Konsekwencje

…mizernej polityki finansowej rzadu zaczynaja siekac po lbie Cypryjczyków – matka Rosja nie pomogla; w Niemczech ilosc biednych osiagnela rekordowe 12 milionów obywateli; i tylko slowa wieszcza Wyspianskiego ciagle prawdziwe: „Chinczyki trzymaja sie mocno…”. Nadciagajace swieta tez jakies niedorobione – wszystko za wczesnie, za zimno…

Ogladam wieczorny reportaz na „panstwowym” kanale ZDF. ZDF to jeden z nielicznych kanalów, na którym nadawane sa nieskomercjalizowane programy. Wszystkie inne stacje opanowane sa jak przez zaraze, przez reality shows typu „Niemcy szukaja super-gwiazdy”, „Szukamy super-talentu”, „Zamiana matek”, Rolnik szuka zony”, „Synowa poszukiwana”, „Gwiazdy w dzungli” , „Berlin wieczorem”, „Uwaga knotrola” i wiele, wiele innych.

A tu ZDF nadaje normalny reportaz krecony przez wiele miesiecy – reportaz o normalnosci czyli niemieckiej biedzie. Pokazani sa bezdomni, rencisci, wdowy, rodziny utrzymujace sie z pomocy socjalnej – wszyscy masowo poszukujacy butelek w zsypach… Nie wiem, kogo najbardziej mi zal – chyba tej monachijskiej owdowialej emerytki z amputowana stopa, której po oplaceniu czynszu i rachumków zostaje 60 euro na miesiac na tak zwane zycie. Za duzo jest tej emerytury,aby umrzec, za malo, aby przezyc. Nie patrzac w oko kamery, tylko skosem w ziemie, emerytka mówi, ze chetnie odebralaby sobie zycie. Ale jako osoba wierzaca – tego nie robi … Jakie to niesprawiedliwe – mysle – jedni chca odejsc a nie moga, inni chca zostac i tez nie moga.

Zonkile w doniczce na kuchennym parapecie mialy sie rozwinac – i znowu rozczarowanie, liscie urosly do niebotycznych rozmiarów a z kwiatów nici. Reszta roslin zastygla w zdumieniu i filozoficznie czeka na lepsze czasy. Z hortensji juz nic nie bedzie, to niestety wiem, troche za optymistycznie wystawilam ja na balkon pare tygodniu temu… I tak wszystko przemija, usycha albo zamarza.

„Wszystko co mialo poczatek, bedzie mialo i koniec, tak to juz jest” – tlumacze spokojnie mojemu rodzicielowi, który nie moze pogodzic sie z wlasnie postawiona diagnoza terminalnego raka. Przerzuty przerzucily sie wszedzie gdzie tylko mogly. Tak jak tym zamarznietym hortensjom na balkonie – cos i we mnie zamarzlo. Slysze w sluchawce cichutkie „Ale ja chce zyc…”.

PODYSKUTUJ: