1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Spotkania
  4. >
  5. Kobieta zmienną jest... z natury. Rozmowa z Anną Lewicką, współautorką „Leksykonu dzikich kobiet”

Kobieta zmienną jest... z natury. Rozmowa z Anną Lewicką, współautorką „Leksykonu dzikich kobiet”

Anna Lewicka w swoich książkach inspiruje się tradycjami, ludowymi wierzeniami oraz lokalnymi legendami i tajemnicami. (Fot. archiwum prywatne)
Anna Lewicka w swoich książkach inspiruje się tradycjami, ludowymi wierzeniami oraz lokalnymi legendami i tajemnicami. (Fot. archiwum prywatne)
Kobieta zmienną jest. Pozwala jej to przybierać taką postać, jakiej w danym momencie potrzebuje. O wpisanej w naturę kobiety zmiennokształtności, którą potwierdzają mity z różnych strona świata, opowiada Anna Lewicka, współautorka „Leksykonu dzikich kobiet”.

Kitsune z Japonii, Blodeuwedd z Walii, Bultungin z Afryki, Biała Kotka z Francji. Co łączy te kobiety?
Wydawałoby się, że różni je niemal wszystko – miejsce pochodzenia, społeczność, okres historyczny. A jednak łączy je pewna specyficzna umiejętność – są zmiennokształtne.

Zawsze pociągała mnie mitologia i to mitologia całego świata, a szczególnie zafascynowały pojawiające się w niej kobiety zmiennokształtne. Mnie i Klaudii Migacz, ilustratorce naszej książki „Leksykon dzikich kobiet”, chodziło o to, żeby się przyjrzeć tej charakterystycznej cesze, która – jak się okazuje – pozwala dojść do wniosku, że pewne archetypy są bardzo podobne bez względu na to, na jakim krańcu świata się pojawiają. Postaci z naszego leksykonu to kobiety zmieniające się w zwierzęta. Sposoby wywoływania transformacji są różne, zawsze jednak dochodzi do niej w konkretnym celu – żeby się obronić, żeby kogoś zwieść, schwytać, znaleźć towarzysza czy poddać kogoś próbie charakteru. Kiedy indziej zaś jest to sposób niesienia pomocy.

Chociaż bohaterki opowieści mają odmienne powody, żeby zmieniać swoją postać, i różne są koleje ich losów, we wszystkich tych miejscach powstały podania, wskazujące, że zmiana jest mocno zakorzeniona w naszej naturze.

Kobieta zmienną jest?
Z natury. Zmiana zazwyczaj wiąże się z przekroczeniem jakiegoś progu, do czego potrzebna jest inicjacja. Na przestrzeni dziejów w różnych kulturach inicjacje były organizowane przede wszystkim dla mężczyzn, bo trzeba było ich wprowadzać w dorosłość zewnętrznymi rytuami. Kobiety natomiast się samoinicjują. Rodzajem inicjacji jest pierwsza miesiączka, potem na przykład poród, następnie menopauza.

Na przestrzeni życia kobiety ulegają ciągłym przemianom, a proces ten obrazuje archetypiczna triada dziewicy, matki i staruchy. Kobieta nie jest w stanie uniknąć zmian, które związane są z jej ciałem, bo łączą ją z prawami natury. To nie jest coś, co się wybiera, to po prostu nadchodzi, a kobieta, podążając za tymi przemianami, wewnętrznie się transformuje.

Czy na zmiennokształtność można spojrzeć jak na moc przekraczania ludzkich barier i możliwości?
Tak. Zmieniamy postać, stając się kimś, kto potrafi więcej i ma cechy, do których wcześniej nie miałyśmy dostępu. Zwierzęta, które uosabiają transformujące się w nie kobiety, są symbolami reprezentującymi konkretne predyspozycje czy umiejętności – szybkość i spryt zająca czy śmiałość wilka, który może samodzielnie pójść do ciemnego lasu. Obudzenie w sobie tych zwierzęcych cech i stanie się taką zmiennokształtną kobietą może nam pomóc na danym etapie życia.

Zmiana w zwierzę ma wymiar ponownych narodzin. Szczególnie chyba jest to widoczne na przykładzie bohaterek mitologii celtyckiej?
Mity celtyckie przypominają telenowelę. Czasem, gdy chciałam poukładać sobie w głowie poszczególne wątki tych przekazów, uporządkować, co tam się dzieje – kto, z kim i dlaczego, czułam się jakbym oglądała „Modę na sukces”.

W wielu przekazach możemy zauważyć, że to przekształcanie nie kończy się na jednym wcieleniu. Na przykład irlandzka legenda mówi, że kiedy Étaín wyszła za mąż za mężczyznę o imieniu Midir, jego była żona, zaślepiona zazdrością, rzuciła na nią klątwę i zmieniła w motyla, a następnie przywołała wiatr, który przewiał go w dal. Traf chciał jednak, że po wielu latach tułaczki owad wpadł do kielicha z winem i został połknięty przez żonę jednego z irlandzkich wodzów. Kobieta zaszła w ciążę, a Étaín narodziła się ponownie. Kiedy dziewczyna dorosła do zamążpójścia, została wydana za samego króla. Na królewskim dworze odnalazł ją Midir, który za pomocą czarów przypomniał jej o poprzednim wcieleniu i o miłości, która ich łączyła – ona jednak nie zgodziła się odejść z nim bez przyzwolenia władcy. Midir wyzwał więc króla na partię szachów, ale przegrał ją dwukrotnie, za każdy razem podnosząc stawkę. Za trzecim razem udało mu się ograć króla, po czym przemienił siebie i Étaín w parę łabędzi i odleciał z ukochaną.

Mitologia celtycka pokazuje życie jako pasmo przemian i podążanie za przeznaczeniem, rozumianym jako życie zgodne ze sobą, od którego nie uciekniemy? Tyle, że droga ku niemu wiedzie przez wiele przeciwieństw.
Myślę, że jest to dobrze ujęte. W innych mitologiach najczęściej kobieta zmienia się w jedno zwierzę, a u Celtów przewija się motyw czarodziejki, która się przekształca w różne zwierzęta, na przykład historia walijskiej Ceridwen mówi o inicjacji i odrodzeniu pozwalającym uzyskać wyższą świadomość. Według legendy Ceridwen wydała na świat brzydkiego i głupiego syna. Nie była w stanie nic zrobić z jego odrażającą fizycznością, postanowiła więc, że za pomocą czarów uczyni go niezwykle mądrym. Przygotowała magiczny wywar, a dar mądrości miały zapewnić pierwsze trzy krople tej czarodziejskiej mikstury. Przypadek chciał jednak, że podczas mieszania pomocnik czarodziejki Gwion oparzył się, a na jego dłoń spadły trzy krople, które odruchowo zlizał, i w ten sposób skorzystał z efektu magicznego wywaru przeznaczonego dla syna Ceridwen. W słusznym strachu przed gniewem czarodziejki uciekł. Kiedy ta zorientowała się, co się wydarzyło, postanowiła schwytać uciekiniera. Chłopak skorzystał jednak z nowo nabytej wiedzy i zmienił swój kształt – wtedy również Ceridwen przemieniła się w zwierzę. Gonitwa trwała długo, a w jej trakcie zarówno uciekinier, jak i chcąca pojmać go czarodziejka zmieniali się w różne stworzenia. Ceridwen zamieniała się w charta, wydrę czy jastrzębia, by zdobyć przewagę. W końcu Gwion zmienił się w ziarnko pszenicy, Ceridwen zaś w postaci kury połknęła je i zaszła w ciążę, w wyniku której wydała ponownie Gwiona na świat. W nowym wcieleniu przyjął on inne imię, Taliesin, i stał się sławnym na całą Walię bardem i wieszczem.

Czytając przekazy z różnych stron świata o zmiennokształtnych, można zauważyć powtarzający się wątek – kobiety, przemieniając się w zwierzęta, pomagają mężczyznom w osiągnięciu dojrzałości.
To jest bardzo częsty wątek w bajkach europejskich, ale także arabskich – trzech braci wyrusza w świat, by pokonując przeszkody, zdobyć królestwo czy rękę królewny. I rzeczywiście na swojej drodze spotykają kobiety, które pomagają im pod zwierzęcymi postaciami. Jak wiemy – starsi bracia nie wykazują się wystarczającą ufnością, są zbyt pyszni, pewni siebie lub próbują pójść drogą na skróty i po zwycięstwo sięga najmłodszy brat – który jest sprytny i potrafi przyjąć pomoc od magicznej kobiety, na przykład Białej Kotki, Żółwicy czy Małpki.

Przemiany kobiety bywają wyzwaniem dla mężczyzny. Kiedy decyduje się ona na istotną zmianę w życiu, mężczyzna chcąc być z nią, nie może pozostać w starym paradygmacie. Często mówią o tym terapeuci par. Jeśli i mężczyzna odważy się na swoją transformację, związek będzie się rozwijał. Nierzadko jednak zanim to się stanie – próbuje on walczyć o stary porządek, co może zakończyć się rozstaniem.
Ten motyw często pojawia się w historiach o zmiennokształtnych kobietach. Kiedy się kąpią, zdejmują swoją zwierzęcą skórę – w przypadku szkockiej i irlandzkiej Selkie jest to focza skóra, a u dobrze znanej w całej Europie Łabędziej Panny – ptasie pióra. Kiedy piękna naga kobieta zażywa kąpieli, mężczyzna zabiera jej zwierzęce atrybuty, następnie żeni się z nią, a ona rodzi mu dzieci. W pewien sposób zostaje pozbawiona swojej dzikiej natury, ale przychodzi moment, kiedy odnajduje ukrytą skórę i odchodzi, bo nie jest w stanie już żyć z mężczyzną, który ją z niej ograbił. Tak się stało w przypadku Selkie – tęsknota za głębinami okazała się dla niej zbyt wielka. Wraca do morza, nigdy więcej nie pokazuje się już mężowi, jednak obserwuje swoje dzieci, a nawet bawi się z nimi wśród skał na wybrzeżu. W szkockim folklorze są zresztą podania, w których kobiety-foki wchodzą do ludzkich domostw – jeśli zaś zastaną nieskazitelnie czysty dom, potrafią rozgniewać się tym faktem tak bardzo, że… robią w nim bałagan! Najwyraźniej nie zawsze uporządkowany świat z podziałem na sztywne role nam służy.

Zamiana kobiety w zwierzę – jak pokazują mity – ma też za zadanie zwieść mężczyznę, pokazać mu, że istnieją inne stany świadomości. Tak jest w przypadku afrykańskiej Bultungin, która zamienia się w hienę.
Opowieści o hienach potrafiących przybierać ludzką formę można spotkać w wielu krajach afrykańskich. W zależności od regionu stworzenia te noszą różne nazwy. Najbardziej charakterystyczna jest jednak pochodząca z okolic Czadu i Nigerii, czyli Bultungin. Hiena jest symbolem transformacji i iluzji. Samice tych zwierząt posiadają bowiem układ rozrodczy, którego zewnętrzna część do złudzenia przypomina narządy samców. Ze względu na taką naturę uważano – a w niektórych rejonach to przekonanie nadal żyje – że hieny potrafią zmieniać swoją płeć, w zależności od potrzeby stając się samcem lub samicą. Warto jednocześnie zaznaczyć, że umiejętność transformacji przypisywano w tych obszarach zwykle właśnie kobietom. Wierzenia te są do dzisiaj szeroko rozpowszechnione w Etiopii, Sudanie, Maroku, Tanzanii, a także wśród Berberów. Budzą uczucie będące mieszanką strachu przed nieznanym oraz szacunku i podziwu wobec tego, co duchowe i mistyczne.

Kobiety pokazują, że to, co widoczne, wcale nie jest takie oczywiste?
O tym mówi motyw triksterki. Jest nią na przykład Tygrysica, która zmienia się w piękną kusicielkę. Opowieści o kobietach potrafiących przemieniać się w tygrysy są popularne w całej Azji, najczęściej jednak można natknąć się na nie w Indiach. Bardzo często Tygrysice uważane były za demony lub czarownice. Zwykle są opisywane jako agresywne wobec mężczyzn i w snutych opowieściach często pozbawiają ich męskości – najprawdopodobniej jest to spowodowane uwarunkowanym kulturowo dużo niższym statusem kobiet w tych rejonach. Dopiero po przejęciu cech potężnego zwierzęcia kobieta ma siłę, by przeciwstawić się opresji. Dzięki tym jej zdolnościom mężczyźni dwa razy się zastanowili, zanim zrobili jej krzywdę. Bali się, że przyjdzie tygrysica lub hiena i ich zje.

Kobiety, dzięki swojej elastyczności i wrodzonemu sprytowi, potrafią przybierać taką postać, jaka jest im w danym momencie potrzebna – czasem, gdy sytuacja tego wymaga, są okrutne.

Rozzłościć się potrafi też Pachamama z Ameryki Południowej.
To moja ulubiona zmiennokształtna, bardzo mnie wzrusza, kiedy o niej myślę. Pachamama to inkaska bogini plonów, płodności i ziemi. Inkowie wierzyli, że potrafi zamieniać się w smoczycę i w tej właśnie postaci drzemie głęboko pod górskimi pasmami – kiedy zaś porusza się we śnie, wywołuje ruchy tektoniczne powodujące trzęsienia ziemi i wybuchy wulkanów. Nazywa się ją często po prostu Matką Ziemią, zwykle przedstawiając ją w ciąży, jakby w swoim łonie nosiła cały świat. W Ameryce Południowej uważa się, że źle się dzieje, kiedy ludzie przywłaszczają sobie z natury zbyt wiele, ponieważ grabią w ten sposób Pachamamę, a ona w końcu zemści się za tę chciwość…

Jak mogą nas dzisiaj wspierać zmiennokształtne kobiety z różnych krańców świata?
Opowieści o nich mogą nam przypomnieć, że nasza moc, niezależnie od tego, co akurat dzieje się w naszym życiu, zawsze w nas drzemie. W pewnym momencie potrzebujemy włożyć swoją zwierzęcą skórę, która czeka gdzieś ukryta w skrzyni. Dzięki niej możemy sobie przypomnieć, co potrafimy, do czego jesteśmy zdolne. Myślę, że każda z nas ma w sobie archetypiczne cechy duchowych zwierząt, po które w każdej chwili może sięgnąć. Nie porzucajmy ich i nie pozwólmy sobie zapomnieć, że każda z nas jest w głębi serca Dziką Kobietą.

Anna Lewicka, współautorka „Leksykonu dzikich kobiet”, ilustrowanego albumu o mitologii całego świata, autorka powieści grozy „Pełnik” oraz „Trylogii mocy i szału”. W swoich książkach inspiruje się tradycjami, ludowymi wierzeniami oraz lokalnymi legendami i tajemnicami.

Polecamy książkę: „Leksykon dzikich kobiet”, Anna Lewicka, Klaudia Migacz, wyd. Bosz. Polecamy książkę: „Leksykon dzikich kobiet”, Anna Lewicka, Klaudia Migacz, wyd. Bosz.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze