Nielitosciwy budzik….

Nielitosciwy budzik….

 …dzwoni o ósmej rano. Dzwonie do Towarzysza Odcinka, aby powiedziec dzien dobry. Za oknem szaleje porywisty wiatr. Lotnisko na razie otwarte, co dalej bede sie martwic pozniej. Na razie – sniadanie. Schodze na dol – slizgaja sie po mnie przekrwione pary oczu w napuchnietych, zmeczonych twarzach. Zjazdowcy. Oni jedza szybko, bo na ulicy czeka na nich autokar. Dzisiaj i jutro konferencja bedzie po szwedzku. Dla mnie to juz koniec pracy. Jajecznica, ser, ten super chleb (nie, nie trociny ale normalny, do krojenia samemu), woda do popicia proszka, kawa i gazeta. Pisany szwedzki da sie miejscami zrozumiec, mowiony duzo trudniej. Czytam: "Flygstopp far hard kritik" acha, to pewnie "zatrzymanie komunikacji powietrznej spotyka sie z ostra krytyka". No tak, ale jak samoloty zaczelyby spadac z powodu tego pylu, to krytyka bylaby jeszcze ostrzejsza, czyz nie tak?

Dochodze do nekrologow, to zawsze ciekawe. A wie tak, mamy Elsy Gustavsson urodzona 24 maja 1932 roku. Elsy zabrale sie z tego swiata 10 maja a pogrzeb bedzie 10 czerwca. Oplakuja ja Eva, Ake, Marie, Thomas i Helen. Taka mloda kobieta! powiedzialaby moja Babcia, i mialaby racje. Moja Babcia zmarla w wieku lat 92. W nekrologach znajduje jeszcze dwie osoby z rocznika prawie Kolumbow (1921), dwie z 1939 roku, jest jedna z 1918, jedna z 1917 i jedna z 1914 roku (ha! prawie sto lat!). Skad sie wziely nekrologi? Co to za koszmarny pomysl umieszczac w gazecie obwieszczenie, ze ktos zmarl i czy po dlugich i ciezkich cierpieniach czy tez nagle. Nagle, czy przeciagle – z kazdego sposobu ludzie sa i tak niezadowoleni. I te zakonczone zycia wtlaczac pomiedzy kupno domu, sprzedaz samochodu, wynajem rowerow i ogloszenia domow publicznych lub private escort service. Taki ostatni znak zycia po jego zakonczeniu.

Dosiada sie do mnie Holenderka, ktorej imienia, w przeciwienstwie do twarzy, nie znam. Referowala wczoraj cos o rehabilitacji pacjentow po operacjach onkologicznych. Ktos jej zadal pytanie w jaki sposob powinno sie wybierac pacjentow do takiej rehabilitacji. Pytam ja, po co wybierac, trzeba przeciez wszystkich wyslac. Ona tlumaczy, ze ubezpieczenie nie chce pokrywac kosztow i trzeba koniecznie uzasadniac. Skad my to znamy? Rozmawiamy na temat kasy chorych, korpucji, w nauce, losach rzadu niemieckiego i temat wszechobecnego kajzera Wilhema (to, przyznaje, jest moj ulubiony temat – kajzer Wilhelm i jego wplyw na obecne Niemcy). Konczymy sniadanie umawiajac sie na poludnie – razem wezmiemy taksowke na lotnisko, poniewaz lecimy teym samym lotem do Sztokholmu. Ona zwierza mi sie, ze ma chorobe lokomocyjna i bardzo zwykle cierpi. Patrze na powyginane od wiatru brzozy za oknem i radze jej wziac przed dzisiejszym lotem nie jedna, ale dwie tabletki, tak na wszelki wypadek.

PODYSKUTUJ: