Seks w ciąży – co powinniście wiedzieć

Jeśli kobieta odczuwa bliskość, czułość z mężczyzną, z którym się kocha, to i dziecko doznaje przyjemnych odczuć. (Fot. iStock)

Ponad połowa kobiet obawia się, że seks w ciąży może zaszkodzić dziecku. Mężczyźni też mają swoje lęki. Czym dla pary jest seks w ciąży? A dla dziecka? Czy kochać się, jeśli to wymagałoby przekroczenia lęku? Czego mężczyźni nie powinni oglądać, a co kobiety powinny zrozumieć, aby rodzicielstwo i seks dobrze się w ich życiu zakomponowały – zastanawia się psychoterapeutka Katarzyna Miller.

Warto o seks w ciąży zabiegać? Jeśli jedno chce, a drugie nie, może raczej poczekać, aż dziecko się urodzi?
Odpowiem ci, że o seks zawsze warto zabiegać. Dziewięć miesięcy to spory kawałek czasu. A więc nie odpuszczać sobie, zwłaszcza jeśli para lubiła się kochać i wiele z tego miała przyjemności. Jeśli więc mężczyzna przyznaje, że nie może się podniecić, bo wyobraża sobie, że podczas stosunku dotknie członkiem główki dziecka, warto podsunąć mu książkę, która powie, że to przesąd. Podobnie może postąpić mężczyzna, jeśli to kobieta się boi. Jeżeli ciąża nie jest zagrożona, dziecko jest wystarczająco dobrze chronione. Seks w ciąży mu nie szkodzi.

Nawet sprawia radość, bo jak przeczytałam, podczas orgazmu, który przeżywa matka, dziecko doświadcza miłego kołysania…
Wszystko, czego doświadcza matka, doświadcza i dziecko. A więc jeśli ona jest szczęśliwa i zrelaksowana, to dziecko także. Jeśli ona odczuwa bliskość, czułość z mężczyzną, z którym się kocha, to i dziecko doznaje przyjemnych odczuć. Kochajmy się więc i kołyszmy naszymi dziećmi, bo tak też przekazujemy im miłość. No, chyba że przed ciążą seks dla obojga nie był istotny, to wtedy można sobie odpuścić. Tylko jednak wtedy, kiedy dla obojga nie jest to problem. Bo też bywa, że kobieta w ciąży zaczyna mieć wyjątkowy apetyt na seks, jej libido idzie górę z powodu hormonów, a także dlatego, że jej poczucie wartości rośnie. Macierzyństwo w naszej kulturze nobilituje. Kobieta czuje się kochana, doceniona i dlatego też bardziej atrakcyjna i seksowna niż przedtem. Nie musi już być idealnie szczupła, żeby być superkobieca i zwracać uwagę ludzi.

Czasem dopiero w ciąży kobieta zaczyna czuć się atrakcyjna i ma częściej ochotę na seks?
Właśnie. Nie zawsze jednak seks w ciąży jest możliwy. Są przecież ludzie, niekoniecznie tylko mężczyźni, dla których wszystko, co fizjologiczne, jak menstruacja czy ciąża, jest „brudne”. A kobieta wówczas – nieczysta. Jeśli oboje tak czują, to pół biedy, ale gdy w ocenie tego „brudu” się różnią, to mają spory kłopot. Kobieta, która z ust mężczyzny, z którym ma mieć dziecko, usłyszy: „Nie teraz, bo to obrzydliwe”, może się poczuć boleśnie odrzucona. Jestem, jak wiesz, liberalna i uważam, że nikogo do seksu nie wolno przymuszać, ale w tej sytuacji warto poszukać pomocy specjalisty. Mężczyzna pod tym obrzydzeniem może ukrywać coś więcej, co będzie truć ich wspólne życie.

Przecież natura tak to urządziła, że ciąża nie zabija kobiecego libido. A więc seks jest w tym czasie naturalny. Pierwszy trymestr bywa paskudny (progesteron usypia), drugi może zaskoczyć (endorfiny dają radość i pobudzają libido). Trzeci – bywa czasem abstynencji. Rządzą nami hormony?
Hormony są tak samo ważne jak pogoda. Jednego dnia człowiek może góry przenosić, a drugiego leży bez sił. Oczywiście, są dziewczyny, które pierwszy trymestr ciąży dobrze znoszą, ale nie jest to erotyczny czas. Dobrze, żeby mężczyzna to wiedział i nie wpadał w panikę, że ma zawiązać sobie na supełek na całe dziewięć miesięcy. Znam kobiety, które kochały się całą ciążę, po urodzeniu dziecka też. Nawet jego obecność w łóżku małżeńskim im nie przeszkadzała. Nie zapomniały, że są kobietami i że ich partner nie jest tylko „tatuśkiem”. Te małżeństwa należą do udanych, bo dużo w nich intymności i płci, a mało pruderii.

No i czegoś jeszcze, bo ci, którzy kochają się w ciąży i po niej, to dowód na to, że kobieta sexy nie musi być fit?
No tak, bo sama powiedz, co jest potrzebne kobiecie, żeby czuła się atrakcyjna? Kiedy jest w ciąży, zazwyczaj dostaje wiele miłości i troski od swojego mężczyzny. Jest zaopiekowana i to jej wystarczy. Mężczyzn, którzy mają zostać ojcami, natura wspomaga w tym procesie, dając im mniej testosteronu właśnie po to, żeby mogli stać się opiekunami. Człowiek to jednak nie tylko hormony i miłość. Dlatego sporo mężczyzn, kiedy ma kobietę w ciąży, zaczyna rozglądać się za innymi…

Oj! Czy dlatego, że ich partnerki nie chcą seksu?
Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że kobieta w ciąży wymaga innego zajmowania się nią, wymaga wsparcia. Jej partner, nawet jeśli do tej pory był niedojrzały, to teraz w ekspresowym tempie musi dorosnąć, czyli stać się odpowiedzialny za swoje emocje. Za frustracje. Nie może już nimi obciążać kobiety. Ma znosić jej humory i niwelować niepokój. Niedojrzali mężczyźni nie dają sobie z tym rady i uciekają. Do tej pory partnerka była cała dla nich, była ich towarzyszką zabaw albo mamą bis. Oni byli najważniejsi. No a teraz w jej brzuchu pojawiła się konkurencja. Czują się więc zdetronizowani i zaczynają szukać kobiety, która da im z powrotem to, co stracili, czyli pozwoli być chłopcami. Zaczynają więc flirtować, zdradzają, a nawet odchodzą…

Zostać zdradzoną lub porzuconą w ciąży to bardzo bolesne…
Tak, to jedna z najpaskudniejszych rzeczy, które czasem spotykają kobietę. Mężczyźni, oczywiście, reagują różnie. Są i tacy, których ciąża szczególnie podkręca. Nawet cudze baby w ciąży ich nakręcają. Bo to dla nich kobiecość stuprocentowa. Być może nie przecięli jeszcze pępowiny, byli synkami swoich mamuś, a teraz – symbolicznie – chcą im wskoczyć z powrotem do brzucha. Ale są też libertyni, których podniecają skrajności, przekraczanie granic. Kobieta w ciąży z innym mężczyzną ma dla nich w sobie coś intymnego, coś, co ten libertyn chce zawłaszczyć. Jednak żeby nie było tak seksistowsko – znam też kobiety w ciąży, które miały w tym czasie taką chcicę, że szukały kochanków. Kiedy jedną z nich zapytałam dlaczego, usłyszałam: „W ciążę już nie zajdę! Wreszcie mogę poszaleć”.

Seks w ciąży zdarza się zwyczajnym miłym ludziom?
Właśnie im najczęściej, bo ciąża planowana albo niespodziewana, ale dająca przyszłym rodzicom radość, dobrze rokuje. Przytulają się, kochają na łyżeczkę, kochają po francusku, są blisko. Najgorzej mają ci, którzy latami starali się o dziecko. Znam ludzi, którzy stali się niewolnikami zajścia w ciążę, a kiedy to się wreszcie udało, byli tak wykończeni, że ich związek się rozpadł. Często się tak dzieje, kiedy wszystko, co łączy dwoje ludzi, opiera się tylko na tej jednej sprawie. W sypialni nie było seksu, tylko zapładnianie. Bliskość, intymność stały się laboratorium do poczęcia dziecka. Trudno im pomóc, bo to, czego pragną, jest kulturowo uświęcone i oni nie dostrzegają, jak siebie tym niszczą. Oburzają się, gdy ktoś próbuje im to powiedzieć.

O seksie w ciąży nie ma mowy?
Nie, bo to zazwyczaj bywają ciąże zagrożone. Ale nawet gdyby nie były, to niby jak taki wymęczony zapładnianiem przyszły ojciec ma penetrować przyszłą zadręczoną hormonalną terapią matkę? A jak coś się stanie? Oboje mogą mieć w sobie tak dużo niepokoju i niepewności, że nawet jak się na seks zdecydują, bo lekarze im napiszą, że to niczym nie grozi, to nic z tego nie będzie. Ludzie często blokują w sobie zdolność do przeżywania orgazmu z powodu lęku i niepewności. Bierze się on stąd, że rodzice, którzy przez lata nie mogli zostać rodzicami, wciąż zadawali sobie toksyczne i pozbawione sensu pytania: „Czy z nami wszystko OK? Czemu nas to spotyka? Czemu my?”. Konsekwencją takich rozważań jest to, że zaczynają sami siebie o jakieś zło ukryte podejrzewać, bo ono tłumaczyłoby tę ich udrękę.

W monodramie Karoliny Porcari „Zła matka” pada zdanie: „Ciało kobiety po porodzie jest tajemnicą”. Zrozumiałam je po lekturze książki „Seksuolożki. Sekrety gabinetów” Marty Szarejko. Dowiedziałam się z niej, że podczas porodu krocze często pęka tak, że uszkadza łechtaczkę…
Dlatego lepsze jest cięcie, bo wtedy mniej złego może się zdarzyć i kobiecie łatwiej wrócić do zdrowia. Ale u nas się o tym nie mówi! No i są tajemnicą choćby te poporodowe blizny, o które trzeba zadbać: masować, czasem iść do fizjoterapeuty, czasem do chirurga. No a jak się zdarzy kobieta, która opowie o odzyskiwaniu swojego ciała i jego wrażliwości po urodzeniu dziecka, to myślimy, że miała pecha, i szybko o niej zapominamy. I często kobiety nie wiedzą, jakie mogą być konsekwencje porodu siłami natury, który zawsze był uważany za najlepszy dla dziecka, a dziś jeszcze stał się modny! Czy jest najzdrowszy dla dziecka, ja nie wiem. Ale czy jest też najlepszy dla kobiety? Warto nad tym także zacząć się zastanawiać. Miałam pacjentkę, która nie mogła pogodzić się z tym, że jej dziecko urodziło się przez cesarskie cięcie. Zdrowe, całe! Ale ona miała do siebie żal, że nie sprawdziła się jako matka. Dopóki siebie same nie polubimy, to zawsze będziemy się czymś przejmować i słuchać innych.

Są mniej dramatyczne, ale dotkliwe skutki porodu. Bohaterka „Złej matki” mówi o nich wprost: seks przypomina mi teraz mieszanie kijkiem w wiadrze…
W połogu seksu z penetracją być nie może. Ale jeśli kobieta ma ochotę, może poszukać sposobu na seks, a potem kolejnego, by wrócić do swojej kobiecości, do elastyczności cipki. Zmiany poporodowe są w znacznym stopniu odwracalne. Nie wierzmy tym, którzy mówią, że tak już musi być. To echa starych poglądów, które uważały kobietę za inkubator, i odmawiały jej prawa do rozkoszy. Albo za madonnę, która nie zechce brukać świętości macierzyństwa orgazmem. Ani inkubator, ani madonna! Kobieta ma prawo do orgazmu. Dlatego nie powinna się poddawać, ale pytać, dowiadywać się. Mądrzy seksuolodzy i ginekolodzy oraz doule, czyli kobiety towarzyszące ciężarnym, mogą wiele podpowiedzieć. Jako psycholożka powiem tylko, że warto w tym trudnym czasie odzyskiwania kobiecości i seksualności przypominać sobie, dlaczego tak jest. Że przecież kobieta chciała mieć dziecko.

No, ale jest kolejne zagrożenie dla seksu. Kobieta, która zostaje mamą, często fiksuje się na dziecku. Śpi z nim, wciąż trzyma blisko, nigdy nie zostaje sama z mężem…
Najtrudniejszy moment dla młodych rodziców to ten, kiedy mężczyzna poczuje się odrzucony. Przez jakiś czas on kobietę rozumie, widzi, że jest obolała, że dziecko maciupeńkie. Ale jeśli mama sobie nie przypomni, że to dziecko ma, bo był seks z jej mężczyzną, będzie kłopot! Ona, nawet nie mogąc się jeszcze z nim kochać, może dużo zrobić, żeby poczuł się ważny. Na przykład kiedy on pierwszy raz weźmie na ręce ich dziecko, może powiedzieć: „Jak ty cudnie z nim wyglądasz!”. Jemu serce rośnie, bo trzyma na rękach własne dziecko i kobieta się nim zachwyca. Wspaniały start w ojcostwo. Ale nie! Ona powie: „Jak ty go trzymasz?! Podłóż rękę pod główkę!”. No a jak skrytykujesz faceta, to on więcej tego nie zrobi…

Dlaczego kobieta widzi tylko to, co jest źle?
Bo sama czuje się niekompetentna w roli mamy i się boi, dlatego kontroluje. Zamiast razem z mężczyzną powoli uczyć się być rodzicami i kochankami.

Bywa, że to mężczyzna nie chce seksu. Na przykład nie może współżyć z żoną po udziale w porodzie rodzinnym…
Poród dla mężczyzny, który nie jest lekarzem, to rzecz straszna. Był taki czas, kiedy wspólne porody były modne. Motywacja fajna – partnerstwo. Ale partnerstwo nie polega na tym, że wszystko razem robimy, tylko na tym, że jesteśmy tak samo ważni, będąc jednak różni. Jeśli para chce być podczas porodu razem, to mężczyzna powinien skupić się na twarzy kobiety. Dla niego jej cipeczka powinna być śliczna i pożądana. Nie może się w jego wyobraźni zamienić w krwawiącą ranę. Znam mężczyzn, dla których poród był takim wstrząsem, że potrzebowali dużo wysiłku, czasu, a bywało, że nawet terapii, by odczulili te obrazy i mieli ochotę na seks. To, że ciało kobiety podczas porodu pozostaje tajemnicą, nie jest więc do końca złe.