Poradnik e-randkowiczki

fot. iStock

Okazać mu zainteresowanie czy udawać obojętność? A może przejąć inicjatywę? Skąd wiedzieć, czy on traktuje to serio? Wciąż zadajemy sobie te same pytania, mimo że miejsca salonów zajęły portale randkowe. Psycholożka Iwona Firmanty wyjaśnia, jak dziś grać w tę damsko-męską grę.

Choć współcześnie randkowanie o wiele częściej toczy się najpierw w rzeczywistości wirtualnej niż realnej, to zdaniem psycholożki Iwony Firmanty, sprawdzone zasady gry damsko-męskiej nadal obowiązują.

Pierwszy kontakt

Podstawowa zasada: mężczyznę lepiej zaintrygować, niż podrywać wprost. Co to oznacza w rzeczywistości portalu randkowego? Że kobieta osiągnie więcej, wchodząc na profil danego użytkownika wtedy, gdy jest aktywny, niż wysyłając do niego długie wiadomości. Iwona Firmanty radzi także, żeby podczas przeglądania profili nie skreślać mężczyzn, którzy nie mają dopracowanego opisu, bo często zdarza się, że ci, którzy poważnie myślą o związku, są na portalu tylko po to, żeby nawiązać kontakt i szybko przenieść znajomość w świat rzeczywisty. W przeciwieństwie do tzw. portalowych wyjadaczy, którzy chcą tylko kolekcjonować znajomości i doskonale wiedzą, jak dobrze wypaść, dostosowują więc swój opis do tego, czego szukają kobiety, żeby poznać ich jak najwięcej.

Do mężczyzn bardziej przemawia obraz niż słowa, dlatego lepiej wysłać zdjęcie niż się rozpisywać. Cenią sobie też pewną dozę niepewności („jak to możliwe, że ona się mną nie interesuje!?”), warto więc dobrze zastanowić się nad odpowiedzią na pierwszą wiadomość. Nadmiar słów może zniechęcić, zwłaszcza że mężczyzna na poważnie zainteresowany relacją raczej nie będzie przedłużał początkowej konwersacji i po kilku wymienionych wiadomościach na portalu prawdopodobnie zechce szybko przejść na kontakt przez prywatny mail, komunikator lub nawet telefon.

Według Iwony Firmanty taki okres pisania lub rozmawiania nie powinien przekroczyć jednak dwóch tygodni, bo osoby naprawdę zainteresowane znalezieniem partnera nie chcą tracić czasu. Jeśli ten etap przedłuża się albo mężczyzna robi uniki, może to oznaczać brak gotowości do związku, ale i próbę oszustwa. – Jedna z moich klientek została zaczepiona na Facebooku przez mężczyznę rzekomo z USA – opowiada Iwona Firmanty. – Miał odwiedzić jej miasto i szukał kobiety, z którą może się spotkać. Kiedy chciała porozmawiać z nim przez Skype’a, powiedział że rozbił mu się telefon. Termin jego przylotu odwlekał się, a potem okazało się, że brakuje mu pieniędzy na bilet i poprosił, żeby mu je przysłała. Od razu kazałam jej to uciąć.

Spotkanie

Iwona Firmanty uważa, że pierwsze spotkanie to jeszcze nie randka, a możliwość poznania kogoś i sprawdzenia, czy warto podtrzymywać kontakt. Dlatego dobrze na nie iść z otwartością nie tyle na stałego partnera, co na drugiego człowieka, ale też nie przedłużać rozmowy na siłę, jeśli od razu widać, że z tego nic nie wyjdzie.

Kiedy powinny nam się zapalić lampki ostrzegawcze? Na przykład jeśli mężczyzna zaczyna mówić o byłej żonie lub dziewczynie. Nie słuchajmy tego, nie wchodźmy w rolę psychoterapeutki. Po minucie powiedzmy: „Każdy z nas miał kiedyś kogoś, dzisiaj chciałabym posłuchać o tobie”. Jeśli on nadal natarczywie będzie mówił o swojej miłosnej przeszłości, jeszcze raz zachęćmy go do zmiany tematu, a gdy i to nie poskutkuje – wyjdźmy.

Jeśli mężczyzna proponuje kobiecie wybór miejsca, warto jest znaleźć coś blisko domu, a jeśli z kolei wskaże lokal na drugim końcu miasta, można odpowiedzieć: „Z przyjemnością kiedyś odwiedzę twoje okolice, ale mieszkam dość daleko i będzie mi miło, jeżeli zaproponujesz coś bliżej mojego domu. Ostatnio widziałam fajną knajpkę na…”. Najbezpieczniej wybrać miejsce pobliskie, ale jednak oddalone kilka ulic od miejsca zamieszkania kobiety. Dobrze jest też umawiać się z wyprzedzeniem, nie na ostatnią chwilę, żeby randkowiczka nie sprawiała wrażenia rozpaczliwie oczekującej.

Na pierwsze spotkanie lepiej nie ubierać się jak na imprezę i przede wszystkim nie przebierać się za kogoś innego. – Obserwuję, że mężczyźni wolą się spotkać z dziewczyną, która wygląda naturalnie. Ich interesuje ona, a nie jej sztuczny wizerunek – mówi Iwona Firmanty. – Jeśli zazwyczaj nie chodzimy w szpilkach, nie wkładajmy ich. W sandałkach będziemy bardziej wyluzowane i uśmiechnięte. Mężczyzn najbardziej pociąga kobiecość, optymizm i umiejętność czerpania przyjemności z życia – uważa Iwona Firmanty.

Psycholożka zachęca, żeby nie traktować pierwszego spotkania jako czegoś przełomowego i nie próbować ustalić wszystkiego od razu ani pytać o status naszej relacji. Radzi, by zacząć od rozmowy o pasjach, zainteresowaniach, o tym, co robimy w wolnym czasie. – Jeśli kobieta nie ma swojego życia, mężczyzna może przestraszyć się, że będzie go odciągać od, dajmy na to, oglądania Ligi Mistrzów, jeśli natomiast zaprezentuje swoje życie jako pasmo sukcesów, może nie ufać, że znajdzie się tam miejsce dla niego – mówi ekspertka i zachęca, żeby kobiety nie były zbyt na serio, bo humor pokazuje dystans i dobrze świadczy o poczuciu własnej wartości.

Co dalej?

Zadzwoni czy nie zadzwoni? Chce się spotkać ponownie czy już nie? – tę niepewność zna każda kobieta na początku znajomości. Psycholożka radzi, żeby nie wyręczać mężczyzny i do niego nie dzwonić. Proponuje, by już raczej wysłać zdjęcie siebie wystrojonej na wyjście albo fotkę jakiegoś pysznego dania, które właśnie jesz. Znowu chodzi o to, żeby go zaintrygować i pozwolić mu działać. A jeśli nie zareaguje – lepiej sobie odpuścić.

Co jeśli odzywa się jak gdyby nigdy nic po długim milczeniu? Iwona Firmany proponuje, żeby nie odbierać telefonu za pierwszym razem, a potem powiedzieć ze śmiechem: „Cieszę się, że dzwonisz. Fajnie cię słyszeć, ale teraz nie mam czasu, biegnę na fitness”. – Jeśli znowu zamilknie, to oznacza, że jest „facetem-duchem”, który sam nie wie, czego chce, więc trzeba go umieścić niżej na liście swoich priorytetów – dodaje.

Test na seks

Na początku znajomości mężczyźni testują kobiety, poruszając tematy seksu. Jak reagować na takie aluzje i żarty? Z uśmiechem odpowiedzieć „Widzę, że masz ciekawe pytania, pozwól, że odpowiem ci na innym etapie znajomości”. Iwona Firmanty tłumaczy, że mężczyźni wcale nie chcą wiązać się z kobietami, które od razu akceptują propozycję seksu, więc dlatego doradza swoim klientkom, żeby przez pierwsze trzy miesiące nie podejmowały decyzji o pójściu do łóżka, bo – jak mówi – mężczyzna zakochuje się w emocjach, jakie kobieta w nim budzi, zanim mu ulegnie i które powodują, że jej pożąda.

Życie między randkami

Doświadczenie Iwony Firmanty wskazuje, że po kilku randkach wiele kobiet ma silne przekonanie, że będą od teraz spędzać razem cały czas. A wcale tak być nie musi! Ekspertka radzi, by wręcz zachęcać nowo poznanego mężczyznę do spędzania weekendu z kolegami, a na jego pytanie: „A ty co będziesz robiła?” – odpowiedzieć: „Wyjdę z dziewczynami”. – Miejmy swój świat, realizujmy siebie. I dajmy mu przestrzeń, żeby pokazał, kim jest i co potrafi jako mężczyzna – mówi Iwona Firmanty. – Jeśli kobieta już na początkowym etapie randkowania przyjmuje postawę „dla ciebie wszystko”, mężczyzna może pomyśleć sobie: „Kupujesz mnie jak kota w worku, a to oznacza, że ja cię nie interesuję, chcesz mieć po prostu faceta. Jestem traktowany przedmiotowo”.

Początek relacji wyznacza prognozy na później, dlatego warto zadbać, by były dobre dla przyszłego związku.

Chcesz zgłębić temat?

Zachęcamy do lektury książki „Jak upolować MIŁOŚĆ”

Zapraszamy do naszego sklepu!

Autor

Iwona Firmanty

Psycholog, socjolog, trener umiejętności osobistych i coach kadry menedżerskiej. Założycielka Firmy Szkoleniowej Human Skills oraz projektu Sensualna Kobieta Biznesu, który wspiera osobisty i zawodowy rozwój kobiet. Ekspert z zakresu umiejętności interpersonalnych, efektywności osobistej, komunikacji, wystąpień publicznych i budowania relacji. Ceniona nie tylko za merytoryczność, ale też osobowość i poczucie humoru.

 

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu SENS

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »