fbpx

Prawo kochanki

Prawo kochanki
123rf.com

Czy on zostawi dla mnie swoją żonę? Czy romans ma szansę przerodzić się
w trwały związek? Takie pytania zadają sobie kobiety, które z „tej trzeciej” chciałyby zmienić się w „tę jedyną”. Jaka będzie odpowiedź?

Marta, 35-latka, od 13 lat jest w związku z żonatym mężczyzną. Piotr jest od niej starszy o 10 lat. Przystojny, zamożny, inteligentny, opiekuńczy, hojny… Mieszka w innym mieście, widują się zwykle dwa razy w miesiącu. Kilka razy udało im się wyjechać razem na wakacje. Choć przez lata o tym nie rozmawiali, od początku było oczywiste, że Marta ma status kochanki. Piotr rzadko mówił o żonie, nie obiecywał, że kiedyś od niej odejdzie, nie dawał nadziei na wspólne życie. Marta niczego nie oczekiwała, nie dopytywała się, nie groziła, nie zmuszała go do wyboru, do czasu… kiedy poczuła, że chce tego mężczyznę „na życie”. Przyszła do psychoterapeutki Teresy Raczkowskiej z prośbą, by pomogła jej zakończyć ten związek.

Między dwoma światami

Wbrew stereotypom, nie ma jednego obrazu kochanki. Jedna jest ambitna i niezależna. Stawia na karierę, nie planuje stałego związku, dzieci i wspólnego kredytu. Inna właśnie zakończyła bolesny związek i nie ma najlepszego zdania o mężczyznach. Boi się bliskości, ma ochotę na relację bez zobowiązań, ale dłuższą niż na jedną noc. Jeszcze inna ma rodzinę: dom, męża, dzieci. Nie zamierza z tego rezygnować, brakuje jej jedynie odrobiny ekscytacji, dreszczyku zakochania z początków znajomości. W przypadku Marty to się po prostu stało. Niczego nie planowała, pewnego dnia spotkała mężczyznę, który poruszył jej serce. Wiedziała, że jest żonaty, nie łudziła się, że zostawi dla niej żonę, sama też nie miała odwagi, by rozbijać cudzą rodzinę. Chcąc nie chcąc, weszła w rolę kochanki. Od tej chwili żyła zawieszona pomiędzy dwoma światami. Gdy spotykała się z Piotrem, było jak w święta, czuła się najbardziej pożądaną kobietą. To był ten lepszy świat, ale był też ten drugi. Gdy on wracał do żony, dzieci, swojego domu, a ona zostawała sama w mieszkaniu.

Romans Ewy, mojej pacjentki, trwał osiem lat. Jej kochanek był przyjacielem domu. Spotykali się w kilka par, wśród których był Krzysztof i jego żona. To zaczęło się na jednym ze wspólnych wyjazdów. Ona właśnie pokłóciła się z mężem, nie mogła spać, wybrała się na samotny spacer. Krzysztof się przyłączył, cierpliwie wysłuchał, zaoferował ramię, na którym mogła się wypłakać. Po powrocie do Warszawy poszli do łóżka. On powiedział, że nigdy nie zostawi żony, ona też nie była gotowa na życiową rewolucję. Spotykali się kilka razy w tygodniu, zawsze w tym samym motelu za miastem. Ewa czuła, że dzięki niemu jej życie znowu nabrało barw. Mijały lata, a jej podwójne życie zgrabnie wpasowało się w codzienny scenariusz. Jednak pewnego dnia powiedziała Krzysztofowi, że zastanawia się nad odejściem od męża, bo czuje, że bycie z kimś, kogo się nie kocha, jest nieuczciwe, i tylko tyle. O nic nie prosiła, nie oczekiwała żadnej deklaracji, a pomimo to mężczyzna się przestraszył, przestał odbierać telefony, zniknął z jej życia. Wtedy zrozumiała, że dla niej to było coś więcej niż romans.

Niebezpieczna gra

Jeszcze do niedawna kochanka była postrzegana jako uosobienie zła – podstępna, czyhająca na cudzych mężów, zepsuta, pozbawiona zasad moralnych, ale również: samotna, porzucona, odizolowana od przyjaciół, skazująca się na wieczne czekanie, kiedy jemu uda się wreszcie wyrwać z domu, z góry rezygnująca z ułożenia sobie normalnego życia, posiadania dzieci, rodziny itp. Dziś coraz więcej kobiet uważa, że – podobnie jak mężczyźni – mają prawo do podwójnego życia. Wiele młodych, ambitnych, niezależnych chlubi się faktem, że stać je na seks bez zobowiązań, na bycie kobietą „od święta”, świadomie rezygnującą z mężczyzny na własność, a tym samym: prania brudnych skarpetek, gotowania obiadów, spełniania małżeńskich obowiązków. Mężczyźni potrafią kpić: „żeby napić się piwa, nie potrzebujesz kupować browaru”…
Ja słyszałam ostatnio kobiecą wersję: ,,Jeśli mam ochotę zjeść pyszną czekoladkę, nie muszę od razu kupować kilograma słodyczy”. A jeśli apetyt wzrośnie?

Psycholodzy twierdzą, że w każdym dłuższym romansie kobieta zapragnie mieć kochanka na wyłączność. Powodów może być wiele. Zew rywalizacji, pragnienie zostania „wybranką”, brak zgody na to, by dzielić się kochankiem z jego żoną, lęk przed samotnością albo… po prostu miłość.

– Kochanka to nie jest odrębny gatunek kobiety – mówi Teresa Raczkowska. – Jak każdą inną, seks przywiązuje ją do mężczyzny, w końcu budzi się w niej pragnienie posiadania rodziny. Nie jest w stanie dłużej znosić samotnych świąt i wieczorów czy ukrywania się. To naturalne, że zakochujemy się, przyzwyczajamy do siebie, a potem chcemy z tym człowiekiem spędzić życie. Dzisiejsza specyficzna moda na bycie kochanką nie przechytrzy natury miłości, choćbyśmy temu zaprzeczały z całych sił.

Czy to rokuje na przyszłość?

A więc stało się. Radość z niezobowiązującego romansu ustąpiła miejsca pragnieniu bycia z nim na zawsze. Ona nie mówi mu o tym, bo przecież od początku ustalili jasne reguły, chce, żeby to wyszło od niego, i boi się, że gdy wyzna mu prawdę, on ją odrzuci. Co teraz? Statystyki podają, że jeśli mężczyzna przez dwa lata romansu nie zdecyduje się odejść od żony, prawdopodobnie nie zrobi tego nigdy. Zdaniem Rony B. Subotnik, terapeutki, autorki książki ,,Trójkąt małżeński. Czy on porzuci dla mnie żonę?”, kochanka, która pragnie stałego związku, powinna odpowiedzieć sobie na trzy pytania: „Jak silnie kochanek czuje się z tobą związany?”, „Jakie naprawdę jest jego małżeństwo?”, „Dlaczego nie odchodzi od żony, żeby cię poślubić?”.

Jeśli kobieta jest kolejną kochanką, mężczyzny nie łączą z nią zbyt trwałe więzi. Jeżeli podstawą relacji z kochanką jest cudowny seks, ale mężczyzna nie jest zainteresowany jej pracą, życiem, zdrowiem – z jego strony to jedynie erotyczna przygoda. Jest jednak i taka możliwość, że on się zakochał, ale nadal nie odchodzi od żony.

– Kochanka często jest dla mężczyzny dopełnieniem pozostałych kobiet: żony, matki, córki – mówi Teresa Raczkowska. – Rodzina, nawet jeśli nie jest idealna, daje mu poczucie stabilizacji, potrzebuje jedynie namiętnego seksu i w tym celu ma kochankę. Seks w przypadku mężczyzn nie spełnia tak silnie więziotwórczej roli, jak w przypadku kobiet, choć mężczyzna naprawdę może kochać i żonę, i kochankę. Pozostawianie żony i poślubienie kochanki jest dla niego zbyt ryzykowne.

Załóżmy jednak, że on się zdeklarował. Romans wszedł w fazę związku. Po czym poznać, że jego obietnice są poważne?

  • Odważnie wyznaje, że zostawienie rodziny jest dla niego trudne, ale jest na to zdecydowany.
  • Podaje termin rozstania z żoną i go nie przekłada.
  • Zwraca się po poradę do terapeuty – zdaniem Rony B. Subotnik to najbardziej obiecujący krok. Terapeuta pomoże mu w miarę spokojnie rozstać się z żoną, ale także – odkryć przyczyny, z powodu których pierwsze małżeństwo nie było udane.
  • Decyduje się na separację. To etap przejściowy, który umożliwi wyciszenie emocji, zaplanowanie relacji z byłą żoną.

Czasem nagły romans bywa początkiem nowej miłości i związku. On zmienia swoje życie, porzuca żonę, a czasem i dzieci. Ona czuje się wygrana, szczęśliwa, wreszcie na właściwym miejscu, ale gdzieś tam czai się kolejne pytanie, tym razem już ekskochanki: „Czy on nie zrobi tego znowu?”.

Kochanek wysokiego ryzyka (romans nie rokuje poważnego związku)

  • Często wpada w złość, rani i obraża
  • Jest niestabilny emocjonalnie – jednego dnia rozdrażniony, drugiego czuły i kochający
  • Kochanka nie czuje się przy nim bezpieczna, bo nie wie, czego się po nim spodziewać
  • Zwykle samodzielnie podejmuje decyzje dotyczące tego, kiedy i gdzie się spotykają
  • Nie szanuje kobiet, mówi o nich lekceważąco
  • Gdy przydarza się coś trudnego, skupia się wyłącznie na sobie i swoich emocjach
  • Minimalizuje potrzeby emocjonalne kochanki
  • Unika dyskusji o przyszłości
  • Za błędy zwykle obwinia innych ludzi
  • Jest skąpy, płaci zawsze jedynie za siebie
  • W przeszłości zdradzał żonę
  • Sypia z żoną, choć kochankę zapewnia, że jest inaczej

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>