fbpx

Mars – jaki jest twój idealny mężczyzna?

idealny_mezczyzna
fot. 123rf

Dlaczego o idealnym mężczyźnie raczej śnimy bądź oglądamy go w filmach? Dlaczego zazwyczaj nie żyjemy z nim? Bo go nie znamy.

Życie lubi jasność, podjęte klarowne decyzje, bo serce ma tylko dwie opcjonalne odpowiedzi „tak” lub „nie”. Coś jest twoje albo nie. Coś lub ktoś. Dlatego naprawdę warto wiedzieć, czego się chce i najprostszą drogą dążyć do realizacji swoich pragnień. Swoich – oto jedyny warunek. Pójście na kompromisy skutkuje życiem zbyt szarym, żeby zasługiwać na miano życia. Jeśli zdradzasz siebie, nie kochasz siebie. I wtedy ani świat, ani żaden mężczyzna cię nie pokocha. Ty też nie będziesz w stanie obdarować nikogo miłością. Niby o tym wiemy, bo czytamy duchowe lektury i artykuły o rozwoju osobistym.

Tylko dlaczego nasze związki często wyglądają tak marnie? Powodu należy szukać u samego źródła. To kwestia wyboru. Jakich mężczyzn wybieramy? Prędzej czy później okazuje się, że budzimy się obok faceta dokładnie takiego samego jak nasz ojciec albo obok takiego, jakim nasz ojciec zupełnie nie jest, czyli obok jego odwrotności. Co jakoś, w tajemniczy sposób, się okazuje zupełnie tym samym. To nie jest nasz wybór, dobrze jeśli w końcu to sobie uświadomimy. Ludzki mózg z zakodowanym mechanizmem odczuwania zmusza nas, żebyśmy powtarzały stare opowieści. A one nas unieszczęśliwiają. Różne są scenariusze tego nieszczęścia. Żyjemy w związku, który nie uskrzydla, godząc się na wyrób czekoladopodobny, zrezygnowane idziemy przez życie solo, miewamy romanse, które też jakoś nie mają smaku, o który nam chodzi. Na pocieszenie oglądamy mężczyzn, którzy należą do wszystkich kobiet. W kinie, na koncertach, przed telewizorem, w internecie. W tym przypadku dobrze wiemy, który z tych nieosiągalnych mężczyzn jest w stanie wprawić nas w rozmarzenie oraz drżenie. Pozwalamy sobie na przeżywanie, na dreszcze i uniesienia, oddzielone szybą ekranu. Tak od czasu do czasu. Doskonale na przykład czujemy, że serce szybciej zaczyna bić, gdy do mikrofonu wrzaśnie delikatny Kurt Cobain, wokalista „Nirvany” . Tak, bo ma w sobie wrażliwość i jakąś drapieżną męskość jednocześnie. Albo chętnie oddałybyśmy się takiemu komuś jak Axl Rose. Lider zespołu „Guns and Roses” pewne kobiety może kusić aurą męskiej niezależności, prawda? Gdy, jako nastolatki, oglądałyśmy „Przeminęło z wiatrem” coś w nas jednoznacznie skłaniało się do bezczelnego Rhetta Butlera albo romantycznego Ashleya Wilkes’a. Kolana miękły, gdy przez ekran przebiegał Bogusław Linda z pistoletem albo „Baśkę” śpiewał Robert Gawliński. Do tej pory w obsadach nowych filmów szukamy, dajmy na to Georga Clooneya albo żywimy słabość do Toma Cruisa, a Ethan Hawke po prostu nas podnieca. Zawsze coś, można powzdychać w towarzystwie paczki popcornu, pudełka lodów oraz przyjaciółki. Pocieszenie niewielkie, nadal przecież nie doświadczamy w życiu siebie w relacji z mężczyzną. Nie byle jakim. Tym, który do nas pasuje, ideałem, drugą połową i tak dalej. On pozostaje w sferze marzeń. A szkoda.

Ci mężczyźni z wielkiego ekranu mogą jednak przydać się do czegoś więcej niż westchnień. Oni są cenną wskazówką. Zastanów się, co cię w tym najfajniejszym pociąga, kręci, wabi, kusi, intryguje, co na ciebie działa? Ta jakość musi być w tobie. Jest ukryta w tej części osobowości, którą Jung nazwał Animusem. To twój wewnętrzny mężczyzna. Znasz go? Wyczuwasz jego energię? Jest ognisty i spontaniczny? A może nosi w sobie mrok i nieugiętość? Albo jest doskonale zorganizowany i racjonalny? Jest demonem seksu? Co cię kręci w mężczyznach? Zwrócisz uwagę na dżentelmena, biznesmena, rockmena? Chłopaka, faceta dojrzałego? Artystę z gitarą i głową w chmurach czy giełdowego maklera w szelkach? On jest tożsamy z twoim idealnym mężczyzną. Przecież macie do siebie pasować, podobne przyciąga podobne, najprostsze rozwiązania są najlepsze. Tylko, żeby ten „cud” się urzeczywistnił, trzeba poznać prawdę o sobie. Prawda ta jest złożona, bo mogą podobać ci się przeciwstawne jakości. Bo on, ten wymarzony, ma być bezbożny i nieprzytomnie bogaty, odpowiedzialny i szalony, wrażliwy na los kota ze schroniska i mocny jak stal. Te sporne jakości też są twoje, też są w tobie. Jak je rozpoznać i świadomie pomieścić w sobie? Najpierw poznać siebie. Jak? Może w tym pomóc astrologia. Gdy się urodziłaś, na niebie unikalny układ stworzyło 10 planet. Jest on synchronicznością do twojej osobowości. Jaki jest twój Animus, pokazuje Mars, planeta energii działania, seksualności, złości, motywacji, umiejętności urzeczywistniania marzeń. O kolorycie Marsa i jednocześnie twojego Animusa decyduje znak zodiaku, w którym się umiejscowił, aspekty z innymi planetami oraz posadowienie w domu astrologicznym. Tematu relacji nie zgłębisz bez Wenus i analizy 7 domu horoskopu. Te informacje możesz potraktować jak ściągę w procesie poznawania siebie. Kiedy się do siebie zbliżysz, zbliży się do ciebie twój idealny mężczyzna. Zastanów się teraz, bo na pewno gdzieś w środku czujesz, kto do ciebie pasuje.

Czy jest to?

BÓG WOJNY, czyli masz Marsa w Baranie

CZUŁY OBROŃCA, czyli masz Marsa w Byku

DOWCIPNY INTELEKTUALISTA, czyli masz Marsa w Bliźniętach

EMOCJONALNY DOMATOR, czyli masz Marsa w Raku

KRÓL DŻUNGLI, czyli masz Marsa w Lwie

MATERIAŁ NA MĘŻA, czyli nasz Marsa w Pannie

UWODZICIEL Z KLASĄ, czyli masz Marsa w Wadze

MROCZNY KOCHANEK, czyli masz Marsa w Skorpionie

ŁOWCA PRZYGÓD, czyli masz Marsa w Strzelcu

CZŁOWIEK OPOKA, czyli masz Marsa w Koziorożcu

BYT OSOBNY, czyli masz Marsa w Wodniku

ROZMARZONY ARTYSTA, czyli masz Marsa w Rybach

Czy dobrze przeczuwasz, jaki jest twój ideał mężczyzny, możesz sprawdzić na sesji astrologicznej. Zapraszam!
horoskop, horoskop urodzeniowy

 

 

 

O tym, w jaki sposób wchodzimy w związki, jak kochamy i chcemy być kochane podpowiada Wenus, planeta reprezentująca nasz kobiecy pierwiastek – Animę. ARTYKUŁY O WENUS – TUTAJ.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze