Wizyta u seksuologa – dlaczego nie powinniśmy się jej bać?

Na początku może być niezręcznie, jednak efekt rozmów u seksuologa może odmienić twoje życie. (Fot. iStock)

Na początku możesz czuć się niezręcznie. Wprawdzie przedmiot rozmów bywa wstydliwy, ale ich efekt może odmienić twoje życie. Nie tylko seksualne. O tym, że nie warto bać się „lekarza od seksu”, mówi psychoseksuolog Bianca-Beata Kotoro.

Kiedy warto zwrócić się o pomoc do seksuologa?
Daleka jestem od tego, by radzić komukolwiek, by szedł do specjalisty natychmiast, kiedy stwierdzi, że dzieje się coś niepokojącego w obrębie jego seksualności. Ale kiedy mamy poczucie, że we własnym zakresie zrobiłyśmy już wszystko, aby rozwikłać dręczący nas problem: porozmawiałyśmy z partnerem, skorzystałyśmy z dachowej literatury, a jednak nie pomogło, to zamiast odcinać się od problemu czy przenosić frustrację na inne obszary życia – warto skorzystać z pomocy fachowca.

Do jakiego specjalisty najlepiej się udać?
Jeśli mamy problem związany z fizjologicznym wymiarem seksu, najlepiej udać się do lekarza seksuologa. Zbada nas i ewentualnie przepisze leki. Jeżeli natomiast potrzebujemy pomocy terapeutycznej, możemy wybrać się do seksuologa klinicznego, psychoseksuologa, terapeuty lub coacha seksuologicznego oraz edukatora seksualnego. Wszyscy oni są przygotowani do edukacji seksualnej, ale do prowadzenia terapii potrzebują dodatkowej specjalizacji. Nie stosują leczenia farmakologicznego, ale muszą być też uwrażliwieni na kwestie fizjologiczne.

Przeciętna osoba nie rozróżnia tych niuansów…
To prawda. Pacjenci są bardzo zdziwieni, kiedy dzwonią do naszego instytutu i słyszą pytanie: „Czy potrzebuje pan/pani konsultacji lekarza, czy chce się zapisać do terapeuty?” Często pacjent sam tego nie wie, więc umawiamy go wtedy na konsultację-wywiad.

Czego możemy się spodziewać u seksuologa?
Na początku pacjent zostanie zapytany, z jakim problemem przyszedł, jak długo dany problem trwa i jak sobie z nim radził do tej pory. Pojawi się też pytanie o podejście do spraw intymnych oraz to, jakie wyobrażenie na ich temat wyniosła z domu rodzinnego. Czy miała w nim miejsce szeroko pojęta edukacja seksualna? A jeśli tak, to jaka? Czy adekwatna do wieku? Czy oparta o aktualną wiedzę medyczną, czy ideologię? Dzięki temu terapeuta może ocenić, czy problem nie zaczął się już dawno temu. Padną też pytania o kwestie medyczne, a także o to, co się dzieje w obecnym życiu pacjenta pod kątem stresu, satysfakcji z pracy, relacji z otoczeniem… Informacje te pokazują, jaką ktoś ma aktywność psychiczną i fizyczną. Pozwalają poznać pacjenta, jego nastawienie do innych ludzi, do problemów, do siebie, jego sposoby radzenia sobie i reagowania. Dzięki temu można podjąć decyzję dotyczącą konieczności i rodzaju terapii.

Czy jeśli partner ma jakiś problem seksuologiczny, ale kategorycznie odmawia pójścia do specjalisty, jest sens wybierać się bez niego?
Oczywiście, warto wtedy przyjść na konsultację. Często osoba mająca problem słyszy od partnera nieprzyjemny i oceniający komunikat: „Coś jest z tobą nie w porządku! Musisz to leczyć! To, że nam się nie układa, to twoja wina!”. Nic dziwnego, że stawia wtedy opór.
Zdarza się, że kobiety przychodzą do seksuologa i mówią: „Przyszłam sama, bo on nie chce”. Można poradzić im wtedy, żeby powiedziały partnerowi: „Proszę, chodź ze mną, żeby mi było łatwiej uporać się z tym, co jest dla mnie problemem”. Takie postawienie sprawy na ogół pomaga i partner godzi się na wizytę. Jedna z naczelnych zasad terapii dotyczy tego, że musi ona być podjęta dobrowolnie, inaczej nie zadziała. Mówimy tu o partnerach, ale trzeba dodać, że kobiety też odczuwają opór przed wizytą.

Chyba nawet przed sobą ciężko się przyznać do problemów w obrębie tej sfery?
Może zabrzmi to jak paradoks, ale łatwiej nam przyznać się do problemów w zakresie seksualności niż w innych obszarach życia. Pacjenci, a w szczególności mężczyźni, nie mają problemów, żeby powiedzieć, co sprawia im techniczne kłopoty – ale oczekują skutecznej, szybkiej pomocy, po prostu recepty, do zastosowania od zaraz. Trudniej przychodzi im analizowanie swoich stanów emocjonalnych, zwłaszcza związanych z przygnębieniem, frustracją czy stresem.

Wizyta u seksuologa wiąże się z pokonaniem bariery wstydu. Czy płeć ma znaczenie przy wyborze specjalisty? Może lepiej, żeby kobieta wybrała się do kobiety, a mężczyzna do mężczyzny?
Każdy z nas ma inna bariery związane ze wstydem. Z założenia płeć ginekologa czy seksuologa powinna być obojętna. Nie idziemy do kobiety czy mężczyzny, ale do osoby kompetentnej w danej dziedzinie. Jeśli jednak mamy silne uprzedzenia w tym względzie, nie ma co ich zwalczać. Trzeba iść tam, gdzie najmniej czujemy się spięci. Im bardziej będziemy w zgodzie ze sobą, tym większe szanse na powodzenie terapii.

Jak długo trwa zazwyczaj taka terapia?

Czasami to jedno czy dwa spotkania, bo okazuje się, że wystarczyło się „odczarować” z jakiś przekonań. Przykładem może być wyobrażenie wielu kobiet dotyczące tego, że mężczyzna codziennie potrzebuje seksu, inaczej zdradza. Nie jest to prawda, a na dodatek wielu mężczyzn cierpi, bo przypisuje im się takie wymagania, którym bezskutecznie próbują sprostać.
Długość terapii zależy też od tego, w jakim nurcie i jakimi sposobami pracuje dany terapeuta. Przy głębszych problemach związanych z intymnością, fizyczną bliskością na tle nadużyć seksualnych trzeba się liczyć z tym, że może to potrwać dłużej. Znaczącą rolę odkrywają tu też możliwości finansowe pacjenta, wizyty kosztują od 150 do 250 zł.

Jak przebiega badanie seksuologiczne?
Zacznę od seksuologów zajmujących się terapią – absolutnie nie mają prawa dotykać pacjenta! Ani prosić go o rozebranie się lub pokazanie ciała, narządów. Nawet jeśli ma miejsce instrukcja lub szkolenie pod kątem technik seksualnych, zawsze odbywa się ono na fantomach, modelach, ilustracjach. W przypadku lekarzy seksuologów sprawa wygląda inaczej, ponieważ są oni uprawnieni do badania ciała, dotykania go i oglądania. Ale zawsze powinni informować, co zamierzają zrobić i jak przebiega badanie.
I pamiętajmy, wybierając seksuologa – dobrze jest skorzystać z porad takiego, który poddaje się ciągłej superwizji. Co oznacza, że spotyka się z certyfikowanym superwizorem, aby omówić swoją pracę z pacjentami. To da nam gwarancję, że dany specjalista dba o jak najwyższy standard pracy, a jego umiejętności są pod nadzorem.