment rozklejenia. Nie rozkleję się przed najlepszym przyjacielem, ale przed nią mógłbym i potrzebowałbym tego czasami.

Ten sam mężczyzna przyznał, że jest taki rodzaj samotności, która przynosi poczucie pustki, której żaden przyjaciel czy rodzina nie są w stanie zapełnić, tylko ukochana kobieta „przy boku”. Warto zauważyć, że panowie mają trochę mniej rozbudowaną sieć towarzyską niż singielki i nie tak liczne grono przyjaciół.

Potrzeba wsparcia

Poza tym otrzymują inny rodzaj wsparcia od najbliższych. Kobiety otrzymują przede wszystkim wsparcie emocjonalne, a mężczyźni najczęściej pomoc w codziennych obowiązkach domowych. Dlatego znacznie częściej to mężczyźni-single uważają, że najważniejszą zaletą życia w parze jest otrzymywanie stałego wsparcia emocjonalnego.

Pragną dzielić się z kimś bliskim swoim codziennymi problemami, ale także i radościami. Liczyć na to, że ukochana wysłucha ich zwierzeń i pomoże rozwiązać trudne sytuacje.

– Moim zdaniem jest masa zalet bycia w związku – mówi Dominik, lat 27. – Przede wszystkim masz osobę bliską, do której możesz się codziennie zwrócić, masz zły dzień, coś ci się nie udało, albo coś ci się udało, jesteś radosny, możesz tym się podzielić (…). Jak jesteś z kimś, to możesz planować sobie wiele rzeczy, jak wiesz, że to jest to, to jest dużą motywacją i mobilizacją do działania. Masz zawsze przy sobie kogoś, kto cię wspiera i ci pomoże (…). Ale dla mnie na przykład dość dużym problemem jest to, że nie mam się z kim podzielić swoimi sukcesami. A chciałbym, móc dzielić się tą radością.

Poza tym funkcjonowanie w stałym związku, zdaniem badanych mężczyzn, pomaga uzyskać równowagę emocjonalną między życiem zawodowym i prywatnym, uczy nabierania odpowiedniego dystansu do niektórych spraw, czego – ich zdaniem – nie dają kontakty z rodzicami, rodzeństwem, przyjaciółmi czy znajomymi.

Brak seksu z miłości

Kolejną bardzo poważną wadą życia „solo”, szczególnie dotkliwą w opinii niektórych mężczyzn, jest brak bliskości fizycznej i możliwości przytulenia się do drugiej osoby wtedy, kiedy najbardziej tego potrzebują.

– Ciężko jest z taką pustką w łóżku – wyznaje Adam, lat. 33. – Można się przetoczyć tam i z powrotem, i nikogo nie znaleźć. To jest takie nienaturalne.

Ważnym argumentem skłaniającym mężczyzn do życia we dwoje jest nie tylko możliwość zaspokajania podstawowej potrzeby przytulania się, ale i pozostawania w stałych relacjach seksualnych z tą samą osobą.

Niektórzy z badanych mężczyzn przyznają, że mając stałą partnerkę, nie musieliby szukać przygodnego seksu, który „byle jak” zaspokajania potrzeby, i to wyłącznie fizyczne. Seks ze stałą partnerką ich zdaniem jest pełniejszy, przyjemniejszy i daje większą satysfakcję, bo stanowi połączenie zaspokojenia fizycznego, które jest „jakościowo lepsze” niż jednonocne przygody, bo bazuje na głębokiej więzi emocjonalnej.

Kto zrobi mi zakupy?

Życie bez stałej partnerki doskwiera singlom-mężczyznom jeszcze z innej przyczyny. W opinii badanych samotnie mieszkającemu mężczyźnie trudniej jest podołać wszystkim codziennym obowiązkom związanym z prowadzeniem domu, ponieważ trzeba o wszystkim pamiętać: zadbać o zapłacenie rachunków, zrobić zakupy, ugotować obiad, posprzątać.

– Jak nie zrobisz zakupów, to na śniadanie nic nie masz – mówi Maciej, lat 30. – Trzeba się jakoś troszczyć o siebie samego. Oczywiście można się przerzucić na zupki chińskie, ale to się szybko nudzi, i tak naprawdę to mam kilka tych zupek awaryjnych, chociaż to jest paskudne. Fajna jest też taka świadomość, że nie musisz iść na zakupy codziennie albo co drugi dzień, bo ktoś je zrobi za ciebie. Sam robię obiad, śniadanie, kolację, dla mnie to jest normalne, jak mi robi to ktoś, to jest mi jakoś tak dziwnie. Bo wiesz, wstajesz rano i masz śniadanie. Trochę trudno uwierzyć, to jest takie miłe po prostu.

Brak poczucia stabilizacji w życiu i komfortu związanego z przewidywalną przyszłością – to kolejna wada życia bez stałej partnerki wymieniana przez mężczyzn-singli. Brakuje im poczucia bezpieczeństwa, tego, że ktoś będzie przy nich na dobre i na złe.

– Teraz, jak jestem sam i się wyszumiałem, wyszalałem, to przychodzi takie wyciszenie, to się też zbiega z cechami metrykalnymi, bo jestem coraz starszy i potrzebuję czegoś „sfundamentalizowanego”, a nie od przypadku do przypadku – mówi Łukasz, lat 33. – Poza tym martwię się trochę o swoją przyszłość. Jestem jedynakiem, mam starszych rodziców. To nawet nie chodzi o to, że sam się będę musiał nimi zająć, ale o takie wsparcie, że jak oni w którymś momencie odejdą, to dobrze byłoby mieć świadomość, że nie byłbym wtedy sam. A jestem i to mnie przeraża.

Bliższe i dalsze plany

Bycie w stałym związku daje możliwość założenia w przyszłości rodziny oraz posiadania dzieci, i tym samym osiągnięcia stabilizacji życiowej. Poza tym, w ich wypowiedziach, bardzo często pojawia się motyw „niebycia samemu” i „łatwiejszego przejścia przez życie”, które ich zdaniem zapewnia druga połowa.

Okazuje się, że niektórzy mężczyźni będący „solistami” tęsknią za stałą partnerką, bo tęsknią za prawdziwą miłością, bliskością, za „ciepłem w łóżku”. Ale także chcą mieć kogoś przy boku, z kim łatwiej jest iść przez życie, kto wesprze w trudnej chwili, doradzi, przytuli, ukoi. Poza tym życie przy boku kobiety jest łatwiejsze, wspólnie robi się zakupy, sprząta, gotuje … i jak stwierdził jeden z nich „obiad jedzony przez dwoje smakuje lepiej”.

Artykuł pochodzi z portalu Sympatia.pl

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze