fbpx

Pokochać znaczy poznać

Pokochać znaczy poznać
fot.123rf

Jeśli nie znamy kogoś dobrze, jak możemy go prawdziwie kochać? W niektórych językach biblijne określenie miłości jest tłumaczone jako „poznanie”. Zdaniem Johna Gottmana, amerykańskiego psychoterapeuty, im więcej wiemy o życiu partnera, tym głębszy i bardziej satysfakcjonujący staje się nasz związek.
Wydawać się może, że jak to? Przecież wiem, że on nienawidzi ogórkowej a kocha schabowe. On z kolei zdaje sobie sprawę, że ja mam lęk wysokości i przerażają mnie góry, ale uwielbiam pływać. Tak, ale my nieustannie się zmieniamy. Mężczyzna, z którym związałaś się kilka lat temu, dzisiaj jest już innym człowiekiem, chociaż cały czas interesuje się sportem. Gottman zachęca, byśmy każdego dnia tworzyli mapę świata partnera. Jak ją zrobić? Zastanów się, proszę, czy wiesz, jakie imiona mają jego obecni przyjaciele? Co docenia w swoim szefie? Jakich prezentów nie znosi dostawać? W jaki sposób najlepiej odpoczywa? Co go fascynuje w filmach, które ogląda? Jakie ma plany zawodowe? Marzenia, pragnienia, ambicje? Gdy znamy odpowiedzi na tego typu pytania, nie mijamy się w życiu. Dni pod jednym dachem stają się ciekawsze, pełniejsze.

Dobrze, jeśli mapa partnera ma wymiar nie tylko szeroki, dotyczący jego upodobań czy zwyczajów, ale i głęboki. Czy znamy świat uczuć osoby, którą kochamy? Wiesz, co twojego partnera irytuje? A kiedy się uspokaja? Co budzi w nim lęk, smutek? Z jakim konfliktem wewnętrznym się zmaga? Jakie przeżycia z dzieciństwa były dla niego trudne? Masz wgląd w świat jego przeżyć? Bliskość bierze się ze zrozumienia drugiej osoby. Jest ściśle związana z byciem na bieżąco z tym, co się dzieje w jego psychice. Dlatego tak istotne jest rozmawianie. Dla par, które się nie przyjaźnią, rozmawianie może być frustrujące. Po konwersacji z partnerem możemy czuć się rozżaleni i tak naprawdę nadal samotni. Dzieje się tak, gdy nie znamy się wystarczająco dobrze. Świadczyć o tym może romantyczna w zamiarze kolacja, podczas której czujemy się skrępowani i zdenerwowani. John Gottman podaje przepis na dobrą rozmowę partnerską. Jej składniki to:

  • uważne wysłuchanie,
  • okazanie autentycznego zainteresowania,
  • współczucie,
  • wyrażenie zrozumienia,
  • rada (jeśli jest oczekiwana),
  • trzymanie strony partnera,
  • wyrażenie uczucia.

Amerykański psychoterapeuta uważa, że nie będziemy umieli w ten sposób rozmawiać, jeśli codziennie nie będziemy wpłacali środków na konto uczuciowe związku. Gdy systematycznie je zasilamy, nasz związek wzmacnia się i rozwija. Gottmanowi chodzi tu o codzienne dbanie o przestrzeń „my”. Wpłaty na konto mogą być większe lub mniejsze, ale częste. Na przykład: telefon do pracy, żeby dowiedzieć się jak mu poszło spotkanie, wspólny wieczorny spacer z psem albo słuchanie muzyki, zawiezienie jej samochodu do myjni, uprasowanie jego koszuli, kolacja w restauracji, przytulenie na kanapie, pytanie o wyniki badań, spotkanie ze znajomymi, planowanie wakacji. Czy na koncie uczuciowym są środki, można sprawdzić, odpowiadając sobie na pytania:

  • Czy nie mogę się doczekać, kiedy go zobaczę?
  • Czy mamy wspólne cele?
  • Czy lubię z nią dyskutować o ważnych dla mnie sprawach?
  • Czy dobrze się razem bawimy?
  • Czy jest coś, co uwielbiam robić właśnie z nim?
  • Czy sprawiamy sobie przyjemności?

Warto pamiętać, że każda para tworzy własną, niepowtarzalną opowieść. Jedni swoje konto uczuciowe będą zapełniać wspólnym zamawianiem pizzy, składaniem prania i wakacjami w Juracie każdego roku, inni zainteresowaniem samochodami terenowymi, wspinaczką w Himalajach, jeszcze inni prowadzeniem intelektualnych rozmów i wychowaniem dzieci. Są wreszcie pary, które mieszkają oddzielnie, a ich strefa „my” to weekendy pełne seksu i wypadów do restauracji.

Dobrze wiedzieć, po co się spotkaliśmy. Dlaczego nasze dni chcemy spędzać z tą, a nie inną osobą? Jest tu, oczywiście, tajemnica. Psychologia rzuca jednak na nią nieco światła. Często zakochujemy się z tych aspektach człowieka, do których sami mamy trudniejszy dostęp. Na przykład gdy jesteśmy nieśmiali, ulegamy magii kogoś, kto bez problemu potrafi stawać za sobą i lubi być w centrum. Kiedy naszą mocną stroną jest uporządkowanie oraz systematyczność, pociąga nas osoba spontaniczna i wyluzowana. Odrobienie tej życiowej lekcji polega na uruchomieniu w sobie tych cech partnera, które nas zachwyciły. Stanie się trochę takim jak ta druga osoba w tym aspekcie, który nas do niej przyciągnął. Najpierw jednym, potem drugim, trzecim. To się wydarzy, jeśli będziemy się na bieżąco poznawać. Dlatego John Gottman namawia do ulegania wpływom partnera, do ciągłego zwracania się ku sobie. Osiągniemy to tylko we wzajemnym, bliskim kontakcie. Jesteśmy razem, by się wzbogacać i wspierać. Ludzie, którzy są szczęśliwi, lubią się, wiedzą co ich łączy i ciągle odkrywają się na nowo.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze