Czas mija…

…z cholerna predkoscia swiatla.
Jezeli zycie to chwila, to czym jest chwila w skali zycia?

Picie soku z wisni stalo sie ostatnio moim porannym hobby. Sok stanal mi na drodze przypadkiem, sprzedawany przez rolnikow z Brandenburgii na pobliskim straganie. Piekny kolor, kupilam nie zastanawiajac sie wcale. Podczas sniadania odkrylam ze jest to sok nieslodzony. Zrozumialam, ile cukru musi byc w tym normalnym, sprzedawanym w sklepie soku (czy tez nektarze..?) z wisni. Towarzysz Odcinka Zycia spróbowal i od razu wyplul. „zy ty cos takiego mozesz przelknac…” pomruczal pod nosem i dobrze. Przynajmniej mój sok mi nie zniknie.

Zlota polska jesien zrobila przeskok do przedsionka zimowego. Dlaczego nie mozna tak troche lagodniej przechodzic z jednej pory roku do kolejnej? Tylk tak, jakby po pysku prali?

W powietrz wisi juz Adwent, pojawily sie w sprzedazy pierniki i Mikolaje z czekolady. I jak tu nie klac. Madrzy Amerykanie maja jeszcze przed soba dynie i Halloween a potem indyka i Swieto Dziekczynienia no i w zwiazku z tym odpowiednie slodycze. A my juz mamy Boze Narodzenie… Predkosc swiatla przekroczona. Tachiony sa w drodze!

PODYSKUTUJ: