Sezon ogorkowy

Sezon ogorkowy

…nabral w Niemczech nowych rozmiarow. Juz tysiac osob lezy w szpitalach z ciezkim zatruciem pokarmowym, spowodowanym zjadliwa paleczka okreznicy, ktora mieszkala sobie na ogorkach. Dziewiec osob zmarlo. Podobno ogorki te pochodzily z Hiszpanii. Hiszpanie prze kamerami gryza i zuja swoje ogorki, abya przekonac niemieckich klientow, ze to nie oni. Oskarzaja transport niemiecki, ze pewnie im sie pare ton tych ogorkow wysypalo na brudna, skalana paleczka okreznicy ziemie niemiecka. Niemcy brania sie, pokazujac, ze ziemia tak czysta, ze z niej jesc mozna. Skutek jednak taki, ze w sklepach tonami stoja ogorki po 30 centow za sztuke i nikt ich nie kupuje. Z piekarni zniknely kanapki z zielenina. Wszyscy przerzucili sie na warzywa z puszek.

Robiac po drodze zakupy (unikajac, rzecz jasna ogorkow) zajezdzamy do domu w lesie. Otwieramy drzwi – smrod. Szukamy zrodla. Lodowka – nie, to nie to. Szafki z konserwami – tez nie. Myje rece w kuchni i nagle na stopach czuje cieplo – goraca woda splywa mi na stopy. Pekla rura odplywowa przy zlewie kuchni i to to tak smierdzi. Towarzysz odcinka zakasuje rekawy i bierze sie do dziela. Ja wietrze. Zlosliwosc rzeczy martwych, mowimy, wszystko bedzie dobrze.

Moje ziola w lesnym ogrodku nabraly kulinarnych wymiarow. Przynajmniej niektore. Dla bazylii jest niestety za ciemno i za zimno, ale wszystkie inne kooperuja w ramach rosniecia – tymianek, oregano, koperek, piertuszka przeszly juz liscieniowy okres upierzania i maja prawdziwe liscie. Oregano laduje w jogurcie, w ktorym marynuje biust zmarlej kury na kolacje. To taki dobry grecki sposob na drob – mieso jest kruche i nie wysycha na grillu.

A teraz ide na poobiednia drzemke.

PODYSKUTUJ: