Wojciech Eichelberger: Mężczyźni są do niczego

123rf.com

Znajoma lekarka medycyny estetycznej bez kłopotu znajduje mężczyzn, którzy będą modelami podczas zabiegów.

No właśnie. Jeszcze chwila, a będą wybory najpiękniejszego chłopca świata. Podejrzewam jednak, że tak ostentacyjne odwracanie ról może być przejawem nieświadomej męskiej przekory. Męska, zbiorowa podświadomość pełna jest archetypowych samców alfa: herosów odpowiedzialności, ciężkiej pracy, poświęcenia, milionerów, władców, zdobywców, papieży i zbawicieli.

Prawie wszyscy z nich przysparzali światu olbrzymich cierpień i zniszczeń i źle kończyli. Młodzi patrzą więc na stan dzisiejszego świata i pytają: do czego to wszystko doprowadziło?! Bycie kobietą lub chłopcem może im się w tej perspektywie jawić jako mniej zawstydzające i wygodniejsze.

Dokument Sławomira Grunberga (*)„Trans-akcja” to opowieść o mężczyźnie, który jedzie do Tajlandii, mekki transseksualistów, żeby zmienić płeć. Tam spotyka wielu podobnych sobie, m.in. amerykańskiego żołnierza pod czterdziestkę, ojca i eksmęża, który także chce zostać kobietą. Czy w tym wypadku to nie wyraz rozczarowania własną płcią, a nie transseksualizm?

Za czasów Freuda mówiło się o zazdrości kobiet o penisa, a teraz wygląda na to, że sytuacja się odwraca, mężczyźni kobietom zazdroszczą waginy. Prawdopodobnie działo się tak w matriarchacie z tych powodów, o których już mówiłem. Ale współcześni mężczyźni mają jeszcze jeden ważny powód, by nie chcieć być mężczyznami. Są słusznie obciążani i uświadamiają sobie odpowiedzialność za stan świata, za tysiąclecia upokorzeń i cierpień, które zafundowali kobietom, za wojny i pogromy, ludobójstwa. Za bezwzględną eksploatację przyrody. Młodzi mężczyźni się nie łudzą: bycie mężczyzną nie jest powodem do dumy… Widać to najwyraźniej w skandynawskich szkołach, gdzie silnie zaznacza się feministyczna interpretacja historii akcentująca zło, jakie patriarchat uczynił światu. Zapewne jest to słuszna interpretacja, ale jak się mały chłopiec tego nasłucha, to zaczyna po szkole chodzić pod ścianami i bynajmniej nie ma zamiaru czerpać wzorców z bohaterów męskiego etosu.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »