Berlinska sauna…

…trwa i nikt nie wie, kiedy sie zakonczy. Po deszczu wychodzi slonce, opary unosza sie do gory po czym przychodzi deszcz. I tak w kolko.

Dziwne lato. Towarzysz Odcinka Zycia wlasnie zawiozl do szpitala znajomego, ktory powoli umiera. Przez czysty przypadek postawiona diagnoza – rak z przerzutami na wszystko, na co zwykle raki sie przerzucaja – wyjasnila jego bardzo w ostatnim czasie czeste i niekonczace sie przeziebienia i nieustajace zmeczenie. Takie jest zycie.

Kolezanka z pracy tez jest nieustajaco zmeczona ale powod jest inny – majac niskie zarobki i ledwo wiazac koniec z koncem, zachorowala ciezko i dlugo w ubieglym roku. Z choroby wyszla, ale wpadla w dlugi – chorobowe to 60 procent uposazenia netto. Mieszkanie, rachunki i dorastajaca corka nie dopasowaly sie do niejszonego dochodu. I tak kolezanka siegnela finansowego dna na koncie, czyli zadluzyla sie w banku. Teraz juz zarabia normalnie ale szkody pozostaly i nie bardzo chca sie zmniejszyc. Wiec kolezanka wynajmuje sie jako krolik doswiadczalny do badan klinicznych nowych lekow. Takie zycie.

Powinnam posprzatac kuchnie i lazienke. Powinn umyc podlogi w calym mieszkaniu. Powinnam popracowac nad fabrycznymi zafaniami domowymi. Ale mi sie nie chce. Takie zycie.

PODYSKUTUJ: